Rozbudowa usługi

Anna Leder
opublikowano: 2005-11-03 00:00

Klient flotowy to łakomy kąsek dla firm leasingowych. Nie dziwi więc, że kuszą go coraz bardziej rozbudowaną ofertą.

Potrzebny czas i wiedza. Zorganizowanie sprawnej wymiany opon w setkach samochodów, wyszukanie i podpisanie umów z serwisantami w całym kraju, znalezienie najkorzystniejszych propozycji ubezpieczycieli, systematyczna kontrola aut... Coraz częściej menedżerowie dochodzą do wniosku, że nie warto się tym zajmować i opiekę nad flotą samochodów zlecają spółkom specjalizującym się w obsłudze i finansowaniu flot. Ich przedstawiciele nie mają wątpliwości, że rynek leasingu w Polsce będzie rozwijał się w kierunku produktów o coraz większej wartości dodanej, powiązanych najczęściej z ofertą zarządzania flotą pojazdów.

Full service

Zdaniem Dariusza Tucharza, szefa zespołu CFM w BRE Leasing, kompleksowa usługa finansowania (full service leasing) i zewnętrzne zarządzanie flotą pojazdów car fleet management (CFM) to produkty skierowane przede wszystkim do przedsiębiorstw wykorzystujących w swojej działalności park kilkunastu, kilkudziesięciu, a nawet kilkuset samochodów — zróżnicowany co do rodzaju pojazdów.

— Obecnie firmy leasingowe mają przygotowane oferty dla klientów, których flota składa się nawet z dwóch pojazdów — dodaje Olaf Piechociński, dyrektor departamentu pojazdów i flot w VB Leasing.

Choć teoretycznie leasing jest produktem dla wszystkich firm, to jednak większość transakcji odbywa się w segmencie małych i średnich przedsiębiorstw.

— Z naszych doświadczeń wynika, że firmy sektora MSP zainteresowane są zazwyczaj klasycznym leasingiem wraz z ich ubezpieczeniem — mówi Olaf Piechociński.

Częściej po rozbudowany leasing i CFM sięgają duże zagraniczne spółki, przyzwyczajone do korzystania z tego typu usług na swoim rynku.

— Leasing i zarządzanie firmową flotą pojazdów opłaca się praktycznie każdemu biznesmenowi, który nie chce angażować w jednym czasie wielu środków finansowych. Z naszych usług korzystają zarówno przedsiębiorcy mający jeden samochód, jak i ci, którzy posiadają flotę prawie 1,5 tys. aut. Decyzja o wyleasingowaniu pojazdu lub o oddaniu go w zarządzanie zewnętrzne jest podyktowana wygodą. Przedsiębiorcom zależy na czasie, oszczędnościach i bezpieczeństwie — mówi Jurand Filipczyk, członek zarządu Masterlease, dyrektor zarządzający Car Prime Management.

Uproszczone procedury

Podstawową zaletą leasingu jest szybkość realizacji transakcji. Lea-singodawcy mają zwykle łagodniejsze niż bankowcy wymagania dotyczące kondycji klienta i prostsze procedury.

— Wystarczy minimum formalności, niejednokrotnie mniejsza niż w banku wpłata początkowa i klient może szybko otrzymać pojazd w pełni przystosowany do użytku — ubezpieczony i zarejestrowany. Płatności regulowane są na podstawie jednej miesięcznej faktury, a nie kilkoma rachunkami za każdą usługę osobno — zachwala Jurand Filipczyk.

Full service leasing umożliwia zaplanowanie optymalnego rozwoju floty.

— Raty miesięczne — ze względu na pakiet usług dodatkowych — są zwykle wyższe niż w przypadku „zwykłego” leasingu operacyjnego, ale klient oszczędza na kosztach przekazania całej obsługi pojazdów na zewnątrz nawet do 30-35 proc. kosztów własnych — dodaje Olaf Piechociński.

Na decyzję o leasingu auta wpływają też czynniki wynikające z jego eksploatacji. Wykorzystuje się je najczęściej przez 4-5 lat, później warto wymienić. Wielu przedsiębiorców właśnie dlatego wybiera oferty, które zapewniają większą rotację samochodów — czyli leasing i coraz częściej także car fleet management.

Niektórzy wykorzystują leasing do uwolnienia gotówki.

— To tak zwany leasing zwrotny, który polega na odsprzedaży obecnej floty pojazdów firmie zarządzającej i wynajmie zwrotnym tych samych aut. Taka operacja pozwala na szybkie uwolnienie gotówki, którą można przeznaczyć na inne inwestycje. Jest to jednak usługa, z której mogą skorzystać głównie firmy posiadające w swojej flocie w miarę nowe samochody — uzupełnia Jurand Filipczyk.

Jest problem

Olaf Piechociński uważa, że w Polsce, podobnie jak kilka lat temu w krajach Europy Zachodniej, będziemy mieli z czasem do czynienia ze zwiększoną podażą samochodów poleasingowych, wymienianych przez firmy już posiadające floty.

— W Europie większość samochodów po zakończeniu kontraktu leasingowego zbywana jest przez firmę leasingową lub jej celowo wyodrębnioną spółkę zajmującą się remarketingiem, rozumianym jako odsprzedaż aut i ponowne wprowadzenie ich na rynek — tłumaczy Olaf Piechociński.

Sprzedaż większej floty wiąże się z ryzykiem straty oraz kosztami organizacji procesu remarketingu aut. Jednym z rozwiązań stosowanych przez firmy zajmujące się profesjonalnym handlem hurtowym samochodami używanymi w krajach Unii jest dostawa wewnątrzwspólnotowa lub eksport, w niektórych krajach obejmujący nawet 85 proc. używanych pojazdów.

— W Polsce trudno sprzedaje się wyeksploatowane auta. Przede wszystkim polski rynek wtórny jest przepełniony. Tylko w ubiegłym roku do naszego kraju sprowadzono około miliona używanych samochodów — zwraca uwagę Jurand Filipczyk.

Powoduje to, że administratorzy flot mają obecnie duże trudności z ustaleniem wartości taboru i wartości rezydualnej pojazdów. Wraz z zalewem używanych samochodów spada wartość resztowa popularnych samochodów flotowych, od której zależy wysokość rat i cena, jaką firma planuje uzyskać za pojazd po okresie jego eksploatacji. W Polsce firmy specjalizujące się w sprzedaży wyeksploatowanych flot samochodowych dopiero zaczynają się tworzyć.

— Pojawiają się pierwsze firmy remarketingowe, które prowadzą własne komisy, ale do krajów Europy Zachodniej jest nam pod tym względem bardzo daleko. Podczas gdy w niektórych krajach zachodnich flotę używaną sprzedaje się w ciągu kilkunastu dni, w Polsce proces ten trwa nawet do kilkunastu miesięcy i jest bardzo kosztowny — mówi Olaf Piechociński.

Coraz więcej chętnych

Z badań Flota Monitor wynika, że coraz częściej do grona firm o największym taborze samochodowym, wykorzystujących zewnętrzną obsługę, dołączają podmioty posiadające floty mniejsze, ale mające spore przychody i coraz chętniej przekazujące auta w outsourcing.

Obecnie polski rynek usług wynajmu w klasycznym wydaniu, obejmującym zarządzanie i finansowanie, czyli tzw. full service leasing, wart jest około 690 mln zł rocznie. Jeśli doliczymy do tego wartość flot tylko zarządzanych, czyli około 5,5 tys. aut, to wartość końcowa rynku przekroczy 750 mln zł. Usługa zarządzania flotą, jest najczęściej dopełniana przez leasing aut i taką ofertę wybiera większość, bo 87 proc. klientów. Natomiast z danych Data Monitor wynika, że w latach 2005-08 wielkość leasingowanych flot pojazdów będzie rosła o około 20 proc. rocznie.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce