Rząd uległ demagogom

opublikowano: 23-09-2021, 20:00

Żałuję, że od samego początku nie sprzeciwiłem się Polskiemu Ładowi — mówi Jarosław Gowin, były wicepremier, lider Porozumienia, w kuluarach EKG w Katowicach.

PB”: Powtarza pan, że Porozumienie od początku mówiło, że jest przeciwne drastycznej podwyżce podatków, ale przecież ta podwyżka była zawsze w Polskim Ładzie. Początkowo nawet bardziej drastyczna niż w obecnej, złagodzonej nieco, wersji. Podczas prezentacji programu w maju pan się jednak pod nim podpisał...

Jarosław Gowin: Dokument, pod którym się podpisałem, miał charakter kierunkowy i z góry zastrzegaliśmy wtedy z premierem Mateuszem Morawieckim, że zostanie uzupełniony o to, co media nazwały ulgą dla klasy średniej. Z inicjatywy Porozumienia taka ulga rzeczywiście została wprowadzona, ale tylko w odniesieniu do osób zatrudnionych na umowę o pracę. PiS nie zgodził się na naszą propozycję osłony podatkowej dla osób prowadzących działalność gospodarczą.

Niepokój o zielone tempo:
Niepokój o zielone tempo:
Niepokoi mnie niewystarczające tempo dostosowania się polskiej gospodarki do wymogów Zielonego Ładu. Tu rząd jest niekonsekwentny — mówi Jarosław Gowin, były wicepremier, lider Porozumienia.

Pierwotny projekt przedstawiony przez Ministerstwo Finansów zakładał rzeczywiście bardzo drastyczny, sięgający 50 proc., wzrost podatków. Dopiero pod wpływem krytyki, także tej, którą formułowałem, rząd ograniczył wzrost składki zdrowotnej dla przedsiębiorców z 9 do 4,9 proc. Nadal jednak oznacza to, że przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą zaczną od 1 stycznia 2022 r. płacić podatki o blisko 30 proc. wyższe niż dotychczas. Uważam, że jest to niedopuszczalne, szczególnie w czasie pandemii.

Czyli nie został pan zaskoczony publicznym podpisaniem tego dokumentu?

Nie. Kierunki były omawiane wcześniej, natomiast szczegółowe rozwiązania mieliśmy uzgodnić w kolejnych tygodniach. Niestety, do tego nie doszło.

Które z ustaw Polskiego Ładu będzie skłonne poprzeć Porozumienie?

Już poparliśmy np. projekt ustawy o budowie bez pozwolenia domów jednorodzinnych o powierzchni podstawy do 70 m kw. Mam nadzieję, że po odejściu Porozumienia z rządu nie zostaną wyrzucone do kosza inne projekty, które z naszej inicjatywy znalazły się w Krajowym Planie Odbudowy, np. ustawa o bonie mieszkaniowym czy przepisy ułatwiające zatrudnienie cudzoziemców.

A w dziedzinie podatków?

Także tu są rozwiązania, które popieramy. To z naszej inicjatywy pojawiła się ulga dla klasy średniej. To my proponowaliśmy także podniesienie kwoty wolnej od podatku czy wysokości pierwszego progu.

Składka zdrowotna na poziomie 4,9 proc.?

Tego na pewno nie zaakceptujemy.

Jaki poziom zaaprobowałoby Porozumienie?

Mnie przekonuje propozycja Adama Abramowicza, rzecznika praw małych i średnich firm. Maksymalna składka zdrowotna przy opodatkowaniu na zasadach ogólnych powinna być liczona od 30-krotności średniego wynagrodzenia i nie może wynosić więcej niż 1176 zł. W przypadku podatku liniowego natomiast zamiast 4,9 proc. dochodu powinno się wprowadzić stałą składkę stanowiącą równowartość 9 proc. od średniego wynagrodzenia. W 2022 r. wynosiłaby ona zatem 533 zł.

Stwierdził pan, nie raz i nie dwa, że premier nie wygra z prawami ekonomii, a skutkiem drastycznego podniesienia podatków będzie spowolnienie rozwoju gospodarczego i wzrost cen. Czy Porozumienie ma konkretne szacunki dotyczące inflacji, poziomu PKB czy stopy bezrobocia?

Nie mamy takich szacunków. Podwyżka podatków to przecież tylko jeden z czynników wpływających na tempo rozwoju gospodarki czy wzrost cen. Już są podnoszone ceny energii elektrycznej, stoimy w obliczu czwartej fali pandemii, co może skłonić rząd do jakichś lokalnych lub sektorowych lockdownów. Jest tu zbyt wiele niewiadomych, by można było operować konkretnymi prognozami makroekonomicznymi. Zdrowy rozsądek podpowiada jednak, że podniesienie przedsiębiorcom podatków o 30 proc. musi się skończyć podwyższeniem cen ich produktów i usług.

Wspominał pan też o możliwych zwolnieniach. Czy w sytuacji, gdy stopa bezrobocia w Polsce nadal jest na bardzo niskim poziomie, będzie to problem?

Dziś mamy do czynienia z problemem braku rąk do pracy. Faktem jest jednak, że wiele firm, zwłaszcza małych, zapowiada, że jeśli będą musiały płacić podatki o parędziesiąt procent wyższe, to będą zmuszone do zwolnienia części pracowników.

Może to będzie zdrowa sytuacja dla gospodarki, gdy te ręce do pracy pojawią się na rynku. I o to rządowi chodzi?

OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
×
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Likwidacja firm czy zwalnianie pracowników na skutek podniesienia podatków to nie jest sytuacja zdrowa, tylko ciężko chora. Zwłaszcza że to uderzenie podatkowe pójdzie w sektor mikro-, małych i średnich firm, które są rdzeniem gospodarki i w największym stopniu przyczyniły się do spektakularnego sukcesu gospodarczego Polski ostatnich 30 lat.

Zjednoczona Prawica zawsze miała na sztandarach hasło patriotyzmu gospodarczego, tymczasem rozwiązania podatkowe, które forsuje rząd, uderzą przede wszystkim w polski kapitał.

A inflacja?

Taki wzrost obciążeń podatkowych musi spowodować wzrost cen, choć to oczywiście nie będzie jedyny czynnik. Jednocześnie szybciej niż produktywność będą musiały rosnąć płace, co zawsze pociąga za sobą wzrost inflacji. Dojdzie do tego wzrost cen energii.

Według analityków to dopiero początek tego wzrostu...

Obawiam się, że faktycznie w 2022 r. ceny wzrosną w przypadku gospodarstw domowych o kilkanaście procent, a w przypadku firm jeszcze bardziej, co odbije się na cenach wszystkich produktów i usług.

Niepokoi mnie niewystarczające tempo dostosowywania się polskiej gospodarki do wymogów Zielonego Ładu. Tu rząd jest niekonsekwentny — przykładem jest zablokowanie przygotowanej w moim resorcie przez Annę Kornecką projektu ustawy wiatrakowej.

Kwestia przepisów regulujących budowę wiatraków na lądzie przez trzy lata była w resorcie rozwoju, ale konkretnych przepisów nie uchwalono. Dlaczego?

Ja tym resortem kierowałem przez ostatnich 10 miesięcy i przygotowaliśmy taki projekt. Potrzebna jest tylko wola polityczna, żeby zgłosić go pod obrady Sejmu. Nawet gdyby część posłów np. Solidarnej Polski głosowała przeciwko, to jestem pewien, że partie opozycyjne go poprą.

Dlaczego dotychczas tak się nie stało?

Bo ulegano krzykliwym demagogom, wysuwającym zastrzeżenia w gruncie rzeczy ideologiczne. Bez wprowadzania zielonego komponentu do polskiej energetyki w perspektywie kilku lat nasza gospodarka będzie skazana na gwałtowne spowolnienie.

Czy to ideologiczne uprzedzenie już minęło?

To pokażą losy tej ustawy. Nadzieje na jej odmrożenie wiążę z tym, że popierają ją duże spółki skarbu państwa, na czele z Orlenem.

Które rozwiązanie zmieniające obecną ustawę z limitem 10h [odległość wiatraka od najbliższych zabudowań nie może być mniejsza niż dziesięciokrotność jego wysokości — red.] byłoby najlepsze?

Najważniejsze jest pozostawienie decyzji w rękach samorządów.

Miały też być rekompensaty dla branż energochłonnych...

Odchodząc z rządu, zostawiłem gotową ustawę o rekompensatach i nie wyobrażam sobie, żeby nie została uchwalona. Konsekwencje jej braku byłyby tragiczne np. dla przemysłu chemicznego. Problem w tym, że na skutek targów między poszczególnymi grupami interesów wewnątrz obozu rządowego nie powołano dotychczas mojego następcy.

Ustawy, które przecież nie weszły w życie, trudno chyba zapisać na plus w pana dorobku ministerialnym.

Przez 10 miesięcy, kiedy stałem na czele resortu rozwoju, wprowadziliśmy wiele ustaw dotyczących budownictwa i mieszkalnictwa. Wielkim sukcesem okazał się przygotowany przez Annę Kornecką nowy podmiot na rynku: społeczne inicjatywy mieszkaniowe. Opracowałem też strategię rozwoju polskiego przemysłu. We wrześniu miała być przyjęta strategia wsparcia dla eksportu. Kiedy byłem ministrem bardzo podciągnęliśmy rozmowy na temat dużych inwestycji zagranicznych w Polsce. Wraz z wiceminister Iwoną Michałek zostawiliśmy naszym następcom gotowe ustawy reformujące instytucje rynku pracy czy ustawę liberalizującą zasady zatrudniania cudzoziemców. Uważam, że to bardzo duży dorobek.

Zalicza to pan do plusów swoich rządów w resorcie rozwoju, a ma pan za co uderzyć się w pierś?

Jeśli czegoś żałuję, to tylko tego, że od początku nie sprzeciwiłem się Polskiemu Ładowi.

Rozmawiał Bartłomiej Mayer

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane