Szczecińscy stoczniowcy nie odbierają zaległych pensji

02-08-2004, 18:01

PAP: Dotychczas niespełna połowa spośród 1700 pracowników upadłej Stoczni Szczecińskiej Porta Holding, upoważnionych do odbioru zaległych wypłat w kasie w biurze syndyka, odebrała swoje pieniądze - poinformował w poniedziałek dyrektor biura, Stanisław Koś.

"Wypłaty miały trwać do piątku (30 lipca - PAP), jednak z uwagi na tę sytuację postanowiliśmy przedłużyć je jeszcze na ten tydzień" - dodał Kos. "Bierzemy pod uwagę, że trwa okres urlopowy" - zaznaczył.

Po tym terminie niewypłacone pieniądze syndyk będzie musiał zwrócić do banku. Wypłaty będą musiały wówczas odbyć się na zasadzie przelewu na konta.

Na wypłaty stoczniowcy czekali od dwóch lat, czyli od momentu upadku stoczni. Stały się one możliwe dopiero po sprzedaży przez syndyka majątku stoczni. Wówczas biuro syndyka złożyło do banku ponad 3 tys. zleceń przelewów. Potem zorganizowano wypłaty gotówkowe. Łącznie na wypłaty jest przeznaczonych około 18 mln zł.

Uprawnionych do ich odebrania jest około 4700 osób. Stoczniowcy otrzymują 40 proc. zaległych wynagrodzeń.

Po ponad 2 latach starań Stocznia Szczecińska Nowa (SSN) w połowie lipca tego roku kupiła część majątku po upadłym holdingu stoczniowym. SSN zapłaciła za Stocznię Szczecińską SA 38 mln zł, a za majątek Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA 131 mln zł. Stocznia nie kupiła całego poholdingowego majątku. Na jego resztę ma być ogłoszony przetarg.

Transakcja była możliwa dzięki temu, że 15 lipca sędzia komisarz odwiesił likwidację obu spółek i oddalił wniosek prezesa Porty Holding, Krzysztofa Piotrowskiego, o doprowadzenie do układu z wierzycielami.

Pierwszą transzę pieniędzy w wysokości 55 mln zł już przelano na konto syndyka. Kolejne wpłaty mają wpłynąć w ciągu roku.

Stocznia Szczecińska Nowa powstała dwa lata temu na bazie Porty Holding. Należy do Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP). Oddała już armatorom 16 statków, a w 2003 r. wartość jej eksportu przekroczyła 1 mld zł. Obecnie SSN zatrudnia ponad 5 tys. osób.

Sąd Rejonowy w Szczecinie ogłosił upadłość Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA (SSPH SA) i jej spółki-córki Stoczni Szczecińskiej SA w lipcu 2002 r. Firma stanęła cztery miesiące wcześniej z powodu braku pieniędzy na produkcję.

W maju 2002 r. rada nadzorcza odwołała prezesa Krzysztofa Piotrowskiego i jego zastępców. 9 lipca zostali oni aresztowani. Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu oskarżyła ich o działanie na szkodę spółki. Proces jeszcze się nie zaczął.

W lipcu 2002 r. jedna ze spółek holdingu - Allround Ship Service - wznowiła produkcję pod nazwą Stocznia Szczecińska Nowa. Przejęła portfel zamówień starej stoczni. Jej właścicielem za symboliczną złotówkę została państwowa ARP.

W marcu bieżącego roku na wniosek Grupy Przemysłowej (były zarząd holdingu) zwołano walne zgromadzenie akcjonariuszy SSPH SA.

Zwolniony z aresztu Piotrowski ponownie został prezesem.

Przez ostatnie kilka miesięcy członkowie byłego zarządu upadłego przedsiębiorstwa podejmowali działania prawne zmierzające do wstrzymania likwidacji Stoczni Szczecińskiej Porta Holding i zawarcia układu w upadłości z wierzycielami. Na ich wniosek sąd wstrzymał likwidację spółki do czasu jego rozpatrzenia.

Z kolei łódzka prokuratura na podstawie ich zawiadomienia wszczęła kilka tygodni temu śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez syndyka masy upadłościowej holdingu.

Dyrektor Koś poinformował także, że syndyk zaskarżył kilka transakcji Stoczni Szczecińskiej Porta Holding SA z 2002 roku.

"Pozwy zostały złożone do sądu w terminie" - podkreślił. Nie poinformował jednak, o jakie transakcje chodzi, argumentując, że najpierw o sprawie powinien dowiedzieć się pozwany, a nie media.

Lokalna prasa podaje, że chodzi o sprzedaż spółki Allround Ship Service za symboliczną złotówkę Agencji Rozwoju Przemysłu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Szczecińscy stoczniowcy nie odbierają zaległych pensji