Taka woda zdrowia doda

Urszula Światłowska
29-09-2006, 00:00

SPA to nie cudowny eliksir i remedium. Ale mądrze stosowane zabiegi poprawią zdrowie i samopoczucie. Chyba że...

SPA — czyli sanus per aquam — znaczy: zdrowie dzięki wodzie. Maksyma znana od stuleci. Już starożytni wychwalali zbawienną rolę kąpieli. I nader często korzystali z łaźni lub gorących źródeł.

W XIV-wiecznej Belgii pewna osada u podnóża Ardenów zasłynęła z leczniczych źródeł. Nazywano ją Spa. Fama o cudownych właściwościach tamtejszych wód rozniosła się tak szybko, że już wkrótce to górskie miasteczko zmieniło się w kurort. I tak jest do dziś.

Tyle że samo pojęcie SPA się zmieniło: zamiast leczniczych źródeł mamy salony odnowy biologicznej w mieście. Wyjazdy „do wód” zastąpiły „napięte programy” w sanatoriach. Często chodzi o to, by w weekend naładować baterie na miesiąc lub zregenerować ciało po wielomiesięcznej, ciągłej bieganinie.

Regeneracja

O ile kiedyś kąpiele w gorących źródłach miały poprawiać zdrowie, o tyle współczesne nam SPA i wellness kojarzą się, przede wszystkim, z relaksem. Słusznie. Ale trochę racji mieli też nasi przodkowie. Wypoczęty organizm łatwiej się regeneruje.

— SPA to nierozerwalne połączenie relaksu i zdrowia. Pielęgnacja ciała i ukojenie zmysłów wpływają na lepsze samopoczucie — potwierdza Renata Federowicz, właścicielka salonu SPA Guinot w warszawskim hotelu Marriott.

Kiedyś wierzono, że gorące źródła stanowią remedium. No cóż, śmiertelność też była znacznie większa... Dziś już wiemy, że moczenie się w wodzie, bez względu na to, ile ma ona mikroelementów, nie zastąpi wizyty u lekarza.

— Powiedzenie, że „SPA leczy” to nadużycie — podkreśla Barbara Walkiewicz-Cyrańska, dermatolog i kosmetolog z kliniki Vivaderm.

Ale zabiegom na farmach urody nie można odmówić wpływu na samopoczucie. Czyli, pośrednio, także na zdrowie.

— SPA „odpowiada” na potrzeby ciała. Wspomaga przemianę materii, jest bardzo korzystne dla skóry i całego organizmu. Pomaga się odprężyć i zregenerować siły — przekonuje Renata Federowicz.

— Zabiegi w SPA poprawiają krążenie, dotleniają organizm. Relaks i odpowiednie zabiegi regulują nasz ustrój — wyjaśnia Sylwia Korzycka z salonu Le Spa.

— SPA ma wpływ na nasze zdrowie, przede wszystkim pod kątem psychicznym. A wiele chorób ma charakter psychosomatyczny. Zabiegi stosowane na skórę działają na warstwy powierzchniowe i mają znaczenie pielęgnacyjne. Wspomagać leczenie mogą zabiegi z zastosowaniem wysokich lub niskich temperatur. Pod jednym warunkiem: musi to być program wykonywany regularnie. Wpadanie „z doskoku” do salonu sprawia jedynie, że jesteśmy zadbani — dodaje Barbara Walkiewicz-Cyrańska.

„Karta dań”

SPA, jak nazwa wskazuje, to zabiegi jakoś związane z wodą. Kąpiele, okłady, bicze wodne, masaże czy — zbawienne dla wierzchnich warstw skóry — okłady z alg, soli lub błota to tylko część propozycji.

A basen i sauna?

— Basen jest korzystny dla tych, którzy mają problemy z kręgosłupem lub stawami. W wodzie masa ciała jest mniejsza i można wykonywać ćwiczenia niedozwolone „na lądzie”. Dlatego pomocne są także masaże wodne. SPA może także pomóc na codzienne kłopoty — np. opuchnięte stopy i problemy z układem krążenia. Specjalne masaże głowy i karku, połączone z zimnymi okładami, mogą zmniejszyć ból głowy. Ale... Z sauny nie powinno się korzystać częściej niż raz w tygodniu. Podwyższona temperatura negatywnie wpływa na pracę serca — mówi Renata Federowicz.

— Odpowiednie ciśnienie wody pomaga też rozluźnić mięśnie — dorzuca Sylwia Korzycka.

Nie zawsze

Niestety, pojawia się i druga strona medalu. Nie zawsze wizyta na farmie piękności jest pożądana. W najgorszej sytuacji pozostają osoby z nadciśnieniem i mające problemy z sercem. Bardzo wiele zabiegów jest dla nich niedostępnych — np. niektóre masaże. Wizytę na farmie piękności powinny też odpuścić sobie kobiety w ciąży.

— No, chyba że przyjdą na delikatny masaż pleców... Ale na pewno odpadają wszystkie zabiegi z elektroprądami, mającymi wpływ na pracę serca dziecka, oraz te, do których używa się kremów, gdyż substancje aktywne przenikają przez łożysko — wymienia Renata Federowicz.

Z zabiegów nie mogą korzystać też kobiety karmiące piersią. Na tym nie koniec przeciwwskazań do pobytów w zakładach SPA: należą do nich przewlekłe choroby skórne, trądziki czy żylaki, a także miażdżyca, stany zapalne, gorączka, hemofilia, cukrzyca, menstruacja czy infekcje. W salonie nie sposób zataić takich informacji.

Antyczny przykład

Rzymianom zdarzało się spotykać w łaźniach. Załatwiano tam mnóstwo spraw, czasami negocjowano. Nie bez kozery. Starożytni mieli głowę na karku: zabiegi SPA wpływają korzystnie na zdrowie psychiczne, uspokajają i poprawiają nastrój. Czyli szansa na „pokojowe” rozwiązanie problemu znacznie się zwiększa. Może warto wziąć przykład ze starożytnych? Nawet jeśli to efekt placebo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Urszula Światłowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Taka woda zdrowia doda