Szansa, by przekuć porażkę w sukces

opublikowano: 19-05-2019, 22:00

Pod koniec maja ruszy dotacyjny program „Nowy start”. To ciekawa opcja dla tych, którzy jeszcze raz chcą spróbować sił w biznesie

Instytucje zarządzające regionalnymi programami operacyjnymi nie żałują dotacji na rozwój firm. O krok dalej idzie Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Pod koniec maja ruszy z projektem „Nowy start”. Dotacje z działania 2.21 programu operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER) popłyną do przedsiębiorców, którzy ponieśli porażki w biznesie, musieli zamknąć spółki, ale mają pomysły na działalność gospodarczą lub chcą kontynuować stare koncepty. Skąd pomysł na taki konkurs? Nabór wpisuje się w założenia Polityki Nowej Szansy. Celem dokumentu autorstwa Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) jest kompleksowe wsparcie MŚP znajdujących się w trudnej sytuacji lub chcących ponownie zaistnieć na rynku.

Adam Banaszak, wiceprezes PARP, podkreśla, że eksperci pomogą
przedsiębiorcom znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie były przyczyny ich porażek
w biznesie, jakie mają mocne i słabe strony i w którym kierunku powinni podążać
Zobacz więcej

WE WŁAŚCIWĄ STRONĘ:

Adam Banaszak, wiceprezes PARP, podkreśla, że eksperci pomogą przedsiębiorcom znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie były przyczyny ich porażek w biznesie, jakie mają mocne i słabe strony i w którym kierunku powinni podążać Fot. Marek Wiśniewski

— Czym „Nowy start” różni się od dotacji z regionalnych programów operacyjnych (RPO)? Jest przeznaczony dla osób, które poniosły porażkę w biznesie, ale są już bogatsze w doświadczenia związane z prowadzeniem firmy. Nie muszą zdobywać wiedzy niezbędnej przy otwieraniu po raz pierwszy działalności gospodarczej. A takie projekty dotują już instytucje w regionach. Nie rywalizujemy z ofertą regionalną, tylko ją uzupełniamy — mówi Adam Banaszak, wiceprezes PARP.

Wyjaśnia, że osoby, które musiały kiedyś zamknąć działalność gospodarczą, potrzebują przede wszystkim wsparcia psychologicznego i doradczego ukierunkowanego na konkretne branże. Dodaje, że PARP analizuje, czy w RPO nie ma grantów, które dublowałyby się z dotacjami z „Nowego startu”.

Bez stygmatyzowania

Przedstawiciele rządowej agencji chcą przeciwdziałać stygmatyzowaniu przedsiębiorców, którzy znaleźli się w tarapatach, i stworzyć im warunki powrotu na rynek.

— Chcemy pomóc im przekuć porażkę w sukces — zaznacza Adam Banaszak.

W puli jest 15 mln zł. Dotacje sfinansują co najmniej pięć projektów. Każdy obejmie 200 przedsiębiorców. Średni koszt wsparcia każdej firmy nie może przekroczyć 15 tys. zł. Granty pokryją koszty szkoleń, usług doradczych, psychologicznych, mentoringowych i coachingowych. Do prowadzenia projektów mogą zgłaszać się m.in. podmioty działające na rzecz rozwoju gospodarczego i zatrudnienia, organizacje pracodawców i związkowe.

— Trenerzy pomogą przedsiębiorcom znaleźć odpowiedź na pytanie, jakie były przyczyny ich porażek w biznesie, jakie mają mocne i słabe strony i w którym kierunku powinni podążać, aby po raz kolejny nie ponieść klęski. Eksperci udzielą porad, w jakim kierunku warto się rozwijać i jak szukać luk kompetencyjnych — podkreśla wiceprezes PARP.

W zależności od diagnozy przedsiębiorcy wezmą udział w szkoleniach w dziedzinie zarządzania, finansów, prawa i umiejętności interpersonalnych. Po nich przyjdzie czas na usługi doradcze, które pomogą przenieść zdobytą wiedzę na praktykę w firmach.

Kryteria dostępu

Jakie wymagania musi spełnić wnioskodawca, aby uzyskać grant? Wszystkie kryteria dostępu, w tym związane m.in. z doborem grupy docelowej. Ważne jest również doświadczenie w prowadzeniu wspomnianych szkoleń, posiadanie odpowiedniej kadry trenerów i doradców. Na dodatkowe punkty mogą liczyć wnioskodawcy, którzy spełnią tzw. kryteria premiujące, w tym np. zatrudnią do realizacji przedsięwzięcia osoby niepełnosprawne. Małgorzata Lelińska, wicedyrektor departamentu funduszy europejskich Konfederacji Lewiatan, ma wątpliwości, czy zaprojektowane przez PARP wsparcie trafi do przedsiębiorców, które faktycznie go potrzebują i odpowiednio wykorzystają, aby w drugiej odsłonie biznesu uniknąć wcześniej popełnionych błędów. Konkursem ma być objętych aż tysiąc firm. Małgorzata Lelińska ma wątpliwości, czy uda się zrealizować działanie 2.21 POWER w skali planowanej przez rządową agencję.

Ważny wymóg

Warto podkreślić, że przedsiębiorca, który chce skorzystać ze wsparcia, musi mieć na koncie zamkniętą działalność gospodarczą — w ciągu dwóch lat przed dołączeniem do projektu. Natomiast w ciągu sześciu miesięcy od przystąpienia do programu powinien na nowo uruchomić biznes.

— Z danych PARP wynika, że w Polsce takich przypadków, czyli firm, które chcą zyskać nowe życie, jest około 10-11 tysięcy. Podmioty, które będą prowadziły projekty, muszą do nich dotrzeć. Nie jest to łatwe zadanie, bo koszty rekrutacji do programu są dość ograniczone. Na etapie prac nad konkursem Konfederacja Lewiatan postulowała, aby rządowa agencja dopuściła do realizacji małe projekty obejmujące 30-50 przedsiębiorców. Chodziło o to, aby podmioty same decydowały o tym, na jaką skalę mogą się porwać. Jednak PARP z góry narzucił, że w jednym projekcie ma uczestniczyć minimum 200 firm — podkreśla Małgorzata Lelińska.

Zauważa, że tylko silne organizacje i instytucje mogą podjąć ryzyko realizacji wspomnianych projektów. Obawia się jednak, że będą one werbować do swoich grup przedsiębiorców z łapanki, aby tylko spełnić wymagane wskaźniki. Ekspertka żałuje, że uczestnicy programu nie mają obowiązku korzystania z oferty dostępnej w Bazie Usług Rozwojowych (BUR). Powstała ona z przekształcenia portalu www.inwestycjawkadry.pl, prowadzonego przez PARP. BUR bezpłatnie umożliwia firmom doradczym przedstawienie ofert, a przedsiębiorcom — zamówienie usług rozwojowych z dofinansowaniem unijnym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy