Święto branży AGD w Łodzi

  • Materiał partnera
opublikowano: 28-05-2019, 22:00

W 2018 roku w Polsce powstały ponad 22 mln sztuk sprzętu AGD. To jedna trzecia całej produkcji w Unii Europejskiej. Obiecujące dla branży statystyki zaprezentowano podczas drugiego Kongresu AGD w Łodzi. W największym spotkaniu branży wzięli udział producenci, podwykonawcy, dostawcy, dystrybutorzy, start-upy, samorządowcy, politycy i przedstawiciele rządu

Kongres AGD w Łodzi to największe spotkanie branży w Europie. W ubiegłym roku pojawiło się na nim prawie trzystu gości, w tym, prawie czterystu. Za organizacją tego wydarzenia stoją Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna i APPLiA Polska — Związek Pracodawców AGD. W spotkaniu wzięli udział najważniejsi w branży AGD: producenci i ich podwykonawcy, dostawcy, usługodawcy, firmy zajmujące się recyklingiem oraz start-upy. Do dyskusji zaproszeni zostali także politycy i przedstawiciele rządu, których decyzje na co dzień rzutują na działalność przedsiębiorców.

W Polsce działa około 30 fabryk z branży AGD. Zatrudniają one prawie
100 tys. pracowników. Produkcja sprzętu AGD co roku przekracza 20 mln sztuk.
Polska jest europejskim liderem w produkcji AGD. 90 procent trafia na eksport.
Branża AGD jest obecnie na trzecim miejscu pod względem wartości produkcji po
meblarstwie i automotive. Jej przedstawiciele spotkali się na Kongresie AGD w
Łodzi. Na zdjęciu organizatorzy i główni partnerzy Kongresu AGD w Łodzi. Od
lewej: Wojciech Konecki, dyrektor generalny APPLiA Polska, Iwona Szmitkowska,
Work Service, Konrad Pokutycki, prezes APPLiA Polska, Joanna Sinkiewicz,
Cushman & Wakefield, Marek Michalik, prezes ŁSSE, Grzegorz Skrzypczak,
prezes ElektroEko
Zobacz więcej

SILNA BRANŻA:

W Polsce działa około 30 fabryk z branży AGD. Zatrudniają one prawie 100 tys. pracowników. Produkcja sprzętu AGD co roku przekracza 20 mln sztuk. Polska jest europejskim liderem w produkcji AGD. 90 procent trafia na eksport. Branża AGD jest obecnie na trzecim miejscu pod względem wartości produkcji po meblarstwie i automotive. Jej przedstawiciele spotkali się na Kongresie AGD w Łodzi. Na zdjęciu organizatorzy i główni partnerzy Kongresu AGD w Łodzi. Od lewej: Wojciech Konecki, dyrektor generalny APPLiA Polska, Iwona Szmitkowska, Work Service, Konrad Pokutycki, prezes APPLiA Polska, Joanna Sinkiewicz, Cushman & Wakefield, Marek Michalik, prezes ŁSSE, Grzegorz Skrzypczak, prezes ElektroEko Fot. ARC

Łódź kluczowa na mapie

— Mamy w Polsce trzy huby produkcyjne. To jest Łódź z Radomskiem, Dolny Śląsk i Wronki. Ale to w Łodzi najwięcej produkujemy i tutaj szykują się olbrzymie inwestycje. Będą budowane największe fabryki w Europie i jedne z największych na świecie — mówi PB.pl Wojciech Konecki, dyrektor generalny APPLiA Polska.

W Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej już działają najwięksi gracze na rynku AGD, tacy jak: Whirlpool, BSH, Miele. Rozwój branży jest zależny od prognoz rynkowych. O nich rozmawiali podczas kongresu AGD reprezentanci pracodawców — Andrzej Malinowski z Pracodawcy RP i Maciej Witucki, wiceprezydent Konfederacji Lewiatan. Z dyskusji wyłania się ostrożna, lecz optymistyczna wizja

przyszłości pracodawców w Polsce. Wzrost gospodarczy wprawdzie ma spaść z rekordowych pięciu procent do około trzech, ale na tym poziomie powinien się utrzymać. Problemem dla wszystkich firm, nie tylko z branży AGD może być sytuacja na rynku pracy. O niej rozmawiali także eksperci w sesji „pracownik przyszłości”.

— W tych miejscach, gdzie branża AGD ma swoje zakłady, jest już bardzo mało pracowników do pozyskania z rynku polskiego — wyjaśnia Iwona Szmitkowska, prezes WorkSerivce.

Gościem specjalnym Kongresu AGD był wicepremier prof. Piotr Gliński. Zwrócił uwagę na działania rządu, które przełożyły się na rozwój gospodarczy. To między innymi wszystkie programy socjalne.

— Dzięki naszym działaniom przesunęliśmy kilka milionów osób do klasy średniej niższej. To są w tej chwili nie tylko świadomi obywatele, ale i konsumenci — wyjaśnia wicepremier Piotr Gliński.

A konsumentów faktycznie przybywa. Z raportów APPLiA wynika, że w 2014 r. Polacy na sprzęt AGD wydali 7,8 mld zł, a w ubiegłym roku ponad 10 mld zł.

— Polskie rodziny bogacą się, wychodzą ze sfery biedy, zaczynają bardziej racjonalnie funkcjonować i wtedy potrzebują większej ilości sprzętu AGD. Jednocześnie rozwój gospodarczy i bogacenie się Polaków powoduje to, że klasa tak zwana średnia przechodzi jeszcze wyżej i szuka nowych innowacyjnych rozwiązań. I w odpowiedzi na te potrzeby branża AGD takie dostarcza — mówi wicepremier Gliński.

AGD przyszłości

Smart AGD to urządzenia, które mają ułatwiać codzienne funkcjonowanie. Ekspres do kawy sterowany głosem, lodówka przypominająca o zakupach, pralka nastawiana za pomocą smartfona to tylko niektóre z nowości, jakie pojawiają się na rynku. A to nie koniec. Już teraz do urządzeń AGD trafiają moduły wi-fi. W przyszłości będzie można wszystkie urządzenia AGD działające w domu połączyć w jednej sieci. Technologie przyszłości były tematem jednej z dyskusji na kongresie AGD. Jednym z ważniejszych, bo to co przed nami, określone zostało jako „rewolucja”. Trudno się nie zgodzić, gdy słyszymy o płytach indukcyjnych potrafiących dostosować swoją pracę do konkretnej potrawy czy ekspresach serwujących kawę po wydanym poleceniu głosowym. Branża AGD będzie inwestować w internet rzeczy (IoT). Daje on możliwość włączania w sieć wielu urządzeń z unikalnym adresem IP i pozwala im przesyłać ogromną ilość danych. Zastosowanie internetu rzeczy w branży AGD pozwoli na bieżące monitorowanie działania urządzenia. Pralki będą wysyłały do systemu dane na temat zużycia wody, płynu do prania, długości prania i pracy poszczególnych elementów urządzenia. W razie wystąpieniabłędu odnalezienie jego przyczyny będzie zdecydowanie łatwiejsze. Dyskusja o kliencie przyszłości podczas kongresu AGD zwróciła uwagę na jeszcze jedno wyzwanie przed branżą AGD — rozwój sprzedaży internetowej. Jednak zwiększenie produkcji AGD i handlu internetowego nie będzie możliwe bez odpowiedniej logistyki, a w tej dziedzinie również pojawi się sporo nowych rozwiązań.

Inwestycje i logistyka

Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna to miejsce szczególnie docenione przez firmy z branży AGD. W strefie działa ich 26. Oprócz udzielonej pomocy publicznej i wsparcia merytorycznego branżę AGD do województwa łódzkiego przyciągnęło dobre położenie oraz sieć autostrad i dróg ekspresowych.

— W Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej jest to wiodąca branża. Pod względem produkcji dużego AGD jesteśmy liderem w Polsce. Moim marzeniem jest, żeby do strefy przyciągnąć jeszcze kilku producentów mniejszego AGD — mówi Marek Michalik, prezes ŁSSE.

W łódzkiej strefie w szeroko pojętej branży AGD pracuje

prawie 6 tys. osób, w całym województwie łódzkim liczba ta może być kilka razy większa. O sile branży w regionie najlepiej świadczą kolejne inwestycje.

— Pozyskaliśmy w ostatnich latach dużego inwestora, firmę Miele. W tej chwili buduje swoją pierwszą fabrykę, ale będą tam prawdopodobnie jeszcze trzy fabryki i mamy nadzieję, że może w przyszłości także centrum R&D — mówi Marek Michalik.

W łódzkiej strefie działają już tacy giganci, jak Whirlpool czy BSH.

— Budujemy w Łodzi ogromną fabrykę zmywarek i centrum R&D. Nasi konkurenci także rozbudowują fabryki. Branża rośnie w siłę — mówi Konrad Pokutycki, prezes BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego.

Produkcja dużego AGD w Polsce przekroczyła w ubiegłym roku 22 miliony sztuk.

Zwiększona konsumpcja i produkcja to duże wyzwanie dla branży logistycznej. Szczególnie jeżeli dołożymy do tego zmniejszającą się na rynku pracy liczbę kierowców. Niewykluczone, że za kilka lat pralki, zmywarki czy lodówki z punktu A do punktu B będą rozwoziły autonomiczne ciężarówki.

— Komercyjne wykorzystanie transportu bezzałogowego będzie moim zdaniem możliwe za pięć do siedmiu lat. Pojazdy takie już istnieją, tylko są w fazie badań. Wcześniej czy później one i tak się pojawią, a jest to ściśle związane z rynkiem pracy. Szacuje się, że w tej chwili w Europie brakuje od 80 do 120 tys. kierowców samochodów ciężarowych — mówi Marcin Szewliński z Electrolux Polska.

Pomocne start-upy?

Dziewięć start-upów wystąpiło na scenie podczas drugiego Kongresu AGD w Łodzi. Cel był jeden — zainteresować przedstawicieli branży AGD swoim pomysłem i liczyć na ich głosy. Do finału AGD Startup Challenge, czyli pojedynku startupów, dostać mogły się tylko trzy młode firmy. Start-upy przygotowały rozwiązania w trzech dziedzinach: logistyka, HR i e-commerce. Na podium stanął start-up Dronhub ze swoim autorskim pomysłem budowy stacji dokujących dla dronów.

— Wszyscy mówią o tym, że jeszcze chwila i drony będą transportowały przesyłki. Będą monitorowały tory kolejowe, rurociągi czy nawet ratowały życie ludzi w górach i wszystko będzie autonomiczne. I to wszystko brzmi pięknie. Tylko dlaczego to nie jest jeszcze rzeczywistością? Bo autonomiczne drony nie istnieją — wyjaśnia Vadym Melnyk z Dronhub Innovations.

Obecne na rynku urządzenia wymagają obsługi człowieka. Działają kilkadziesiąt minut, po czym operator musi przejąć kontrolę nad dronem, wylądować nim i wymienić zasilanie bądź naładować drona. Start- -up stworzył stację dokującą, na której dron może sam wylądować, naładować baterię i odlecieć, by kontynuować misję — czyli na przykład monitorowanie terenu fabryki.

— Nad tym projektem pracujemy wspólnie z Europejską Agencją Kosmiczną, która bardzo mocno wspierała nas biznesowo. Mamy kilka wdrożonych urządzeń w Polsce, ale kierujemy swoje kroki w stronę Azji — wyjaśnia Melnyk.

Dronhub zgarnął pierwszą nagrodę w AGD Start-up Challenge, czyli 10 tys. zł od Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i 5 tys. zł od firmy Amica.

— Nowe technologie budują branżę AGD przyszłości. Udział start-upów w kongresie to część procesu budowania ekosystemu strefy i dowód na korzyści płynące z bycia w nim. Łączenie start-upów z dojrzałym biznesem to osiąganie synergii w tworzeniu innowacji przez naszych partnerów — wyjaśnia Agnieszka Sygitowicz, wiceprezes ŁSSE.

Łódzka strefa od pięciu lat organizuje branżowe rozmowy przy stołach, tak zwane business miksery. Można by je określić mianem biznesowych randek. Na ubiegłorocznym kongresie AGD cieszyły się dużym zainteresowaniem, które w tym roku było jeszcze większe. Przy jedenastu stołach usiadło ponad sto firm. Rozmowy dzielone są na trzy rundy, a po każdej z nich następuje zmiana stolików. Business mikser to wyjątkowa okazja do nawiązania nowych biznesowych kontaktów.

— W 90 minut każdy uczestnik odbywa prawie trzy tysiące rozmów i myślę, że może zdobyć około stu nowych kontaktów. Trzeba byłoby wiele kilometrów przejechać albo spędzić bardzo dużo czasu na rozmowach telefonicznych, żeby osiągnąć podobny efekt — mówi Marek Michalik.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu