Szczepienia bez podstawy prawnej

opublikowano: 04-01-2021, 20:00

Po wybuchu tak pompowanej od początku roku przez rządową propagandę hucpy szczepionkowej coraz bardziej szkodliwe społecznie okazuje się, jak nisko prawnie umocowany został „Narodowy Program Szczepień przeciw COVID-19”.

Odnosząc to do porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej – władcy właściwie w ogóle nie umocowali tak ważnego i kosztownego przedsięwzięcia. Jedynym aktem o charakterze prawnym jest kilkuzdaniowa uchwała nr 187/2020 Rady Ministrów z 15 grudnia 2020 r. w sprawie przyjęcia programu, stanowiącego kolorowy 34-stronicowy załącznik do niej, udostępnionego na stronie KPRM. Przypomnę, że zgodnie z Konstytucją RP źródłami prawa powszechnie obowiązującego są: sama konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia wydane na podstawie upoważnień ustawowych. Co do innych aktów to aż się prosi dosłowne przytoczenie art. 93 ust. 1 konstytucji: „Uchwały Rady Ministrów oraz zarządzenia Prezesa Rady Ministrów i ministrów mają charakter wewnętrzny i obowiązują tylko jednostki organizacyjnie podległe organowi wydającemu te akty”.

Strategiczna uchwała Rady Ministrów nie ma jakiejkolwiek podstawy ustawowej.
materiały prasowe

Najbardziej szokuje, że uchwała nr 187/2020 wydana została… bez jakiejkolwiek podstawy ustawowej. Formalnie to możliwe, właśnie ze względu na okoliczność, że uchwały RM nie obowiązują powszechnie. Jednak wszystkie ważne taką podstawę mają, na przykład ustanawiające programy wieloletnie dla kosztownych inwestycji, to bardzo dobry punkt odniesienia dla podobnie kosztownego programu szczepień. Notabene zdumiewa, że np. pełnomocnik rządu ds. „narodowego programu szczepień ochronnych przeciwko wirusowi SARS-CoV-2” – którym jest szef KPRM – ustanowiony został prawidłowo na podstawie ustawy rozporządzeniem, czyli aktem powszechnie obowiązującym, a cały program jedynie uchwałą RM bez podstawy, niepublikowaną w Dzienniku Ustaw. Pytanie retoryczne – czym różnią się szczepienia przeciw SARS-CoV-2 oraz przeciw COVID-19, bo oba akty używają… innej nazwy.

W uchwale Rady Ministrów (dosłownie - w załączniku do niej) nie istnieją żadne terminy rozgraniczające poszczególne etapy szczepień.
Biontech / Zuma Press / Forum

Wątek prawny ma kapitalne znaczenie dla oceny tak nagłośnionej procedury szczepień w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Uczelnia znajduje się na liście jednostek podległych ministrowi zdrowia i stosowanie uchwały RM – co do zasady – bezwzględnie ją obowiązuje. Natomiast każdy obywatel RP, kodeksowo posiadający zdolność prawną od chwili urodzenia, swój obowiązek podporządkowania się uchwale może określić – jak mawia młodzież – „mi to lotto”. Niezależnie od tej okoliczności konstytucyjnej wspomniany załącznik do uchwały RM jest strasznie dziurawy i nieprecyzyjny, zapraszam np. do spojrzenia na str. 22-24. Przede wszystkim – podział na etapy szczepień nie obejmuje jakichkolwiek terminów, dlatego granica kalendarzowa między etapem zerowym a pierwszym prawnie nie istnieje. Z drugiej strony – lista uprawnionych do skorzystania z etapu zerowego jest dosyć wąska i zamknięta. Jakiekolwiek jej wydłużanie, np. o rodziny medyków czy pacjentów akurat przebywających w szczepiących szpitalach, bezwzględnie wymaga nowelizacyjnej uchwały RM. Wszelkie pisma ministra zdrowia czy szefa NFZ, ingerujące w uchwałę RM, a także wszelkie wyznaczane poza tą uchwałą terminy mają moc wyłącznie prawa powielaczowego, które Konstytucja RP od 1997 r. raz na zawsze zlikwidowała. Dlatego w bardzo ułomnym stanie prawnym możliwość skorzystania ze szczepionki, która np. pozostaje szpitalowi po otwarciu dawki (z jednego koncentratu powstaje pięć, a nawet sześć porcji) ma – w celu niezmarnowania szczepionki – dosłownie każdy przechodzący akurat koło szpitala. Oczywiście z tragarzami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane