Słodkie ciastko dla zdrowia

Patrycja Pustkowiak
opublikowano: 26-03-2021, 14:30

Kochali sport i zdrowy tryb życia. Postanowili dołożyć swoją cegiełkę do jego propagowania. Założyli firmę Xawery Miodowy produkującą naturalne przekąski. Sportowcy uwielbiają ich ciastka.

W życiu Tomasza Zawadzkiego zdrowa żywność ma kluczowe znaczenie. Nie tylko na niej zarabia. Dzięki miodowym ciastkom poznał też swoją żonę.

Kiedy współwłaściciel marki zdrowych przekąsek Xawery Miodowy zgłębiał receptury batonów, potrzebował testera. Już wtedy w oko wpadła mu lekkoatletka Patrycja Wyciszkiewicz. Napisał do niej i zapytał, czy nie zechciałaby mu pomóc w wyborze najlepszych smaków ciastek i batonów. Zgodziła się. Od kilku lat są małżeństwem, a firma wciąż się rozwija.

Sportowe ciastko

Kanał sprzedaży:
Kanał sprzedaży:
Kluby fitness i boxy crossfitowe, np. Iron Arena, są głównym odbiorcą naszej oferty – mówi Tomasz Zawadzki, współwłaściciel Xawerego Miodowego.
Wojciech Robakowski

Ale po kolei. Marka Xawery Miodowy powstała w 2017 r. Tomasz Zawadzki założył ją ze swoim wieloletnim przyjacielem Krzysztofem Pahlem. To niejedyny biznes, jaki razem prowadzili. Wcześniej importowali do Polski odzież znanej sieciówki. Wreszcie postawili na ciastka. A wszystko przez sport.

– Kiedyś dużo trenowałem. W jednych klubach odbywałem treningi ogólnorozwojowe, do innych chodziłem na crossfit, w kolejnych przygotowywałem się do triathlonu. To było około dziesięciu treningów tygodniowo. Stwierdziłem, że skoro tam bywam i znam wielu ludzi z branży, warto to wykorzystać. Poza tym zobaczyłem, że jest zapotrzebowanie na przekąski i napoje. Tak zaczął się handel zdrową żywnością – wspomina współwłaściciel Xawerego Miodowego.

Niebawem wspólnicy, bo Tomasz Zawadzki od początku działał w tandemie z Krzysztofem Pahlem, zmienili model biznesu – zamiast pracować dla innych marek, postanowili stworzyć coś swojego. Tak powstało ich pierwsze ciastko.

– Szukaliśmy takiego, które miałoby dobry skład i mogło być spożywane przez sportowców, osoby starsze i dzieci. Postawiliśmy na miód, pestki i ziarna – mówi przedsiębiorca.

Kilka etatów nocnego marka

Do przekąsek przez sport:
Do przekąsek przez sport:
Kiedyś dużo trenowałem. Stwierdziłem, że skoro bywam w klubach i znam wielu ludzi z branży, warto to wykorzystać. Poza tym zobaczyłem, że jest zapotrzebowanie na przekąski i napoje. Tak zaczął się handel zdrową żywnością – wspomina Tomasz Zawadzki.
Wojciech Robakowski

Początkowo odbiorcami ich produktów były kluby fitness i stacje paliw. To nie przypadek. Tomasz Zawadzki żartuje, że wychował się na jednej z nich. Specjalizuje się w branży paliwowej naukowo i praktycznie. Praca magisterska, którą napisał na poznańskim UAM (kierunek Zarządzanie i Marketing), dotyczyła franczyzy na rynku stacji paliw. Podobnie dysertacja na studiach Executive MBA. Temat ten badała również jego praca doktorska (UE Poznań) – tym razem skupił się na innowacjach marketingowych i przewadze konkurencyjnej na tym rynku w Polsce.

Cały czas się nim zajmuje – pisze, występuje na konferencjach jako ekspert. Swoją wiedzę przekazuje studentom, bo po doktoracie został na uczelni.

– Marketing, zarządzanie sprzedażą, zarządzanie marką… Staram się wnieść w środowisko akademickie dużo praktyki. Na przykład pokazuję studentom rzeczywisty problem, który wystąpił w mojej firmie. Bardzo lubię tę pracę, choć tryb zdalnego nauczania jest dosyć trudny. Wolę osobisty kontakt z ludźmi niż mówienie do kamerki – przyznaje Tomasz Zawadzki.

Jak udaje mu się to wszystko łączyć?

– Musiałem się tego nauczyć. To dzięki studiom MBA potrafię dobrze zarządzać czasem. Dzielić zadania i je delegować. Praca na uczelni, Xawery Miodowy, branża paliwowa – kiedy kończy się jedno zadanie, zaczynam drugie. Moja żona już nawet nie pyta, czy mam coś do zrobienia. Pracuję od 7 rano do 2 w nocy, a jestem nocnym markiem. Największą efektywność mam od 22 do 1 nad ranem – twierdzi.

Zapytany, czy żona również pomaga w firmie, odpowiada przecząco. Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka nie miałaby na to czasu. Jest sportowcem, członkiem kadry narodowej. Właściciel Xawerego Miodowego tłumaczy, że żona trzy tygodnie w miesiącu spędza na obozie, a tylko tydzień w domu.

Przez żołądek do serca

Poznali się na uczelni. Tomasz Zawadzki ciągle słyszał o jej dokonaniach sportowych i odnosząca sukcesy blondynka coraz bardziej go interesowała.

– Postanowiłem działać w myśl maksymy: przez żołądek do serca – żartuje współwłaściciel Xawerego Miodowego.

Od testowania smakołyków do ślubu droga nie była daleka – Zawadzcy poznali się w 2018 r., w kolejnym byli już małżeństwem.

Paradoksalnie, odkąd są razem, Tomasz Zawadzki mniej ćwiczy. Przyznaje, że przewaga żony w tej dziedzinie trochę go demotywuje, ale w czasach pandemii zorganizowali w domu małą siłownię.

– Może też już za dużo było sportu w moim życiu? Przez około trzy lata uprawiałem biegi z przeszkodami. Były okresy, że każdy weekend spędzałem na wyjeździe sportowym. Dzięki temu dobrze poznałem branżę fitness związaną z przekąskami, ale teraz wolę przeznaczać swój czas na coś innego – mówi przedsiębiorca.

Z nabytej wtedy wiedzy korzysta do dziś. To właśnie kluby fitness czy boxy crossfitowe, np. Iron Arena, są głównym odbiorcą oferty Xawerego Miodowego. Udowodnił to zeszły rok, kiedy w wyniku lockdownu kluby zostały zamknięte, a sprzedaż produktów firmy mocno spadła.

Miodowa przyszłość

Ale ciacho:
Ale ciacho:
Naszym głównym produktem jest ciastko Xawery Miodowy O-ciacho klasyczne. Lider sprzedaży. Składa się z nasion połączonych miodem. Są tam pestki dyni, orzechy ziemne, ziarna, m.in. słonecznik, suszone owoce. Wszystko połączone naturalnym miodem. Nie dodajemy konserwantów – podkreśla Tomasz Zawadzki.
Wojciech Robakowski

Podział obowiązków w spółce jest precyzyjny. Krzysztof Pahl odpowiada za działania związane z produkcją i logistyką, a Tomasz Zawadzki za kontakt z klientami i PR.

Cała produkcja odbywa się w Polsce, z polskich surowców. Opracowanie receptury jednego smakołyku i wprowadzenie go na rynek zajmuje około trzech miesięcy. Ciastka są ręcznie robione, dlatego bywa, że ich kształt odbiega od idealnego. Właściciel Xawerego Miodowego tłumaczy, że raz mogą mieć 9 cm, raz 10,5 cm. W czwartym roku produkcji wypracowali większą powtarzalność produktów.

– Naszym głównym produktem jest ciastko Xawery Miodowy O-ciacho klasyczne. Lider sprzedaży. Składa się z nasion połączonych miodem. Są tam pestki dyni, orzechy ziemne, ziarna, m.in. słonecznik, suszone owoce. Wszystko połączone naturalnym miodem. Nie dodajemy konserwantów – podkreśla Tomasz Zawadzki.

Ich produkty dzielą się na dwie kategorie. Pierwsza to zdrowa żywność, czyli naturalne przekąski. Druga to produkty dla miłośników słodyczy. Królem sprzedaży jest tu brownie. Od tego roku poszerzyli ofertę o mieszanki herbat (m.in. złożoną z herbaty czarnej, senchy, płatków róż i nagietka). W tym roku wprowadzą też nowe ciastko z kokosem.

Zapytany, czy sam testuje swoje ciastka, Tomasz Zawadzki się uśmiecha.

– Staram się. Ale to, co mi smakuje, nie zawsze smakuje innym. Nasza receptura brownie się nie przyjęła, ludzie wybrali inną. Przyznam, że ja nawet nie lubię miodu, który stanowi ważny składnik naszych ciastek. A Polacy go uwielbiają.

Pieniądze zainwestowali ze wspólnikiem z własnych kieszeni. W reklamie stawiali na sponsorowanie imprez, szeroko zakrojony CSR, korzystali z ambasadorów marki, prosili o pomoc influencerów.

Lata 2017 i 2018 uznają za świetne, sprzedaż wzrastała, rozpoczęli współpracę z około 650 punktami sprzedaży. Potem nastąpiły lata chudsze, ale Tomasz Zawadzki uznaje je za normę – biznes to sinusoida.

Wśród planów na przyszłość wymienia podbój rynków zagranicznych i wprowadzenie na polski trzech nowych produktów. A przede wszystkim propagowanie zdrowego stylu życia oraz zadowolenia z tego, co się robi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane