Tauron kusi tanią energią i premią

Agnieszka Berger, Adrian Boczkowski
02-06-2010, 00:00

Minister skarbu szuka chętnych na akcje Tauronu, a spółka korzysta z okazji i próbuje zdobyć nowych klientów.

Drobnym inwestorom, którzy wezmą udział

w ofercie publicznej,

grupa proponuje

supercenę za prąd

i dywidendę

Minister skarbu szuka chętnych na akcje Tauronu, a spółka korzysta z okazji i próbuje zdobyć nowych klientów.

Program lojalnościowy, który proponuje Tauron nabywcom swoich akcji, to nowość na krajowym rynku energii. Drobnym inwestorom, którzy wezmą udział w czerwcowej ofercie publicznej, spółka proponuje, by zostali jej klientami — oczywiście na specjalnych warunkach.

— Oferujemy pomoc w zmianie dostawcy energii i cenę niższą nawet o 15 proc. od tej, jaką klienci płacą swoim obecnym dostawcom. Wysokość rabatu będzie zależała od liczby kupionych akcji —wyjaśnia Dariusz Lubera, prezes Tauronu.

Zdobycie nowych klientów to jedyna bezpośrednia korzyść, jaką katowicka grupa energetyczna może odnieść z czerwcowej prywatyzacji. Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) postawiło na sprzedaż większościowego pakietu akcji Tauronu, co uniemożliwiło podwyższenie kapitału, na które początkowo liczyła spółka. Firma zapewnia jednak, że mimo braku wpływów z emisji akcji poradzi sobie z finansowaniem szeroko zakrojonego programu inwestycyjnego. W dodatku, ku zaskoczeniu analityków, zamierza płacić dywidendę już od pierwszego roku na giełdzie. Przez pierwsze trzy lata akcjonariusze będą mieli do podziału 30 proc. zysku Tauronu. W kolejnych latach ma to być aż 40-50 proc.

Walka o sukces

Resort skarbu też robi wiele, by czerwcowa oferta zakończyła się sukcesem — jeśli nie na taką skalę, jak w przypadku PZU, to przynajmniej zbliżoną. Resort nie zapowiada już wprawdzie rekordowych wpływów. Nie ma jednak wątpliwości, że od powodzenia sprzedaży akcji Tauronu będzie zależało to, czy Aleksandrowi Gradowi, ministrowi skarbu, uda się zrealizować tegoroczne przychody z prywatyzacji zgodnie z planem. Do końca maja do MSP wpłynęło około 7 mld zł (kolejne około 500 mln zł to spodziewane wpłaty). Z oferty publicznej katowickiej firmy resort może zgarnąć prawie drugie tyle. Analitycy szacują wartość całej spółki na 11-15 mld zł. W czerwcu na rynek trafi ponad 52 proc. jej akcji.

— Zdecydowaliśmy się na sprzedaż tak dużego pakietu, bo życie pokazuje, że prywatyzacja w kilku etapach nie zawsze się sprawdza — wyjaśnia Aleksander Grad.

Po czerwcowej ofercie akcji Tauronu pod kontrolą skarbu zostanie 34 proc. akcji. Założono na nie półroczny "lock up", jednak MSP zapewnia, że i tak nie zamierza ich sprzedawać.

Bez kolejek

Maksymalną cenę, po jakiej będą sprzedawane akcje, poznamy dzisiaj.

— Ta noc będzie kluczowa dla ośmiu instytucji finansowych, z którymi współpracujemy — zapowiedział minister na wczorajszej konferencji prasowej.

Cena maksymalna niekoniecznie musi być równa tej, którą ostatecznie zapłacą nabywcy. Ile wyniesie dla inwestorów instytucjonalnych — dowiemy się po zakończeniu budowania księgi popytu, czyli 21 czerwca. Drobni nabywcy zapłacą tyle, ile instytucje, lub cenę maksymalną, jeśli duzi inwestorzy będą gotowi zapłacić więcej. Zapisy na akcje potrwają od 9 do 18 czerwca (22-24 czerwca w przypadku instytucji). Aleksander Grad zapewnia, że — podobnie jak w przypadku PZU — oferta będzie prowadzona "bez kolejek, redukcji i lewarów". Przydział akcji nastąpi do 25 czerwca, a debiut Tauronu na warszawskiej giełdzie spodziewany jest ostatniego dnia miesiąca.

Łącznie dla inwestorów indywidualnych skarb przeznaczył 20 proc. akcji, z zastrzeżeniem, że ich udział może wzrosnąć do 25 proc.

Liczymy na więcej

Minister skarbu liczy na duże zainteresowanie indywidualnych inwestorów.

— W przypadku PGE mieliśmy 60 tys. inwestorów indywidualnych. Sądzimy, że na akcje Tauronu będzie więcej chętnych — mówi Aleksander Grad.

Udana oferta PZU powinna się do tego przyczynić, a dodatkową zachętą dla drobnych może być to, że taka okazja nieprędko się powtórzy, jeśli w ogóle. Skarb nie ma już tak dużych spółek na sprzedaż.

— W tym roku inwestorzy mogą jeszcze liczyć na ciekawą i ważną z punktu widzenia przyszłości polskiego rynku kapitałowego ofertę publiczną Giełdy Papierów Wartościowych. Jednak jej skala finansowa będzie znacznie mniejsza niż w przypadku Tauronu — podkreśla minister.

52%

Tyle akcji Tauronu

trafi na rynek.

34%

Taki pakiet akcji Tauronu

pozostanie pod kontrolą resortu skarbu.

20%

Tyle akcji przeznaczono dla indywidualnych inwestorów. Ta pula może być powiększona do 25 proc.

60 tys.

Tylu drobnych

inwestorów zapisało się na akcje PGE.

Resort skarbu liczy, że Tauron przyciągnie więcej.

Oferta publiczna Tauronu jest skazana na sukces

Poznaliśmy wczoraj treść prospektu Tauronu, na mocy którego resort skarbu (ma obecnie 87,5 proc. akcji) chce sprzedać maksymalnie 51,6 proc. walorów Tauronu (niecałe 7,39 mld sztuk). Udział państwa w kapitale Tauronu może więc spaść do 36 proc. (resztę papierów mają głównie pracownicy). Potwierdziły się zapowiedzi ze strony MSP, że ujrzymy sprawdzony w przypadku PZU model sprzedaży akcji w transzy inwestorów indywidualnych. Trafi do nich 20-25 proc. oferty, a każdy drobny inwestor może zapisać się w swoim biurze maklerskim między 9 a 18 czerwca na 1,35-13,5 tys. akcji. Warto pamiętać, że liczba akcji z zapisu musi być podzielna przez 9. Przed przydziałem akcji (25 czerwca) papiery mają być bowiem scalone w stosunku 9 do 1, dzięki czemu wartość nominalna waloru skoczy z 1 do 9 zł. 9-krotnie wobec ceny z IPO zwiększy się również kurs odniesienia na pierwszej sesji (około 30 czerwca) i proporcjonalnie zmniejszy się liczba akcji Tauronu.

Maksymalną cenę akcji sprzedawanych przez MSP drobnym graczom poznamy dzisiaj. Na ostateczną cenę trzeba będzie jednak poczekać do 22 czerwca. Wcześniej bowiem (od 4 do 21 czerwca) budowana będzie księga popytu wśród instytucji. Jeśli okaże się on na tyle wysoki, że cena dla dużych inwestorów będzie wyższa niż maksimum dla detalu, to drobni inwestorzy zapłacą opublikowaną dziś cenę maksymalną (otrzymają więc niejako dyskonto). W przeciwnym razie inwestorzy indywidualni zapłacą cenę ustaloną dla instytucji.

Cenę w transzy dużych inwestorów będą prawdopodobnie podbijać CEZ (Czesi weszli na GPW, by konsolidować rynek) i KGHM (wybuduje z Tauronem wspólną elektrownię), które zapowiedziały chęć zapewnienia sobie wpływu na zarządzanie Tauronem. Wysoce prawdopodobne jest więc, że praktycznie cała transza instytucjonalna (38,7-41 proc. kapitału Tauronu) trafi do inwestorów branżowych, a nie finansowych (zgodnie ze statutem Tauronu jedynie MSP może jednak wykonywać prawa głosu z więcej niż 10 proc. akcji). Fundusze inwestycyjne i emerytalne będą zmuszone do zakupu papierów już na giełdzie. Jeśli jednak CEZ i/lub KGHM zdominują transzę instytucjonalną, to wartość free float Tauronu zmniejszy się na tyle, że spółka wejdzie do WIG20 dopiero pod koniec września (nie będzie podstawy do rewizji nadzwyczajnej indeksu). To nie służyłoby kursowi i jego płynności.

Oferta Tauronu jest zdecydowanie trudniejsza dla MSP niż majowa sprzedaż akcji PZU. Choć teraz resort samodzielnie decyduje o parametrach IPO (w przypadku PZU prawo weta miało Eureko), to jednocześnie bardzo trudno ustalić optymalną cenę sprzedawanych akcji. Z jednej strony, MSP nie może pozwolić sobie na zarzut wyprzedaży majątku narodowego za zbyt małe pieniądze. Musi również dbać o łatanie dziury budżetowej i realizację ambitnego planu prywatyzacyjnego. Jednocześnie jednak debiut Tauronu (około 30 czerwca) ma nastąpić przed drugą, finałową turą wyborów prezydenckich. Nie sposób nie brać tego czynnika pod uwagę. Zadowolenie drobnych inwestorów może bowiem oznaczać nawet kilkaset tysięcy wyborców (MSP liczy na 109-136 tys. inwestorów, a mają oni przecież rodziny i znajomych), którzy mogą skłonić się ku kandydatowi obecnie rządzącej partii. W przypadku debiutu mocno poniżej ceny zakupu nastroje wyborców mogą się pogorszyć.

Kluczowe jest więc ustalenie atrakcyjnej ceny sprzedaży walorów. Z parytetu wymiany akcji aportowych spółek dołączających do grupy Tauron (w ramach podwyższenia kapitału MSP otrzyma po 13 sierpnia około 2 proc. Tauronu) wychodzi 1,16 zł za akcję Tauronu (10,44 zł po resplicie akcji). Tymczasem z zapowiedzi MSP (limit zapisu około 10 tys. zł na osobę) i zapisów prospektu (limit 13,5 tys. akcji na osobę) wynika cena około 0,75 zł za papier. Spójrzmy na wyceny konkurentów. Z powodu różnic w kosztach produkcji prądu i struktury przychodów, ale podobnej stabilności biznesu, warto zerknąć na zeszłoroczne zyski netto PGE i Enei oraz ich obecne rynkowe wyceny. Wyznaczają one atrakcyjną cenę akcji Tauronu na 61-89 gr (z dyskontem 10 proc.). Analizy brokerów mówią o wycenie akcji Tauronu w porównaniu z podobnymi spółkami na 0,51-1,46 zł, a biorąc pod uwagę zdyskontowane przepływy pieniężne (DCF) — na 0,61-1,17 zł. Przy takich rozbieżnościach w wycenach i niepewnych nastrojach na rynkach udany debiut zapewniłoby ustalenie ceny sprzedaży w transzy drobnych inwestorów na 60-70 gr za akcję. Wtedy trafiłyby do nich akcje za 0,9-1,3 mld zł, cała oferta miałaby wartość minimum 4,4-5,2 mld zł. Tauron zostałby wyceniony na 8,6-10 mld zł, a duzi inwestorzy mogliby zapłacić wyraźnie wyższą cenę.

Akcje pracownicze już tanieją

Przed kilkoma tygodniami za akcję pracowniczą Tauronu (17 tys. pracowników otrzymało 1,7 mld walorów) na rynku niepublicznym można było otrzymać 1,1-1,2 zł. Wczoraj, po opublikowaniu prospektu emisyjnego, wielu organizatorów skupu nie było już zainteresowanych zakupem papierów Tauronu. Ci, którzy chcieli zawrzeć umowę cywilno-prawną, proponowali 70-75 gr, choć jedna z osób zgodziła się nawet na 96 gr za akcję. Nasi rozmówcy (wcieliliśmy się w rolę posiadacza akcji pracowniczych Tauronu) nie kryli rozczarowania, że rynkowa wartość już skupionych przez nich walorów mocno spada. Sugerują się konstrukcją oferty Tauronu. Skoro limit zapisu w transzy drobnych inwestorów miał mieć wartość około 10 tys. zł, to cena sprzedaży akcji w IPO powinna wynieść około 75 gr za sztukę. Skupujący papiery Tauronu mówią, że najwyraźniej taniej kupią akcje od ministra niż od pracowników, składając zapisy na rachunkach maklerskich rodziny i znajomych (obejście limitu 13,5 tys. akcji na osobę).

1,2

zł Nawet tyle można było otrzymać za akcję pracowniczą Tauronu przed opublikowaniem prospektu emisyjnego.

0,7

zł Taką cenę za akcję najczęściej proponują handlarze papierami Tauronu obecnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger, Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gazele - oferta rekalamowa / Tauron kusi tanią energią i premią