Czytasz dzięki

Ryzyko w crowdfundingu można dywersyfikować

Szymon Maj
opublikowano: 18-08-2019, 22:00

Ryzyko to nieodłączny element inwestycji, także w przypadku crowdfundingu. Wsparciem dla inwestora może być rozproszenie inwestycji.

W crowdfundingu udziałowym ryzyko towarzyszy każdej zbiórce inwestycyjnej. Oprócz dokładnej analizy i selekcji spółek w skutecznym inwestowaniu może pomóc dywersyfikacja. Jakub Korczak, CFO w Reality Games, wskazuje na korzyści z rozłożenia ryzyka na kilka obszarów.

— Moim zdaniem dywersyfikacja jak najbardziej ma sens, a przede wszystkim kiedy nie dysponujemy fachową wiedzą dotyczącą wybranego kawałka rynku, na przykład gier. Będąc inwestorem nieprofesjonalnym, najlepiej hołdować najlepszym praktykom dywersyfikacji. Również w przypadku gdy cały portfel udziałów crowdfundingowych jest naszym kawałkiem dywersyfikującym resztę portfolio — mówi Jakub Korczak.

Jeśli inwestorowi brakuje wiedzy lub czasu, może się posłużyć opinią ekspertów.

— Jeśli nie mamy fachowej wiedzy, należy raczej podążać za branżami postrzeganymi przez ekspertów za najbardziej perspektywiczne, jednocześnie skupiając się na ocenie unikalności produktu i rozwiązania proponowanego przez konkretny start-up oraz brać pod uwagę kwalifikacje i doświadczenie najważniejszych członków zespołu. Istotne są także informacje o uznanych i renomowanych inwestorach, którzy wcześniej w dany projekt zainwestowali, choć nie ma ludzi nieomylnych, więc to kryterium nie powinno być decydujące — uważa Jakub Korczak.

Piotr Majewski z platformy FindFunds przypomina, że ryzyko to naturalne paliwo w start-upach.

— Decydując się na objęcie udziałów w spółce, czynimy to najczęściej w celach inwestycyjnych, mając nadzieję na przyszłe zyski. Jeśli spółka poniesie biznesową porażkę lub nie zrealizuje założonych celów, wówczas należy się liczyć się z utratą części lub całości swojego wkładu. Ryzyko utraty pieniędzy jest nieodzownym elementem inwestowania w start-upy — wyjaśnia Piotr Majewski.

Główną przesłanką rozproszonego ryzyka jest przekonanie, że wybrane spółki okażą

się „złotymi strzałami”, które zrekompensują nietrafione inwestycje.

— Należy inwestować ze świadomością, że jedna lub dwie udane inwestycje więcej skompensują niż kilka, kilkanaście takich, które zakończą się klapą. Taka jest charakterystyka branży startupowej, a jednocześnie przesłanka do dywersyfikacji — uważa Jakub Korczak.

Kilka zasad

Przy crowdfundingu udziałowym warto też ulokować część kapitału w bezpiecznych instrumentach.

— Skoro dywersyfikujemy portfel inwestycji, to jak najbardziej należy dobierać różne instrumenty z różnych rynków. Ja co do zasady stosuję regułę spopularyzowaną przez Jacka Bogle, twórcę potęgi funduszy Vanguard — procentowa część portfela zainwestowanego w bezpieczne aktywa powinna odpowiadać twojemu wiekowi — dodaje Jakub Korczak.

Inną regułą jest znajomość branży. O tym, że warto wiedzieć, w co się inwestuje, przekonuje Michael Chaffe, inwestor zagraniczny od lat związany z Polską, a także wiceprezes konferencji Wolves Summit.

— Zasadniczo zawsze dobrze jest dywersyfikować inwestycję, ale staraj się zachować 60-70 proc. portfela w obszarach, które znasz — czy to w przemyśle, technologii czy w niszy rynkowej. Przeznacz pozostałe 30-40 proc. swojego portfela na różne sektory i różne etapy finansowania, zawsze dążąc do inwestowania wraz z wybitnymi inwestorami na wczesnym etapie. Wiedza branżowa i odpowiedni networking za każdym razem pomagają — mówi Michael Chaffe.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Przyjęło się, że emocje w inwestycjach nie są dobrym doradcą, jednak niektórzy twierdzą inaczej.

— W inwestowaniu są różne strategie. Wśród najlepszych inwestorów, których poznałem, takich jak Tim Draper i Fred Destin, dominowało przekonanie, że najlepiej inwestować w firmy, które nas ekscytują od razu, kiedy o nich usłyszymy. Tim Draper dodaje, że dla niego ważne są takie, które bezpowrotnie mogą zmienić aktualny porządek, konkretną branżę. Inwestycja na bardzo wczesnym poziomie w start-up, który buduje się przez 4-8 lat, to w inwestowaniu dłuższy okres — mówi Piotr Piasek, dyrektor finansowy w spółce Evenea i współtwórca Wolves Summit.

Crowdfunding daje duże możliwości dywersyfikacji.

— Oferty inwestycyjne dotyczą często bardzo różnych branż. Możemy zainwestować w browar, nowoczesne narzędzie na strzelnicę czy kompletnie innowacyjną technologię przyszłości — hyperloop. Jeżeli mamy więcej środków, warto pomyśleć o dywersyfikacji branżowej. Jeśli rynek się popsuje za rok czy dwa, czego dziś nie wiemy, mamy inne firmyw swoim portfolio, które w łącznym rozrachunku zwrócą nam zysk na całym zainwestowanym kapitale — dodaje Piotr Piasek.

Analiza ryzyka

W crowdfundingu udziałowym ryzyko zależy od wielu czynników, takich jak dotychczasowe doświadczenie firmy i zespołu, obszar działalności czy otoczenie rynkowe.

— Najważniejszy dla start- -upu jest zespół, który wprost odpowiada za powodzenie spółki na rynku. To od jego kompetencji, tempa działania zależy, czy konkretny produkt osiągnie sukces rynkowy. Ważna jest też historia dotychczasowej działalności i identyfikacja blokad w rozwoju — wyjaśnia Grzegorz Kurzyp, dyrektor zarządzający QL Max, a także mentor inkubatora innowacyjności Politechniki Warszawskiej.

Częściowym zabezpieczeniem przed nadmiernym ryzykiem jest działalność platform, które weryfikują biznes pod kątem wiarygodności.

— Zdradzę, że oprócz analizy prawnej i biznesowej realizujemy nawet wywiad środowiskowy, by uzyskać więcej informacji o liderach projektu. Przekłada się to na ograniczoną liczbę kampanii, jakie uruchamiamy. Stawiamy na jakość, a nie ilość — twierdzi Piotr Majewski.

Ostatecznie to inwestor ponosi pełne ryzyko inwestycji, o czym warto pamiętać.

— Należy zaznaczyć, że platforma FindFunds skierowana jest wyłącznie do osób, które posiadają wystarczającą wiedzę do samodzielnej analizy projektów i ryzyka związanego z lokowaniem kapitału w firmy we wczesnej fazie rozwoju. Staramy się prowadzić kampanię tylko tych projektów, które przekonały nas do siebie, ale nie zdejmujemy z inwestorów ryzyka inwestycyjnego. Nasi inwestorzy zarabiają dla siebie, ale ewentualne straty też ponoszą oni — sumuje Piotr Majewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane