Czytasz dzięki

Skarbówka chce kasy

opublikowano: 04-05-2020, 22:00

7 maja o godz. 10.00 pracownicy fiskusa wyłączą komputery. Na 15 minut. O podwyżki zamierzają walczyć znacznie ostrzej.

Sytuacja polityczna, społeczna i gospodarcza spowodowana pandemią koronawirusa zradykalizowała oczekiwania płacowe związków zawodowych aparatu skarbowego. Mimo że ich umowa z kierownictwem Ministerstwa Finansów (MF) przewiduje koniec czerwca jako najpóźniejszy termin wypłaty obiecanych podwyżek (z wyrównaniem od 1 stycznia), żądają przyspieszenia wzrostu wynagrodzeń.

Magdalena Rzeczkowska, od
niedawna szefowa Krajowej Administracji Skarbowej, już na początku pełnienia
funkcji musi zmierzyć się z groźbą akcji protestacyjnej.
Zobacz więcej

TWARDY ORZECH:

Magdalena Rzeczkowska, od niedawna szefowa Krajowej Administracji Skarbowej, już na początku pełnienia funkcji musi zmierzyć się z groźbą akcji protestacyjnej. Fot. ARC

— Porozumienie płacowe z resortem związki podpisały na początku lutego, czyli w czasie, gdy nikt nie przypuszczał, że dojdzie do pandemii i kryzysu gospodarczego. Domagamy się szybszej realizacji postanowień dotyczących podwyżek płac, ponieważ obawiamy się, że wkrótce rząd będzie musiał znowelizować ustawę budżetową i podwyżki dla pracowników aparatu skarbowego zostaną wycofane. Nasze obawy potęguje brak odpowiedzi kierownictwa resortu na nasze pisma i apele, a premier Morawiecki zapowiedział cięcia zatrudnienia w administracji publicznej — mówi Tomasz Ludwiński, przewodniczący Krajowej Sekcji Administracji Skarbowej NSZZ Solidarność.

Porozumienie płacowe związkowców z MF przewiduje 6-procentową podwyżkę wynagrodzeń (z ustawy budżetowej) oraz dodatkowe pieniądze z tzw. programu modernizacji służb skarbowych (podwyżki motywacyjne). Średni wzrost pensji z obu tych źródeł miał wynieść w tym roku około 800 zł brutto. Związkowcy są zdecydowani o to walczyć. Na początek 7 maja pracownicy fiskusa wyłączą komputery na 15 minut. Sens tego działania tłumaczy Tomasz Ludwiński.

— Zrobiliśmy ankietę wśród pracowników i na jej podstawie określiliśmy listę 30 możliwych metod protestów, jeżeli kierownictwo ministerstwa nie spełni szybko naszych oczekiwań. Na początek będzie akcja wyłączenia komputerów na 15 minut. Będzie to sygnał ostrzegawczy. Jeżeli nie odniesie spodziewanych efektów, przystąpimy do kolejnych działań protestacyjnych, a zapewniam, że mamy wiele pomysłów — mówi Tomasz Ludwiński.

Jako bardzo prawdopodobne wskazał masowe branie zwolnień lekarskich (niedawno skutecznie zrobili to policjanci) oraz tzw. strajk włoski, czyli przesadnie skrupulatne i powolne wykonywanie wszelkich czynności (urzędników skarbówki ogranicza ustawowy zakaz normalnego strajku, czyli masowego powstrzymania się od pracy).

— Podkreślam, że nie chcemy spowodować zapaści dochodów budżetu państwa. Nie możemy jednak pozwolić na to, żeby kierownictwo resortu ciągle ignorowało nasze postulaty. Nie możemy czekać na podwyżki z założonymi rękami do końca czerwca, bo się nie doczekamy. Rząd powinien zrealizować je wcześniej, skoro już dał albo właśnie daje podwyżki pracownikom ZUS, policji, sądów, prokuratury, NIK, IPN, służbom specjalnym, parlamentarzystom — twierdzi Tomasz Ludwiński.

Porozumienie z MF podpisali szefowie sześciu największych organizacji związkowych aparatu skarbowego. Nie rozwiązali komitetu protestacyjnego w lutym po podpisaniu umowy z MF, gdyż spodziewali się, że jeszcze będzie potrzebny.

„Ostrzegamy, że jeżeli pensja majowa nie zostanie wypłacona z podwyżką 6 proc. (z wyrównaniem od stycznia), to wprowadzimy kolejne akcje ostrzegawcze — tym razem rzeczywiście dotkliwe dla budżetu państwa” — czytamy w piśmie komitetu protestacyjnego do kierownictwa MF.

1 mld zł - tyle w trzy lata miało pójść na podwyżki motywacyjne dla 62 tys. pracowników fiskusa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane