Szaman tupnie i przemieni cię w lodówkę

Weronika A. Kosmala
opublikowano: 09-01-2017, 22:00

Niektóre z tematów, którymi w 2016 r. żyli artyści, pozwoliłyby zdiagnozować poważny obłęd.

Niektóre z tematów, którymi w 2016 r. żyli artyści, pozwoliłyby zdiagnozować poważny obłęd. Tym bardziej warto się zorientować, czy rynek sztuki nie jest przypadkiem tym, który na odchyłach daje najwięcej zarobić

Inwestorzy, którzy postawili na odbitki Natalii LL, mają powody do zadowolenia — jedno z ujęć „Sztuki konsumpcyjnej” z 1974 r. ustanowiło w minionym roku rekord 65 tys. zł.
Zobacz więcej

NAGI INSTYNKT:

Inwestorzy, którzy postawili na odbitki Natalii LL, mają powody do zadowolenia — jedno z ujęć „Sztuki konsumpcyjnej” z 1974 r. ustanowiło w minionym roku rekord 65 tys. zł. Desa Unicum

1 IPN jest w trendzie

Obsesja zbierania danych i inwigilacji jest wymieniona jako pierwsza w zestawieniu najważniejszych ubiegłorocznych tematów w sztuce, przygotowanym przez analityków Artnetu — światowym artystom nie dawały spokoju ani portale społecznościowe, ani rejestrujące każdy ruch aplikacje. Jeśli jednak lokalny inwestor przypuszczałby, że dzisiejsze systemowe zainteresowania nie mają nic wspólnego z możliwościami lokowania kapitału w polskie obrazy, byłby w błędzie. Grudniowy aukcyjny rekord za płótno służące artyście wyłącznie do przechowywania danych wyniósł 2 mln zł — tyle kosztowała praca Romana Opałki, który za temat swojej twórczości obrał upływ czasu. Na zapisywaniu kolejnych liczb upłynęło jego życie, ale praca za 2 mln zł nie jest wcale najnowsza, tylko z lat 60., co potwierdza, że nie tylko przedstawia swój czas, ale znacznie go wyprzedza.

2 Artyści z Domaniewskiej

Silnym źródłem inspiracji był w 2016 r. korporacyjny świat, a właściwie wszystko, czym odstaje od ogólnie pojętej normalności. Tempo i schematyczność pracy musiały być tak odległe od modelu tworzenia dzieł, że w najnowszej sztuce pojawiło się mnóstwo odniesień, przedstawień świata przefiltrowanego przez logikę korporacji. W lokalnym dorobku XX wieku — a przynajmniej w tym, w który najczęściej się inwestuje — temat takich organizacji się nie przewija, chociaż nie można powiedzieć, żeby brakowało przedstawień pracy jako takiej. Wszystko, co z tym związane, opracował już przecież socrealizm, a plakaty uświęcające trud robotników są w obiegu dostępne, jednak ich ceny nie świadczą raczej, żeby były w trendzie. Przyzwoitych rozmiarów portret Lenina można zdobyć za kilkaset złotych, a jak się chce, to w podobnej cenie byłby plakat zachęcający do bycia czynem i myślą z partią.

3 Neoszamanizm i AGD

W trend nazwany neoszamanizmem nie zawsze bezpiecznie jest się wczuwać — w przeglądzie artystycznych wydarzeń są na przykład występ polegający na traktowaniu ogromnych grzybów jak instrumentów muzycznych czy odprawianie pierwotnych rytuałów w berlińskim salonie Apple’a tak skutecznie, żeby doprowadzić do jego zamknięcia. Inny przedstawiciel zapewniał, że gdyby po prostu był lodówką, doszedłby do czegoś więcej. Wszystkie wymienione dzieła to tzw. performans, czyli sztuka niematerialna, dziejąca się w danym momencie — da się więc na niej zarobić tylko dzięki dokumentującym ją nagraniom czy fotografiom. Na krajowych aukcjach można kupić takie zdjęcia, i to w różnych cenach, bo takie z Natalią LL kosztowało w 2016 r. 65 tys. zł, a ze Zbigniewem Liberą wycenione było na 8-10 tys. zł. Obojętnie, co przedstawiają, zwykle mówi się o nich, że na tle cen zagranicznych kosztują jeszcze za mało.

4 Nie składają parasolek

Czarny protest — na światowym rynku sztuki — jest w pewnym sensie w modzie, bo politykowanie nad kobiecym ciałem było w ubiegłym roku tematem bardzo wielu artystycznych wypowiedzi. To, co za granicą nazywa się „body politics”, dotyczy właśnie tego i trudno jeszcze powiedzieć, czy w odległym inwestycyjnym kontekście da zarobić. Sztuka bardzo aktualna, komentująca bieżące sprawy, nie zawsze ma podobną wartość po latach, co pokazują i dzieła Andy’ego Warhola, i polskiej grupy The Krasnals. Przykładowa praca pierwszego, przedstawiająca zamieszki na tle rasowym, kosztowała 56 mln USD (235 mln zł), natomiast obraz uwieczniający kandydowanie Pawła Kukiza na prezydenta miał w 2016 r. cenę 6,5 tys. zł. Zestawienie Warhola z kimkolwiek z lokalnych artystów może być i jałowe, ale pokazuje, że nie zawsze aktualność przekłada się na potencjał zwyżkowy — najdroższa praca twórcy pop-artu prezentuje co prawda wypadek samochodowy, ale raczej nie kosztowała 94 mln USD (395 mln zł) ze względu na temat, tylko na autora.

5 Trump muzą malarza

Mało jest tak chwytliwych tematów dla lewicowych artystów jak prawicowa większość. Wszystkie, nawet lekko narodowościowe nastroje, są natychmiast wychwytywane przez twórcze grona, dlatego w 2016 r. roku silnie polityczne dzieła powstawały w wielu miejscach. Jak wykazała obszerna analiza kampanii Donalda Trumpa, sztuka krytyczna przestała jednak działać — przekaz z muzeów docierał zwykle do tych, którzy i tak zagłosowaliby na kandydatkę demokratów, a tam, gdzie agitowały za nią gwiazdy kultury masowej, zwyciężał republikanin. Prawica to natomiast jedno, a skrajny nacjonalizm drugie, a jemu właśnie od dawna poświęca się sporo uwagi w sztuce. Trochę nietypowym przykładem może być chociażby praca Wilhelma Sasnala — grafika dosłownie odbierająca męskość nazistom, poprzez delikatną przeróbkę swastyki. „Nigdy więcej” wylicytowano w ubiegłym roku do 1,5 tys. zł, dlatego litografię warto wymienić w kontekście rozpoczynania kolekcji, bo jednocześnie jest podpisana przez Sasnala i nie kosztuje setek tysięcy dolarów.

6 Koncert dla psów

Widowiska muzyczne dla zwierząt są chyba całkowicie pozbawione potencjału inwestycyjnego, ale same relacje z nimi już niekoniecznie. W zeszłym roku najnowsza sztuka przestała być aż tak antropocentryczna i pozwoliła wystąpić w roli głównej braciom mniejszym — w czym formalnie nie ma nic nowego. Formalna warstwa dzieła to w największym skrócie to, co widoczne, dlatego pomiędzy dawnym obrazem myśliwskich psów a dzisiejszym, pokazującym na przykład ich emocje, nie ma pod tym względem różnicy. Tak jak teraz psy wysłuchują koncertów, tak kiedyś uwagę skupiały chociażby wilki, z których ten pędzla Alfreda Wierusza-Kowalskiego wylicytowany został w październiku do 305 tys. zł. Do chętnie przedstawianego stada w XIX wieku zaliczały się jeszcze przede wszystkim konie, ptactwo i psy gończe, czyli wszystkie gatunki, które naturalnie można wpleść w tematy pierwszej potrzeby — bicia się ze sobą i jedzenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika A. Kosmala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alternatywne / Szaman tupnie i przemieni cię w lodówkę