Takich propozycji się nie odrzuca

Rozmawiał Tomasz Siemieniec
opublikowano: 14-05-2013, 00:00

ITI sprzedał ostatnio trzy bardzo tłuste aktywa, ale to koniec odchudzania. Teraz ma przybrać na wadze — organicznie.

MINIWYWIAD Z ALDONĄ WEJCHERT, NAJWIĘKSZYM AKCJONARIUSZEM ITI, SZEFOWĄ RADY NADZORCZEJ MULTIKINA

„PB”: Dlaczego sprzedaliście Multikino?

Aldona Wejchert: To efekt strategii przyjętej wiele lat temu. W przypadku Multikina dostaliśmy bardzo dobrą ofertę od drugiego gracza na europejskim rynku kin, który może przyspieszyć rozwój spółki. Nie szukaliśmy aktywnie kupca, co nie oznacza, że nie otrzymywaliśmy zapytań od banków inwestycyjnych, funduszy czy inwestorów branżowych. Vue był jednak bardzo zdeterminowany i spełnił nasze oczekiwania cenowe. Poza tym w negocjacjach pomogły relacje personalne — kilku menedżerów Vue współtworzyło Multikino z ramienia UCI, więc znali zarówno spółkę, jak i polski rynek?

Jakie były oczekiwania cenowe?

Umowę podpisały dwa prywatne podmioty. Umówiliśmy się, że nie będziemy ujawniać wartości transakcji. Mogę jedynie powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni.

Dla pani to szczególna umowa...

Z Multikinem jestem związana od 1996 r. W tym czasie systematycznie rosła pozycja rynkowa spółki i jej wyniki finansowe. Zatrudniamy 1,6 tys. osób, a 2012 r. był rekordowy: EBITDA przekroczyła 60 mln zł, a sprzedaż biletów była bliska 10 mln. ITI od lat zapowiadał jednak, że kiedyś przyjdzie dobry moment na sprzedaż. I przyszedł.

To trzecia w krótkim czasie — po Onecie i „n” — duża transakcja ITI, w której gra pani pierwsze skrzypce? Czy któraś z nich szczególnie zapadnie pani w pamięć?

Sukces tych transakcji to zasługa dobrej współpracy wszystkich wspólników. Były duże i skomplikowane, a po drugiej stronie mieliśmy partnerów z najwyższej półki — Ringier Axel, Vivendi i Vue Entertainment. Nie sposób wyróżnić jednej.

W ich wyniku Grupa ITI mocno się odchudziła.

Nie narzekam na nadmiar wolnego czasu. Głównym celem jest teraz rozwój naszej perły w koronie, czyli TVN.

Czyli pogłoski o sprzedaży tej spółki...

Obowiązuje nas umowa z Vivendi, która zakłada wspólne inwestycje i nadzór nad wzrostem wartości TVN przez kolejne 4 lata. Jestem przekonana, że zarząd tej spółki bardzo dobrze wie, jak osiągnąć ten cel.

A Legia Warszawa?

Zdobyła Puchar Polski, a ja trzymam kciuki za drużynę i dziękuję kibicom za doping w drodze do mistrzostwa. Ma nowy zarząd, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni. Nie rozmawiamy z nikim o sprzedaży klubu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Tomasz Siemieniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu