Rynek jest wyczulony na sygnały o wojnie z Irakiem

Piotr Kuczyński
opublikowano: 12-02-2003, 00:00

Wczorajsze wystąpienie A.Greenspana wydawało się nie wnosić nic nowego. Oczywiście szef Fed stwierdził, że podstawy do ożywienia gospodarczego są mocne - nie mógł nic innego powiedzieć, skoro to jest wynik jego polityki. Powiedział również, że oczekiwanie na wojnę „utrudnia podejmowanie decyzji gospodarczych i co za tym idzie ogranicza wzrost gospodarczy”. To rzecz jasna truizm - każdy o tym wie. Najważniejsze według mnie jest to, że w swoim stylu (bardzo niejasno) skrytykował program gospodarczy prezydenta Busha mówiąc, że „jest jednym z kilku ludzi, którzy wciąż nie są przekonani do drogi fiskalnego stymulowania”. Też nic dziwnego, bo jakiemu szefowi banku centralnego podobałby się duży deficyt budżetowy. Prezydent Bush ma szczęście, bo gdyby u niego rządziła polityką monetarną nasza RPP to dopiero by się nasłuchał...

Inwestorzy próbowali zlekceważyć to wystąpienie, ale nieśmiałe próby kupna akcji stłumił sekretarz stanu Colin Powell, który powiedział w Senacie, że katarska telewizja Al Dżazira otrzymała taśmę z nowym przesłaniem bin Ladena, w którym przemawia do narodu irackiego i mówi o tym, że współpracuje z Irakiem. Warto zauważyć, że Osama bin Laden zawsze był zaciętym wrogiem Saddama Hussajna i nawet planował zamach na jego życie. Al Dżazira odmówiła potwierdzenia lub zaprzeczenia, że taka taśma istnieje. Amerykańscy inwestorzy doszli jednak do wniosku, że to po pierwsze potwierdza związki Al Kaidy z Irakiem, a po drugie przypomnieli sobie szybko, że obowiązuje pomarańczowy alarm antyterrorystyczny. W ten sposób sprawdziliśmy, że w dalszym ciągu rynek nie jest odporny na najmniejsze i najbardziej nawet niepoważne stwierdzenia przybliżające wybuch wojny.

Poniedziałkowa sesja w USA i czekanie na Greenspana wywołało w Eurolandzie wzrosty, ale było to przede wszystkim zamykanie krótkich pozycji przez ostrożnych inwestorów, którzy realizowali zyski. W poniedziałek po sesji prezydent Bush powiedział, że nie jest zainteresowany bawieniem się w grę w chowanego z Bagdadem i że USA nadal będą „dążyły do rozbrojenia Iraku” (eufemizm zastępujący „zaatakują”). Teoretycznie mogło to popsuć nastroje, ale różnice między członkami Rady Bezpieczeństwa są tak duże, że rynek ciągle ma nadzieję, iż termin wybuchu wojny odsunie się na drugą połowę roku. Uważam, że to jest chciejstwo, ale po dużych spadkach nawet taka nadzieja wywołuje wzrosty. Psuł nastrój kwartalny raport Philipsa. Spółka poinformowała o stracie dużo większej od prognozowanej przez analityków i oświadczyła, że w krótkim terminie nie oczekuje poprawy.

Nasz rynek zachowywał się tak, jakby ciągle trwała akumulacja akcji. Fundusze doskonale wiedziały, że nie ma się do czego śpieszyć, bo do przełomu jest daleko. Dlatego też wzrosty indeksów były niewielkie, a obrót znikomy. Doskonale zachowywał się jedynie PKN (po sesji prezes potwierdził, że wynik będzie dobry).

Dzisiaj otrzymamy dane makro z Eurolandu. Będzie to produkcja przemysłowa we Francji (prognoza + 1,2 proc. m/m i + 0,1 proc. r/r) oraz produkcja przemysłowa w strefie euro (prognoza: + 1,1 proc. m/m i minus 0,1 proc. r/r). Przypuszczam, że zostaną całkowicie zlekceważone w oczekiwaniu na sesję w USA. Dzisiaj również wyniki poda Pekao – zobaczymy jak dalece odbiegają od wstępnej zapowiedzi, że wyniosą „około 800 mln zł.”. To będzie już jutro miało wpływ na sektor bankowy.

Coraz bardziej jest prawdopodobne, że WIG buduje spadający klin. Jeśli rzeczywiście tworzy się taka formacja to, przy założeniu, że do wyjścia z klina jest jeszcze za wcześnie, powinniśmy mieć dzisiaj do czynienia ze spadkiem indeksu i z czasem z dojściem do dolnego ograniczenia w okolicach 13.620 pkt. Tyle tylko, że idealne rozwiązania spotykane są tylko w książkach, więc najbezpieczniej będzie założyć, że dzisiaj będziemy zachowywali się po prostu tak jak Euroland.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Rynek jest wyczulony na sygnały o wojnie z Irakiem