Raport trzeba tworzyć z myślą o inwestorach

Tadeusz Stasiuk
18-05-2001, 00:00

Raport trzeba tworzyć z myślą o inwestorach

Zdaniem Piotra M. Kamińskiego, jakość sprawozdań finansowych polskich spółek podnosi się. Największymi problemami, z którymi muszą się jeszcze uporać autorzy takich opracowań, są zbyt późne terminy publikacji i brak przejrzystości zawartych w nich informacji.

„Puls Biznesu”: Jak ocenia Pan jakość rocznych sprawozdań finansowych publikowanych przez spółki?

P.K.: Z roku na rok zauważyć można postęp w jakości raportów. Spółki coraz bardziej doceniają fakt, że sprawozdania są istotnym narzędziem współpracy z inwestorami. W większości przypadków zaczynają one spełniać standardy światowe. Zmiany przepisów prawnych były w tym przypadku jedynie czynnikiem implikującym modyfikacje, istotne znaczenie miała natomiast weryfikacja jakości raportów przez rynek. Dla poziomu sprawozdań niebagatelne znaczenie ma to, jak same spółki postrzegają obowiązek raportowania, czy uważają go za zło konieczne, czy też za formę promocji spółki i sposób przyciągnięcia inwestorów.

„PB”: Czym powinien charakteryzować się dobry raport?

P.K.: Raport roczny to nie samo sprawozdanie finansowe. Obejmuje on noty, na podstawie których można zorientować się, co tak naprawdę jest istotne, co stoi za suchymi liczbami w sprawozdaniu. Raport roczny to także opis stanowiska zarządu wobec wydarzeń, jakie miały miejsce w spółce, przedstawiony w formie komentarza do sprawozdania finansowego. Na jego podstawie można wnioskować, jak zarząd widzi prowadzony przez spółkę biznes. Jeżeli raport nie zawiera pełnego komentarza, w pewnym sensie traci swoją jakość. Bez odniesienia do wizji zarządu w kwestii przyszłej działalności utrudnione jest analizowanie konkretnych pozycji sprawozdania. Inwestor czytając komentarz zarządu powinien móc ocenić, czy władze spółki mają jasno nakreślony plan działania, wizje biznesu, czy posiadają odpowiednie kompetencje. To swego rodzaju budowanie zaufania do spółki i jej managementu. Raport roczny jest więc podsumowaniem działalności spółki w danym roku obrotowym i rozliczeniem jej władz z tego, co zostało zrobione. Odpowiada na pytanie, czy akcjonariusze zawierzyli właściwym ludziom, czy ci ludzie potrafili zrobić to, co wcześniej obiecywali.

„PB”: Jakie błędy najczęściej spotyka się w raportach polskich spółek?

P.K.: Ciągle zbyt mało spółek mówi o przyszłości, pokazuje wydarzenia które mogą nastąpić, jakie czynniki i uwarunkowania mogą pomóc lub przeszkadzać prowadzonemu biznesowi. W spółce publicznej nie ma tajemnic. Wydarzenia o charakterze historycznym też muszą być prezentowane. Negatywnym przykładem może być tu Elektrim, który przez kilka lat nie informował inwestorów o bardzo istotnej umowie z Kulczyk Holding. Widać czasami, że raporty są robione na siłę. Wiąże się to potem z brakiem przejrzystości i próbami zatajenia niektórych istotnych informacji. Coraz rzadziej zdarzają się natomiast proste błędy, pomyłki liczbowe.

„PB”: A jak ocenia Pan stopień szczegółowości raportów?

P.K.: Czasami wydają się one aż za bardzo szczegółowe. W przypadkach, gdy nie ma wyraźnej potrzeby, lepiej byłoby nie publikować szczegółów, bo zaciemniają obraz całości. Jest to jednak kwestia pewnej praktyki rynku. Należy pamiętać, że czeka nas kolejna zmiana w rachunkowości. Sprawozdania za rok 2002 będą już zupełnie inne. Nowa ustawa o rachunkowości będzie ogromnym wyzwaniem dla firm. A czasu na przygotowanie pozostaje coraz mniej. Obecnie już tylko nieco ponad pół roku.

„PB”: Czy raporty roczne nie są publikowane zbyt późno?

P.K.: Tak. To podstawowa kwestia dla inwestorów. Im później raport jest publikowany, tym ma mniejsze znaczenie dla rynku. Trudniej pod niego grać. Zbyt długo istnieje niepewność co do kondycji spółki. Trzeba jednak pamiętać, że w grę wchodzi tu kwestia audytu, który jest procesem długotrwałym. Niemniej niektóre spółki potrafią sobie z tym radzić.

„PB”: Jak więc wymóc na spółkach szybszą prezentację sprawozdań rocznych?

P.K.: Między innymi poprzez promocję spółek, które szybko wywiązały się z tego obowiązku. Konkurs na najlepsze sprawozdanie roczne może w tym bardzo pomóc. Ważne jest jednak zachowanie jakości, szybko nie zawsze znaczy dobrze. Widać to choćby po raportach kwartalnych. Bywa, że rozmijają się one z rzeczywistością. Jeśli więc inwestorzy zauważą duże rozbieżności między wynikami kwartalnymi, a ostatecznym wynikiem w sprawozdaniu rocznym, jest to sygnał, że w spółce coś jest nie tak, że nie radzi sobie ona z własnymi finansami.

„P.B.”: Czyli w grę nie wchodzą żadne odgórne przepisy?

P.K.: Nie. To rynek i życie muszą zweryfikować terminy publikacji sprawozdań. Spółki muszą zrozumieć, że im szybciej zaprezentują raporty, tym będzie lepiej zarówno dla nich, jak i dla inwestorów.

„PB”: Co Pana zdaniem można jeszcze zmienić w raportach, co powinno się w nich ponadto znaleźć?

P.K.: Chodzi głównie o szczegóły. Podstawowym wyzwaniem jest to, by raporty były coraz bardziej przyjazne dla inwestorów. Spółka musi rozumieć, że robi to dla jej właścicieli. Nie dla siebie, urzędu podatkowego czy GUS, ale dla posiadaczy akcji. Tylko w tej formie mają oni bowiem dostęp do informacji o finansach przedsiębiorstwa.

Rozmawiał

Tadeusz Stasiuk

t.stasiuk@pb.pl tel. (22) 611-62-40

Już trzeci raz wybieramy najlepsze sprawozdanie

Fundacja Rozwoju Rachunkowości w Polsce organizator konkursu „Najlepsze sprawozdanie finansowe spółki publicznej”, którego celem jest wyłonienie najlepszego sprawozdania finansowego pod względem jego wartości użytkowej dla akcjonariuszy i inwestorów, uprzejmie informuje o nawiązaniu współpracy z „Pulsem Biznesu”, który będzie partnerem medialnym konkursu, odpowiedzialnym za kształtowanie jego wizerunku marketingowego, za szczegółowe relacje z jego przebiegu, prezentacje uczestników i laureatów oraz propagowanie tematyki związanej z polityką informacyjną spółek publicznych, ze szczególnym zwróceniem uwagi na rolę raportów rocznych.

Fundacja Rozwoju Rachunkowości w Polsce organizuje ten konkurs już po raz trzeci i ma duże doświadczenie merytoryczne. Poza tym, przypomnijmy, iż głównym celem fundacji jest dostosowanie systemu rachunkowości i sprawozdawczości finansowej do wymogów nowoczesnej gospodarki rynkowej, a organizowany przez fundację konkurs w naturalny sposób podkreśla charakter i profesjonalizm jej działalności.

Jednocześnie „Puls Biznesu” jest bardzo dynamicznie rozwijającym się dziennikiem gospodarczym, który w roku ubiegłym również zdobył doświadczenie w ocenie raportów rocznych, dlatego też postanowiliśmy połączyć swoje siły w przygotowaniu tegorocznej edycji konkursu.

Małgorzata Gula

dyrektor zarządzający

Fundacji Rozwoju Rachunkowości w Polsce

Liczymy na efekt synergii

Redakcja „Pulsu Biznesu” zdobyła już własne doświadczenia w ocenie i wyborze najlepszych sprawozdań finansowych polskich spółek. W październiku 2000 r. rozstrzygnęliśmy nasz własny konkurs na raport roczny. W wyłonieniu zwycięzcy pomogli nam specjaliści z zakresu finansów, komunikacji zewnętrznej, przedstawiciele firm PR oraz plastycy wyspecjalizowani w przygotowywaniu tego typu opracowań.

Jednakże w czasach, w których tak powszechne stały się fuzje i wszelkiego rodzaju strategiczne przymierza, nasza redakcja i Fundacja Rozwoju Rachunkowości w Polsce doszły do wniosku, że mnożenie podobnych konkursów może doprowadzić tylko do dezorientacji odbiorców, zapoznających się z ich wynikami. Dlatego właśnie zawarliśmy porozumienie o partnerstwie. W jego ramach Fundacja i redakcja naszej gazety będą współdziałać w przygotowaniu kolejnej edycji konkursu na najlepsze sprawozdanie finansowe. Każda ze stron zajmie się tym, co umie najlepiej. Fundacja oceni nadesłane sprawozdania i wyłoni najlepsze z nich. Redakcja zajmie się zaś stworzeniem odpowiedniego wizerunku medialnego konkursu. W pierwszej fazie „Puls Biznesu” będzie informował o przebiegu kolejnych etapów konkursu. Po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń, opublikuje prezentacje firm — uczestników konkursu, aby jesienią ogłosić jego wyniki.

Mam nadzieję, że współpraca Fundacji Rozwoju Rachunkowości w Polsce i „Pulsu Biznesu” przyniesie spodziewany efekt synergii, dzięki któremu konkurs na najlepsze sprawozdanie finansowe stanie się imprezą bardziej popularną, a jego wyniki będą miały większy wpływ na opinie inwestorów o spółkach, które podały ocenie swoje raporty.

Jarosław Sroka

redaktor naczelny „Pulsu Biznesu”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Raport trzeba tworzyć z myślą o inwestorach