Skarb poszuka pary dla Lotosu

Paweł Janas
opublikowano: 10-09-2009, 00:00

Mimo niepowodzenia z katarskim inwestorem dla stoczni, MSP znów zerka na Bliski Wschód.

Pod młotek idzie pakiet

13,5 proc. akcji wartych dziś 430 mln zł

Mimo niepowodzenia z katarskim inwestorem dla stoczni, MSP znów zerka na Bliski Wschód.

Grupa Lotos jest w gronie 39 spółek przewidzianych przez rząd do prywatyzacji w 2010 r. Resort skarbu nie zamierza co prawda oddać kontroli nad paliwową spółką, ale na sprzedaż wystawi pokaźny pakiet.

— Zakładamy, że w grę wchodziłby zakup 13,5 proc. akcji spółki przez inwestora branżowego — informuje Mikołaj Budzanowski, podsekretarz stanu w ministerstwie skarbu, odpowiedzialny m.in. za sektor naftowy.

Rozmowy z potencjalnym inwestorem mają zacząć się w IV kwartale. Skarb chciałby sfinalizować sprzedaż do połowy przyszłego roku.

Znowu Arabowie?

Kto miałby ten pakiet kupić? Mikołaj Budzanowski nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Wskazuje jednak na potencjalny kierunek — Bliski Wschód. Do poszukiwania kapitału wśród inwestorów arabskich nie zniechęciła rządu nieudana próba pozyskania Katarczyków dla stoczni. I nic w tym dziwnego. Mimo kryzysu Arabowie nadal mają duże pieniądze i poszukują możliwości wzmocnienia obecności w Europie.

— Na październik zaplanowany jest wyjazd przedstawicieli polskiego rządu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej. Nie wykluczam, że podejmiemy tam rozmowy także o pozyskaniu chętnego do zakupu akcji Lotosu — mówi Mikołaj Budzanowski.

Co mogłaby zyskać spółka dzięki nowemu inwestorowi? Skoro mowa o Arabach, to w grę wchodziłoby uzyskanie dostępu do złóż ropy naftowej. Z tego samego względu cennym partnerem mógłby być dla Lotosu norweski Statoil.

Krótka kołdra

Odwracając perspektywę, warto też zapytać, co zyskałby inwestor branżowy, kupując zaledwie kilkunastoprocentowy pakiet akcji.

— To bardzo atrakcyjna i rozwojowa spółka. Szczególnie gdy zakończy realizację programu 10+, który dziś zaawansowany jest już w 87 procentach — dodaje nasz rozmówca z MSP.

Mikołaj Budzanowski przyznaje jednak, że kryteria wyboru inwestora nie były jeszcze analizowane. Na razie więc głównym motywem sprzedaży pozostaje naciągnięcie krótkiej kołdry budżetowej. Na ile mógłby liczyć skarb za 13,5 proc. akcji?

— Nad wyceną pakietu będziemy dopiero pracować — mówi Mikołaj Budzanowski.

Na razie pozostaje więc wycena giełdowa. Na dziś jest to 430 mln zł.

Nie ma mowy o fuzji

W grę na pewno nie wchodzi natomiast sprzedaż akcji Lotosu głównemu konkurentowi — Orlenowi. Skarb państwa nie ma zamiaru dopuścić do fuzji. Minister Budzanowski podkreśla, że nie widzi obecnie żadnego uzasadnienia ekonomicznego dla przyjęcia takiego rozwiązania. Według niego, także w przygotowywanej obecnie w resorcie gospodarki aktualizacji strategii dla sektora naftowego nie przewidziano zapisu dopuszczającego fuzję.

— Nie wyobrażam sobie, by rozpatrywano taki wariant — zaznacza Mikołaj Budzanowski.

Paweł Olechnowicz, prezes Grupy Lotos, odmówił komentarza w sprawie planów MSP.

Rafał Salwa, niezależny analityk giełdowy

Jest czym wabić inwestora

Wartość wystawionego na sprzedaż pakietu Lotosu będzie uwzględniała zarówno obecną wycenę rynkową, jak i potencjał wzrostu związany z realizacją przez spółkę programu inwestycyjnego 10+.

Inwestorem mogłaby być firma z Bliskiego Wschodu lub np. Statoil. W każdym z tych wariantów Lotos zyskałby szansę na dostęp do złóż ropy. Zaletą wariantu norweskiego jest to, że obie firmy ze sobą współpracują. Po za tym wydaje się, że Statoil byłby bardziej wiarygodnym partnerem.

Po co jednak inwestor branżowy miałby kupić zaledwie kilkunastoprocentowy pakiet akcji? Łatwo nie będzie. Teoretycznie można mu obiecać, że docelowo zyska kontrolę nad spółką, ale bardzo prawdopodobne, że na taki wariant skarb się nie zgodzi.

Atrakcyjna dla inwestora byłaby natomiast możliwość uzyskania dostępu do dynamicznie rozwijającego polskiego rynku paliw. Wabikiem może być więc sieć stacji, a także Petrobaltic i nowoczesna infrastruktura rafinerii w Gdańsku.

Na ratunek budżetowi

W sierpniu rząd zatwierdził zaktualizowane plany prywatyzacji na lata 2008-11. Przewidują one uzyskanie do końca przyszłego roku około 36,7 mld zł wpływów, z czego 11,7 mld zł w drugim półroczu 2009 r., około 25 mld zł w 2010.

Na liście firm przeznaczonych do prywatyzacji w latach 2009-10 znajdują się 54 spółki. Piętnaście ma zostać sprzedanych do końca 2009 r., a 39 w przyszłym roku. Do sprzedaży w bieżącym roku przewidziano m.in.: Eneę, GPW i resztówkę (4,15 proc.) Telekomunikacji Polskiej. W 2010 r. pod młotek mają pójść pakiety akcji, m.in.: Taurona, KGHM, PGE, Bogdanki, Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin, Zakładów Azotowych Puławy, Zakładów Chemicznych Police i właśnie Grupy Lotos.

63,97%

Taki pakiet grupy Lotos należy do skarbu państwa...

13,5%

...tyle akcji skarb chciałby sprzedać inwestorowi branżowemu...

430

mln zł ...a taka jest wartość tego pakietu po obecnym kursie giełdowym.

Paweł

Janas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu