Rok klasyków XX w. i artystów najmłodszego pokolenia

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 08-01-2021, 15:00

Obroty na aukcjach – jak podliczył portal Artinfo – wyniosły w 2020 r. rekordowe 380,4 mln zł i były wyższe niemal o 29 proc. niż w roku 2019. Wielu artystów pobiło rekordy cenowe i nie chodzi tylko o słynną rozetę Fangora „M22” sprzedaną za ponad 7,3 mln zł.

Rekordzista:
Rekordzista:
„DETAL 3546421 – 3562392” Romana Opałki z cyklu „1965/1 – ∞” jest najdroższym dziełem tego artysty sprzedanym w Polsce. Podczas aukcji w Desie Unicum został sprzedany w grudniu 2020 r. za 3,658 mln zł.
Roman Opałka

Przedstawiciele Artinfo podkreślają, że wraz z początkiem pandemii, silnymi wstrząsami na giełdach i groźbą załamania się wielu sektorów gospodarki, przyszłość rynku aukcyjnego w Polsce wydawała się bardzo niepewna.

– Dość szybko okazało się jednak, że sprzedaż dzieł sztuki nie tylko nie wyhamowała, lecz przeciwnie – byliśmy świadkami kolejnych rekordów cenowych – mówi Rafał Kamecki, założyciel i prezes Artinfo.pl.

Katarzyna Dąbrowska z Galerii Modern Sopockiego Domu Aukcyjnego podkreśla, że po krótkim momencie niepewności na samym początku lockdownu, czyli na przełomie marca i kwietnia, kiedy wszyscy mówili o nadchodzącym kryzysie, w kolejnych miesiącach wyniki na aukcjach były nadspodziewanie dobre.

– Pojawiło się dużo nowych osób, wcześniej zupełnie nieinteresujących się sztuką, które odnalazły w tym segmencie rynku doskonały sposób na inwestycję, a także odkryły jak wielką przyjemność sprawia im obcowanie ze sztuką – twierdzi przedstawicielka Galerii Modern SDA.

– Przyczyny tej sytuacji należy szukać przede wszystkim w coraz bardziej rozpowszechnionej świadomości, że dzieła sztuki są pewną, dobrze rokującą na przyszłość inwestycją i korzystną lokatą kapitału – podkreśla Konrad Szukalski, wiceprezes DA Agra Art.

Poza tym – jak podkreśla Agnieszka Gniotek, właścicielka Galerii Xanadu – kryzys ekonomiczny zawsze wiąże się z kryzysem na rynkach finansowych.

– Rynek sztuki jest rynkiem dóbr alternatywnych niepowiązanym z rynkami finansowymi, dlatego w kryzysie przeżywa ożywienie, hossę i wyraźny wzrost obrotów. Świadomi gracze na rynku sztuki na tę hossę byli gotowi. Pamiętamy kryzys z lat 2008-10, więc scenariusz w jakimś stopniu był do przewidzenia – uważa Agnieszka Gniotek.

Niepewność trwała więc niezwykle krótko. Jeszcze w marcu uwagę skupiła sprzedaż w DA Agra Art „Artysty i Chimery” Jacka Malczewskiego za rekordowe 3,658 mln zł, a był to dopiero początek tego, co w kolejnych miesiącach miało się wydarzyć. W czerwcu swój własny rekord pobił w DA Polswiss Art Jan Matejko. Za jego „Portret prof. Dra Karola Gilewskiego” z 1987 r. zapłacono 6,962 mln zł. To najdrożej sprzedane dzieło sztuki dawnej. Własny rekord pobił również Tadeusz Makowski, którego „Dzieci i zwierzęta” kupiono za 4,484 mln zł.

Obieg zamknięty

Zaskoczenie:
Zaskoczenie:
Prace Victora Vasarely’ego od lat są aukcyjnym pewniakiem. Licytacja obrazu „Vega-Bk” z 1976 r. mogła jednak rozczarować: obraz został sprzedany za 680 tys. zł – poniżej dolnej granicy estymacji.
Pawel Bobrowski

Rok 2020 należał jednak do artystów znacznie młodszych – klasyków drugiej połowy XX w. i artystów najmłodszego pokolenia. Najgłośniejsza była sprzedaż oleju Wojciecha Fangora „M22” z 1969 r. za 7,316 mln zł – najwyższą cenę za obraz artysty nie tylko w kraju, ale i na świecie oraz najwyższą cenę za pojedyncze dzieło artysty. Rekord należy wciąż do „Caminando”, 20 rzeźb Magdaleny Abakanowicz sprzedanych za ponad 8 mln zł.

– W grudniu zorganizowaliśmy pierwszą w Polsce aukcję instalacji. Za dzieło Romana Opałki „DETAL 3546421 - 3562392" z cyklu „1965/1 - ∞” zapłacono ponad 3,6 mln zł. Bardzo ciekawie prezentują się również ceny za prace twórców tworzących po 1989 r. Podczas grudniowej odsłony aukcji „Sztuka Współczesna. Op-art i Abstrakcja Geometryczna” za ponad 1,1 mln zł sprzedana została praca „Relief biało-czerwono-fioletowy” Henryka Stażewskiego, a dzieło Victora Vasarely'ego „Vega-Bk” kupiono za ponad 800 tys. zł – wymienia Jan Koszutski, wiceprezes Desy Unicum.

Przedstawiciele Agry Art. przypominają, że prace klasyków sztuki współczesnej znikają z rynku podobnie jak dzieła sztuki dawnej, ponieważ większość z nich wisi w liczących się kolekcjach prywatnych i na pewno zostanie tam na długi czas.

– Dodatkowo pandemia i ograniczenia w przemieszczaniu się i transporcie spowodowały ograniczenie kontaktów z zagranicą, szczególnie w imporcie dzieł z innych krajów. Takie ograniczenia powodują, że klienci powinni przenosić zainteresowania na obiekty bardziej dostępne, często takie, które pozostawały w cieniu tych z pierwszej ligi. Nie zawsze się to dzieje, bo w takich przypadkach bardzo istotna jest rola galerii, które w czasie pandemii bardzo ucierpiały – podkreśla Jolanta Krasuska, kierownik działu sztuki współczesnej w DA Agra Art.

Nowa moda?

Realizm magiczny:
Realizm magiczny:
Oleje Tomasza Alena Kopery, członka grupy Libellule Art., utworzonej przez Lukasa Kandla, słynnego przedstawiciela realizmu magicznego, z aukcji na aukcję licytowane są coraz wyżej. Za K17 z 2017 zapłacono 96,76 tys. zł
SDA

– W minionym roku zaskoczeniem był niebywały wzrost cen obrazów Rafała Olbińskiego, Jacka Yerki, Wojtka Siudmaka, Tomka Sętowskiego i artystów z szeroko pojętego nurtu fantastycznego. W Sopockim Domu Aukcyjnym odbyły się trzy aukcje sztuki fantastycznej, dzięki którym nie tylko wymienieni klasycy gatunku, lecz także artyści młodszego pokolenia: Tomasz Kopera, Jarosław Jaśnikowski, czy wreszcie Daniel Pawłowski osiągnęli rekordy aukcyjne – wylicza Katarzyna Dąbrowska.

Na wzmożone zainteresowanie malarstwem z kręgu surrealizmu i sztuki fantastycznej, do której można zaliczyć twórczość Jacka Yerki, zwraca również uwagę Konrad Szukalski.

– Ceny jego obrazów w minionym roku przekroczyły 100 tys. zł. W grudniu „Wigilia według karpia” wylicytowana została za 106 tys. – podkreśla wiceprezes Agry Art.

Cena z opłatą aukcyjną przekroczyła więc 125 tys. zł.

Jolanta Krasuska dodaje, że klienci są gotowi płacić znacznie wyższe kwoty za pełne metafor obrazy Rafała Olbińskiego i fantazje Tomasza Sętowskiego, szukając w nich oderwania od codzienności.

– Być może tego typu malarstwo jest o wiele bliższe i bardziej przemawia do nowej fali klientów wchodzących na rynek – przypuszcza.

Najdroższy:
Najdroższy:
„Panopticum Lady Dream“ z 2020 r. znanego na całym świecie Tomasza Sętowskiego jest najdrożej sprzedanym obrazem tego artysty na polskiej aukcji. Jego cena wyniosła wraz z opłatą aukcyjną 103,84 tys. zł.
SDA

Agnieszki Gniotek mnogość rekordów na rynku sztuki nie zaskakuje. Nie zaskakuje jej też schemat, w którym domy aukcyjne ustalają estymacje na pracę według swojej najlepszej wiedzy, a wynik aukcyjny sprzedaży jest o wiele wyższy.

– To typowe na rynku w kryzysie. Widzieliśmy to w 2009 i 2010 r. Wtedy nie wiedzieliśmy, co się dzieje, bo nie było skali porównawczej, zwłaszcza w Polsce, gdzie rynek sztuki był młody. Wtedy patrząc na wyniki jako pracownicy domów aukcyjnych, baliśmy się, że to jednak bańka spekulacyjna. Baliśmy się, że kiedy pęknie, to rynek się załamie. Nic takiego nie nastąpiło. Po okresie hossy przyszło spowolnienie trwające kilkanaście miesięcy i drobna korekta cenowa. Podobnie to działa na rynku nieruchomości.

Rok Beksińskiego

Szczyt popularności:
Szczyt popularności:
Obraz Bez tytułu Zdzisława Beksińskiego z 1979 r. jest najdroższym dziełem artysty. Na aukcji SDA był licytowany od 130 tys. zł do 600 tys. zł. Cena sprzedaży z opłatą aukcyjną wyniosła więc rekordowe 708 tys. zł.
SDA

Ukoronowaniem zeszłorocznego boomu była licytacja oleju bez tytułu Zdzisława Beksińskiego z 1979 r. na aukcji SDA od 130 tys. zł do 600 tys. zł. Cena sprzedaży wraz z opłatą aukcyjną wyniosła rekordowe 708 tys. zł. Poprzedni najdroższy obraz tego artysty – jak przypomina Katarzyna Dąbrowska – został kupiony za 401 tys. zł.

– Od kilku lat obserwowaliśmy sukcesywny wzrost cen prac Beksińskiego, ale ten rekordowy wynik pokazał, że były wciąż niedoszacowane. Jest to niewątpliwie jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów drugiej połowy XX w., z którego twórczością zaznajomieni są nie tylko koneserzy – podkreśla ekspertka SDA.

Rekordowy obraz został namalowany w 1979 r., czyli w tzw. okresie fantastycznym artysty i kupiony na pniu przez niemieckiego kolekcjonera. Przez wiele lat nikt o nim nic nie wiedział. Szerzej znany stał się dzięki reprodukcji zamieszczonej w albumie z 1991 r. „Beksiński” Anny i Piotra Dmochowskich, kolekcjonerów i propagatorów prac artysty.

Zdzisław Beksiński ma za sobą udany rok, mimo że rynek zalała fala jego prac. Tylko Agrze Art licytowano ich kilkanaście, a najwyżej w czerwcu –do 340 tys. zł i w grudniu do 385 tys. zł. Cena sprzedaży wyniosła więc odpowiednio 401,2, tys. zł i 454,3 tys. zł.

Artysta, choć znany nie tylko koneserom sztuki z twórczości budzącej skrajne uczucia, tajemniczej śmierci i wreszcie filmu „Ostatnia rodzina” przez wiele lat nie był rozchwytywany na aukcjach. Dopiero 23 lutego 2005 r. na aukcji zorganizowanej dwa dni po śmierci twórcy, jego obraz po raz pierwszy dotarł do 45 tys. zł. Jeszcze przed dekadą kilkadziesiąt tysięcy to była norma. Inna sprawa, że tak ciekawe prace, jak pokazywały się na aukcjach w 2020 r., były niezwykłą rzadkością.

– Był to na pewno rekordowy rok dla Zdzisława Beksińskiego. Utrzymujące się od kilku lat zainteresowanie jego twórczością, na które niewątpliwie miało wpływ szereg publikacji na temat artysty, choćby „Beksińscy. Portret podwójny” Magdaleny Grzebałkowskiej i film poświęcony jego życiu, zaowocowało rekordowymi sprzedażami jego obrazów w 2020 r. Zaledwie przez kilka lat ceny obrazów Beksińskiego zanotowały prawie pięciokrotny wzrost wartości rynkowej – przyznaje Jolanta Krasuska.

Zapomniani, odkrywani

Interwencja:
Interwencja:
Niebieska taśma samoprzylepna umieszczona na wysokości 130 cm każdej pracy był znakiem rozpoznawczym Edwarda Krasińskiego. Jego „Interwencja AB” – dyptyk z 1981 r. został sprzedany w Desie Unicum za 259,6 tys. zł. Droższy jest tylko asamblaż bez tytułu (autoportret) sprzedany w 2018 r. za 318,6 tys. zł
Edward Krasiński_interwencja

Beksiński nie jest wyjątkiem. Co kilka lat odkrywani są klasycy drugiej połowy XX w, którzy wcześniej rzadko trafiali na aukcje i tym samym znajdowali się w cieniu swoich bardziej medialnych kolegów. Tak było z Henrykiem Stażewskim, Zofią Artymowską, Rajmundem Ziemskim i wieloma innymi.

– O popularności konkretnego artysty decyduje wiele czynników. Dopiero od 2018 r. na rynku częściej pojawiają się prace Edwarda Krasińskiego z charakterystyczną niebieską linią. Jedną z nich sprzedaliśmy w grudniu 2020 r. za niemal 260 tys. zł – mówi Jan Koszutski.

Nie jest to jednak najwyższa cena za pracę Krasińskiego. W 2018 r. za jego asamblaż bez tytułu (autoportret) zapłacono 318,6 zł.

Jan Koszutski podkreśla, że rośnie duże zainteresowanie twórczością Erny Rosenstein. W 2019 r. jej praca „Don Kichot Mrozu” z 1967 r. kosztowała prawie 0,5 mln zł, ustanawiając rekord na dziele tej artystki. To jednak na razie wyjątek.

Iwona Wojnarowicz, prezes Libra DA, wskazuje na Marka Włodarskiego.

– Wybitny artysta z unikatową historią i zmianą tożsamości. Przez lata niedoceniany nestor polskiej sztuki, teraz dzięki wystawom, publikacjom i promocji na aukcji znacznie wzrósł w cenę – od prac olejnych za ponad 500 tys. zł po prace na papierze nierzadko wyceniane powyżej 100 tys. zł – przypomina szefowa Libry.

Jej zdaniem warto też przyjrzeć się malarstwu Jerzego Skolimowskiego, doskonałego reżysera i jeszcze ciekawszego malarza.

– Zwracam także uwagę na szkołę Stefana Gierowskiego – malarstwo Doroty Grynczel czy Apoloniusza Węgłowskiego – dodaje Iwona Wojnarowicz.

Cenna pamiątka:
Cenna pamiątka:
Licytacja Fortepianu Steinway & Sons należącego do Władysława Szpilmana zaskoczyła ekspertów Desy Unicum. Instrument wyceniony na maksymalnie 260 tys. zł został sprzedany za 1,298 mln zł.
Desa Unicum

Paweł Kowalewski, artysta, założyciel i prezes agencji marketingowej Communication Unlimited, twierdzi, że rynek jeszcze nie docenił Jacka Sempolińskiego, jednego z czołowych ekspresjonistów w Europie Środkowo-Wschodniej.

– Być może problemem jest to, że był twórcą bardzo płodnym, a jego prac jest wciąż sporo dostępnych na rynku. Ktoś powinien zadbać o to dziedzictwo, które jest wspaniałe i nie do podrobienia – wskazuje.

Okazji do kupna prac Sempolińskiego jest dużo, a ceny jeszcze umiarkowane. To się może jednak zmienić w najbliższych latach.

– Byłbym hipokrytą, gdybym nie wspomniał też o latach 80. Gruppa, która miała ostatnią indywidualną wystawę w Zachęcie w 1992 r., wciąż jest formacją niedoszacowaną. Znaczenie wkładu Gruppy w środowisko twórcze lat 80. było ogromne. To my torowaliśmy drogę pokoleniu Piotra Uklańskiego czy Wilhelma Sasnala, by nie patrzono na sztukę postkonceptualną jako wariactwo czy wymysł. Większość krytyków i artystów współczesnych wychowała się na naszych cenzurowanych wystawach lub recitalach, które organizowaliśmy w okresie stanu wojennego – twierdzi Paweł Kowalewski.

Aukcja „Gruppa. Pokolenie przełomu”
Aukcja „Gruppa. Pokolenie przełomu”
Praca Pawła Kowalewskiego „Zaufaj Panu i czyń dobrze" z 1985 r. została wylicytowana na aukcji w Desie Unicum 17 marca 2020 r. za 80 tys. zł. Cena sprzedaży z opłatą aukcyjną wyniosła 94,4 tys. zł.
materiały prasowe

Aukcja prac Gruppy, w skład której oprócz Pawła Kowalewskiego wchodzili Włodzimierz Pawlak, Ryszard Grzyb, Marek Sobczyk, Jarosław Modzelewski i Ryszard Woźniak, zakończyła się sukcesem, mimo że odbyła się w marcu 2020 r. i już całkowicie online. Obrót wyniósł prawie 1,57 mln zł.

Rok niepewności

„Corpus, 2020”:
„Corpus, 2020”:
Ten obraz Daniela Pawłowskiego, młodego artysty z bogatym dorobkiem, licytowany był w SDA od 24 tys. zł do 96 tys. zł. Cena sprzedaży z opłatą aukcyjną wyniosła 113,28 tys. zł. To najdroższa praca artysty.
SDA

Rekordowe transakcje na polskim rynku wpłynęły na zmiany w indeksie Artinfo TOP 1000 – zbiorze tysiąca najdrożej sprzedanych dzieł sztuki na polskim rynku aukcyjnego od 1989 r. W 2020 r. zostało wymienione w nim aż 228 pozycji. To potwierdza – jak podkreślają autorzy „Raportu Artinfo 2020”, że klienci są gotowi płacić coraz wyższe ceny za wyjątkowe dzieła sztuki.

Przedstawiciele Agry-Art. przypominają jednak, że pandemia wprawdzie spowodowała bardzo duży wzrost obrotów na aukcjach, ale bardzo negatywnie wpłynęła na rynek galeryjny i imprezy towarzyszące promocji artystów.

– Ograniczenia społeczne zupełnie zawiesiły działalność galerii, praktycznie zniknęły wystawy i wernisaże. Tym samym, paradoksalnie, jedyną formą promocji artystów w 2020 r pozostały aukcje – mówi Konrad Szukalski.

– Z obserwacji aukcji młodej sztuki w 2020 r. można wywnioskować pojawianie się kilku trendów – post Beksiński, czyli grupa artystów, m.in. Mariusz Lewandowski, nawiązujących do twórczości artysty z Sanoka, post art déco – którego liderem, również pod względem rekordów cenowych, jest Tomasz Kostecki, a także wspomniany nurt

fantastyczno-realistyczny, który reprezentuje np. Maja Borowicz – wymieniają eksperci Agry Art.

– Nie wiemy, czy po powrocie do normalnego funkcjonowania galerii te trendy się utrzymają, czy też galerie powrócą do swej promocyjnej roli. Może się zdarzyć, że dominacja domów aukcyjnych będzie trwała i jedynie rynek, przy całej swojej bezwzględności, będzie kreował nowych liderów – podsumowuje Konrad Szukalski.

Numizmat:
Numizmat:
50-dukatów koronnych Zygmunta III Wazy z 1621 r. (Mennica Bydgoszcz, medalier Samuel Ammon) jest najdroższą monetą sprzedaną w Polsce. Na aukcji Desy Unicum zapłacono za nią 2,8 mln zł. Dwa lata temu zostało sprzedane 100 dukatów Zygmunta III Wazy z 1621 r. za 2,16 mln…, ale dolarów i na aukcji Classical Numismatic Group.
Pawel Bobrowski
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane