Sektor publiczny głodzi firmy informatyczne

Ponadroczny zastój w przetargach IT stał się dla przedsiębiorców palącym problemem — dla niektórych na miarę być albo nie być

W dziejach największej polskiej firmy IT — rzeszowskiego Asseco Poland — ten rok zapisze się nietypowo. Gigant, który powstał dzięki wchłonięciu m.in. Prokomu, króla rządowych zamówień, i jest największym dostawcą IT dla administracji nad Wisłą, musi pogodzić się z faktem, że sektor publiczny w Polsce przestaje być dla niego tak mocnym filarem jak kiedyś. W tym roku po raz pierwszy w swojej historii Asseco zarobiło na zamówieniach publicznych w dalekim Izraelu więcej niż w Polsce (526 mln zł vs 426 mln zł). — To efekt stagnacji w sektorze publicznym związanej z opóźnianiem się startu przetargów w ramach nowego rozdania funduszy unijnych — tłumaczy Marek Panek, wiceprezes Asseco Poland. „Stagnacja” to tak naprawdę głębokie załamanie rynku publicznego. W 2015 r. wartość rozstrzygniętych przetargów na systemy IT dla służby zdrowia przekraczała 200 mln zł, w tym roku na koniec września było to… 6,8 mln zł. Serwis Pressinfo. pl policzył, że w trzecim kwartale wartość wszystkich rozstrzygniętych przetargów IT wyniosła 1 mln zł.

Wyświetl galerię [1/2]

WYGŁODNIALI…: Każde zamówienia publiczne, które trafia na rynek, cieszy się olbrzymim zainteresowaniem branży — twierdzi Marek Panek, wiceprezes Asseco Poland. Ostra walka spycha ceny w dół. Marek Wiśniewski

Im dłużej, tym gorzej

Zapaść w segmencie publicznym rozpoczęła się w połowie 2015 r. Początkowo była związana z zakończeniem wydawania funduszy UE na lata 2007-13. Potem przyszły wybory i zmiana rządu, który zaczął zmieniać koncepcję wydawania nowej puli dotacji unijnych na informatyzację. Na to nałożyły się problemy z ustawą o zamówieniach publicznych i ogólna niechęć do podejmowania decyzji o realizacji kosztownych inwestycji w sferze IT. — Jeden lub dwa kwartały opóźnienia nie miałyby większego wpływu na branżę. To już jednak trwa ponad rok i zaczyna się negatywnie odbijać na jej kondycji — twierdzi Marek Panek. Asseco radzi sobie z tym problemem, bo prowadzi mocno zdywersyfikowany, międzynarodowy biznes. Ma też duży portfel kontraktów utrzymaniowych, którym częściowo amortyzuje brak nowych zamówień. Dlatego przychody spółki z sektora publicznego spadły w tym roku tylko o 8 proc.

Kondycja słabnie

W gorszej sytuacji są mniejsze firmy IT. Przykładem może być giełdowy CUBE.

 

ITG, który zamknął ubiegły rok 172 mln zł przychodów. W tym roku, jak szacuje prezes Paweł Witkiewicz, sprzedaż wyniesie zaledwie około 100 mln zł. — To efekt braku zamówień z rynku publicznego. Tylko częściowo rekompensujemy to zwiększonymi przychodami ze zleceń od sektora finansowego, głównie banków. Gdyby sektor publiczny zachowywał się w tym roku podobnie jak w ubiegłym, po trzecim kwartale powinniśmy mieć około 140 mln zł przychodów, a na koniec roku — zaatakować próg 200 mln zł — wyjaśnia Paweł Witkiewicz. Jego zdaniem, źle jest zwłaszcza w służbie zdrowia. W tym roku nie ruszyło żadne większe zamówienie na system dla szpitala ani regionalny system medyczny. Spółka odczuła to boleśnie, bo służba zdrowia jest dla niej jednym z kluczowych odbiorców. Co gorsza, jeśli zdarzają się przetargi, urzędnicy nie śpieszą się z ich rozstrzyganiem — firmy IT czekają na to pół roku lub dłużej od złożenia oferty.

Firmy stoją pod ścianą. Realizują zamówienia zdecydowanie poniżej progu rentowności tylko po to, by przetrwać ciężki okres bez zwalania pracowników.

Paweł Szpigiel

analityk DM mBanku

 

— Nasz biznes stoi na dwóch nogach, więc mimo złej sytuacji w sektorze publicznym zyski w tym roku rosną — podkreśla prezes CUBE.ITG. Analitycy nie mają jednak złudzeń. Kondycja firm IT coraz bardziej się pogarsza. Najgorzej jest w tych, które nie zdywersyfikowały biznesu. — Firmy stoją pod ścianą. Realizują zamówienia zdecydowanie poniżej progu rentowności tylko po to, by przetrwać ciężki okres bez zwalania pracowników — mówi Paweł Szpigiel, analityk DM mBanku. W tej branży pracownicy są szczególnie cenni — na rynku jest bardzo duży deficyt programistów, a posiadanie doświadczonego zespołu to dla wielu firm IT kwestia życia lub śmierci. Niestety, na hossę branża raczej nie ma co liczyć. Jak podkreśla analityk, resort cyfryzacji, zapowiedział, że zamierza dzielić duże kontrakty na mniejsze części. To zaś oznacza, że choć pojawią się zamówienia, administracja będzie cięła marże dla wykonawców.

Szlaban dla megasystemów

Przedłużające się załamanie zamówień z sektora publicznego to nie przypadek, lecz efekt celowego działania resortu cyfryzacji, którego szefowa Anna Streżyńska postanowiła zmienić sposób informatyzacji państwa. — Wydaliśmy miliardy na informatyzację i miliardy na budowę sieci szerokopasmowych, a obywatele nadal analogowo komunikują się z państwem — mówiła minister na początku roku. Jak wyliczyła wówczas, program informatyzacji państwa, który był w dużej mierze finansowany z funduszy unijnych na lata 2007-13, pochłonął 4 mld zł. Jego efektem są niefunkcjonujące systemy IT, których dalszą rozbudowę i utrzymanie państwo będzie musiało sfinansować z własnej kieszeni. Dlatego resort cyfryzacji postawił na udostępnieniu obywatelom jak największej liczby usług publicznych w formie cyfrowej. Zmianę ideologii widać w przyjętym pod koniec września przez rząd nowym programie zintegrowanej informatyzacji państwa. Jego głównym celem jest „odzyskanie kontroli nad procesem informatyzacji”, co ma przynieść „realne oszczędności”. Aby tak się stało, po stronie administracji muszą zostać zbudowane odpowiednie kompetencje w zakresie zamawiania, projektowania, budowy i utrzymania systemów informatycznych. Bez tego resort cyfryzacji nie wyobraża sobie pełnego uruchomienia programu Polska Cyfrowa 2014-20, w którym do wydania jest ok. 2,2 mld EUR, z czego 1,2 mld EUR na internet szerokopasmowy, a reszta na e-administację i budowę społeczeństwa cyfrowego.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 16 czerwca 2016 r.

POCZĄTEK KOŃCA: Już na początku roku liczba przetargów dla firm IT spadła o połowę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sektor publiczny głodzi firmy informatyczne