Świat o nas nie słyszy

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 10-10-2011, 00:00

Na czterech z dziewięciu kluczowych rynków Polska praktycznie nie istnieje

Problemem Polski nie jest zły wizerunek, lecz jego brak — takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych wśród zagranicznych przedsiębiorców w 9 krajach uznanych przez resort gospodarki za kluczowe. Zagraniczni przedsiębiorcy mają do Polski obojętny stosunek. W przypadku chińskich firm dotyczy to niemal całości badanych (97 proc.), w Holandii, Francji czy USA — około połowy. To na pewno nie pomaga zaistnieć polskim produktom, choć z drugiej strony — ponieważ negatywnych opinii jest niewiele — łatwo zbudować pozytywny obraz Polski. Niestety, neutralny stosunek przekłada się na relacje handlowe. Nie jesteśmy na świecie postrzegani jako atrakcyjny partner biznesowy. Wśród pierwszej piątki najważniejszych krajów nie wymieniają nas firmy z Chin, Holandii, Rosji i USA. We Włoszech Polskę wskazuje co siódmy, w Niemczech co dziesiąty, a we Francji co piętnasty przedsiębiorca. — Zagraniczni przedsiębiorcy w niewielkim stopniu odnotowują działania promocyjne Polski. Swoją wiedzę na temat naszej gospodarki oceniają nisko, informacje docierają do nich rzadko bądź bardzo rzadko — mówi Michał Zieliński, dyrektor zarządzający firmy Ageron Polska, która na zlecenie Ministerstwa Gospodarki (MG) przeprowadziła badanie.

Tego było trzeba

Tak dogłębnej analizy postrzegania Polski jeszcze nie było. Wzięło w niej udział 10 tys. zagranicznych firm. MG zapłaciło za nią 3,2 mln zł. Badania na pewno przydadzą się polskim firmom myślącym o wyjściu za granicę. Dotąd musiały sobie radzić same. Np. Selena, producent chemii budowlanej, który działa w 70 krajach, na własny użytek przeprowadził badanie postrzegania polskich marek budowlanych wśród 30 swoich pracowników. Spostrzeżenia były podobne. — Najsłabszą częścią polskiego wizerunku jest to, że jest on wcale lub bardzo mało znany. Mamy duży odsetek klientów, którzy w ogóle nie kojarzą marek polskich — twierdzi Krzysztof Domarecki, prezes Seleny.

Znani i lubiani

Postrzeganie Polski zmienia się, gdy damy się poznać. — Jeśli polska firma działa na rynku, produkuje, rozwija i promuje swój asortyment — bardzo szybko „łapie” prestiż i jest postrzegana jako dobra — mówi Krzysztof Domarecki. Także tu badania MG są zbieżne. — Jest duża różnica między rynkami, które są bliżej Polski i na których polskie marki już istnieją. Najbardziej widać to na Ukrainie, gdzie są już polskie marki (najczęściej produktów FMCG) z ugruntowaną pozycją. Podobnie w Rosji i Czechach. W Chinach, USA czy Europie Zachodniej, gdzie polska marka nie dociera, pozytywny wizerunek i rozpoznawalność są niższe — mówi Michał Zieliński.

Jest plan

Przyznaje, że jest jeszcze wiele do zrobienia w kwestii promocji Polski i polskiej gospodarki za granicą. Powstał logotyp: czerwony wzór na białym tle. Ambasadorami marki polskiej zostały firmy: PLL LOT, Solaris, CD Projekt oraz znani Polacy: Irena Eris, Andrzej Blikle, Czesław Lang. MG zamierza wspierać 15 kluczowych branż, do których należą: meblarska, jubilersko-bursztynnicza, usług IT i ITC, jachtowa, biotechnologiczna, farmaceutyczna, sprzętu medycznego, aparatury pomiarowej, stolarki okiennej i drzwiowej, budownicza, ochrony zabytków, kosmetyczna, maszyn i urządzeń górniczych, turystyki medycznej, odzieżowa, dodatków, galanterii skórzanej, obronności i polskich specjalności żywnościowych. — Specjalizacja jest kluczem do strategii. Musimy udowodnić, że małe jest wielkie. Rząd powinien chodzić ze sztandarem i promować polskich przedsiębiorców, którzy coś wnieśli do światowego biznesu — mówi Wojciech Rembikowski, wiceprezes Impela. Jednak nie wszyscy uważają, że strategia jest potrzebna. — Z moich doświadczeń w kontaktach z wieloma partnerami zagranicznymi wynika, że Polska jest znacznie lepiej postrzegana za granicą niż w kraju. Polscy przedsiębiorcy udowodnili, że potrafią skutecznie rywalizować na globalnym rynku, a więc wystarczy im nie przeszkadzać — mówi Stanisław Waśko, wiceprezes Can-Packu, producenta puszek w Polsce, Indiach, Rosji, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Wielkiej Brytanii, Rumunii i na Ukrainie.

OKIEM EKSPERTA

Kierunkowskaz w labiryncie

KATARZYNA URBAŃSKA

PKPP Lewiatan

Cieszy mnie, że Ministerstwo Gospodarki w końcu podjęło działania związane z promocją polskiej marki, a w konsekwencji Polski jako partnera gospodarczego. Od dawna sygnalizujemy problem polegający na braku promocji sukcesów polskiej gospodarki oraz polskich przedsiębiorców za granicą. Program promocji polskich produktów mógłby w sposób istotny zmienić wizerunek Polski. Okres prezydencji polskiej w UE oraz nadchodzące EURO 2012 sprzyjają takim działaniom. To może być duża szansa dla wielu przedsiębiorców, zwłaszcza z sektora MSP, którzy samodzielnie nie radzą sobie ze zdobywaniem informacji o zagranicznych rynkach oraz nie wiedzą, jak znaleźć wiarygodnych partnerów za granicą, gubią się w gąszczu przepisów i instytucji, które są zaangażowane w promocję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu