Skala zysku zależy od systemu odzysku

Marta Markiewicz
opublikowano: 30-03-2006, 00:00

Dobra wiadomość o recyklingu — przetwarzamy więcej niż wymaga Unia. Zła — moglibyśmy wykorzystać jeszcze więcej, ale słabo odzyskujemy surowce.

Ustawa z 11 maja 2001 r. nałożyła na przedsiębiorców obowiązek zagospodarowania odpadów. Oznacza to m.in. konieczność odzyskiwania i recyklingu części odpadów opakowaniowych w ilościach określonych rozporządzeniem Ministra Środowiska.

Co do przetworzenia?

Obok standardowych opakowań powtórnemu przetworzeniu poddaje się także metale kolorowe (m.in. aluminium, miedź), papier i złom żelazny.

W 2006 r. na wszystkie firmy sprzedające swoje wyroby w opakowaniach nałożono obowiązek odzyskiwania ich w 43 proc. Mogą to robić na trzy sposoby: samodzielnie, przez podmioty zależne, wydzielone z własnych struktur lub przez zlecenie odzysku wyspecjalizowanym firmom.

— Firmy zajmujące się utylizacją odpadów, zazwyczaj odzyskują surowce różnych rodzajów. Jeśli np. przetwarzając jeden rodzaj surowca, choćby makulaturę, osiągają minimalne zyski, to większe korzyści przynosi im odbiór tworzyw sztucznych — wyjaśnia Jarosław Gulczyński z firmy Polski System Recyklingu.

Rynek tworzyw

Przykładem spółki odzyskującej surowce, zależnej od dużego producenta, jest Elana PET z Torunia.

— Jako spółka córka przedsiębiorstwa Elana powstała ona niejako w odpowiedzi na uchwalone zmiany przepisów — mówi Jacek Martyna, kierownik działu marketingu i sprzedaży toruńskiej firmy.

PET — tworzywo sztuczne wykorzystywane np. do produkcji butelek — jest znacznie tańszy, jeśli pochodzi z odzysku, choć jego parametry fizykochemiczne nie odbiegają od surowca pierwotnego.

— Jedna tona polimeru pierwotnego kosztuje około 4 tys. zł, natomiast cena surowca do powtórnego przetworzenia to około 1,2 tys. zł. Koszt obróbki odpadów PET kształtuje się na poziomie 1,9 tys. zł za tonę, zatem w końcowym rachunku tona włókien wtórnych jest o 25 proc. tańsza od włókien pierwotnych — wylicza Jacek Martyna.

Żelazna rezerwa

Dobra koniunktura panuje również na rynku złomu. Ceny skupu metali kolorowych są stosunkowo wysokie i według analityków utrzymają się na tym poziomie. Złom jest drogi, bo występuje duże zapotrzebowanie na surowce, a jego motorem jest przede wszystkim dynamicznie rozwijająca się gospodarka Chin.

Jeśli chodzi o wypełnienie narzuconych przez Unię limitów recyklingu, Polska nie ma większych problemów. Nasza gospodarka jest w stanie powtórnie przetworzyć znacznie więcej surowców, niż ich odzyskuje.

— W Polsce największym problemem jest niski poziom odzysku. Nie mamy najmniejszego problemu ze znalezieniem odbiorców, roczny zbyt kształtuje się na poziomie 10 tys. ton metali kolorowych i 30 tys. ton złomu stalowego, z czego 30-40 proc. pochodzi z własnej sieci punktów skupu — skarży się Zygmunt Chmura, współwłaściciel firmy Skaw-met, specjalizującej się w przerobie złomu.

Poziom odzysku poszczególnych metali nie jest jednakowy. Największą popularnością cieszy się aluminium, którego w 2005 r. odzyskano 50 proc. To bardzo dobry wynik, zważywszy, że średnia dla UE wyniosła 44 proc. Stosując recykling aluminium, producenci obniżają znacznie koszty produkcji. W porównaniu z wykorzystaniem rudy boksytowej wytworzenie 1 kg aluminium z surowców wtórnych pozwala na zaoszczędzenie blisko 95 proc. energii.

— Same puszki aluminiowe sprzedane w 2005 r. warte są 150 mln zł, pytanie zatem do producentów i przetwórców — czy warto te pieniądze trzymać na składowiskach odpadów — zastanawia się prezes fundacji Recal Jacek Wodzisławski.

Najmniej opłacalną dziedziną recyklingu jest powtórne zagospodarowanie makulatury.

Zyski na papierze

Co roku w Polsce przerabia się około 1 mln ton makulatury, jednak moce przetwórcze muszą wzrastać, gdyż podnosi się poziom zużycia papieru. Ponadto koszt wytworzenia papieru z makulatury jest niższy niż z czystej celulozy. W Polsce działają trzy zakłady celulozowe, które skarżąc się na brak surowca, zmuszone są do importu drewna, co dodatkowo podnosi koszty produkcji.

Przeszkodą w zwiększeniu ilości przetwarzanej powtórnie makulatury są także względy ekonomiczne.

Zakup maszyny do produkcji papieru z dodatkiem makulatury to inwestycja sięgająca 250-300 mln EUR. Do tego dochodzą także koszty związane z zakupem maszyn do odbarwiania druku. Na takie inwestycje mogą sobie pozwolić tylko najwięksi producenci.

Na tym nie koniec problemów. Firmy zajmujące się odzyskiem nie mogą liczyć na wysokie zyski, bo ceny skupu makulatury proponowane przez papiernie są niższe niż sam koszt transportu surowca wtórnego. Efektem jest marginalizacja odzysku papieru. Brak odpowiednich uregulowań prawnych powoduje, że problem odpadów zadrukowanych, których nie obejmuje tzw. ustawa opakowaniowa, rozwiązywany jest w sposób najtańszy, to znaczy na składowisku odpadów.

Nie ulega jednak wątpliwości, że rynek surowców wtórnych będzie się w Polsce rozrastać. Sprzyjać temu będą: z roku na rok wyższe poziomy recyklingu narzucane Polsce przez UE, malejące bądź zbyt kosztowne zasoby surowców pierwotnych oraz tańsze technologie odzysku.

— W Polsce to nadal przemysł dynamicznie się rozwijający. Wraz ze wzrostem kosztów pracy oraz koniecznością podniesienia wydajności instalacji z całą pewnością w naszym kraju będą wykorzystywane coraz nowocześniejsze technologie odzysku — mówi Jakub Tyczkowski, dyrektor ds. odzysku i członek zarządu Rekopol Organizacji Ozysku.

Okiem eksperta

Dwie różne makulatury

Zużycie papieru w Polsce będzie się zwiększać, zgodnie z tendencją ogólnoświatową. W 2004 r. wyniosło ono 82,2 kg na osobę rocznie, podczas gdy w UE było średnio dwukrotnie wyższe. Prognozuje się, iż w 2015 r. Polacy będą wykorzystywać od 120 do 125 kg na osobę. Spowoduje to oczywiście wzrost produkcji odpadów papierowych i konieczność bardziej efektywnego wykorzystania i recyklingu makulatury. Jednak problem odpadów opakowaniowych nie jest największą bolączką, gdyż prawo zobowiązuje producentów do odzysku. Co innego z odpadami zadrukowanymi, nie ma bowiem ustawy, która regulowałaby konieczność ich recyklingu.

Zbigniew Fornalski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy