Tim rozczarował wynikami

opublikowano: 23-11-2022, 16:54
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wynik dystrybutora artykułów elektrotechnicznych za III kwartał jest niższy od oczekiwań analityków. Spółce nie sprzyja dekoniunktura w budownictwie oraz rosnące koszty.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • z czego wynikają słabsze wyniki TIMa,
  • dlaczego mocno wzrosły koszty finansowe,
  • jakie są perspektywy na najbliższe kwartały dla spółki.

Każda dobra passa kiedyś się kończy. Choć przychody Timu wzrosły do 364,4 mln zł (rok wcześniej wynosiły 348,2 mln zł), to skurczył się zarówno zysk netto (wyniósł 16 mln zł wobec 24,9 mln zł przed rokiem i 29,3 mln zł w II kwartale 2022 r.), jak i EBIT, który w ciągu roku zmalał z 36,9 mln zł do 26 mln zł.

– Jestem trochę rozczarowany. Owszem, spodziewałem się, że ten kwartał będzie słabszy niż dwa poprzednie, które były bardzo mocne, ale przepołowienia się wyników nie oczekiwałem. Miałem wyższe założenia dotyczące marży oraz nie przewidziałem tak dużego negatywnego wpływu kosztów finansowych – mówi Michał Sztabler, analityk Noble Securities.

Część kosztów rosła zdecydowanie powyżej dynamiki sprzedaży – świadczenia pracownicze (+16,3 proc.), usługi obce (+28,9 proc.) czy zużycie materiałów i energii (+22,9 proc.).

– Wzrost kosztów działalności operacyjnej wynika ze wzrostu skali działalności Timu i 3LP (zwiększenie zatrudnienia, wzrost kosztów zakupu usługi transportu, usług pracy tymczasowej) oraz presji inflacyjnej (wzrost wynagrodzeń oraz stawek za usługi) – wyjaśnia Piotr Tokarczuk, członek zarządu.

W górę poszły także koszty finansowe, które wyniosły 6,5 mln zł, co według zarządu wynika z uruchomienia nowych hal magazynowych.

– Według moich obliczeń wzrost kosztów odsetkowych w związku z nowymi magazynami 3LP to tylko część kosztów finansowych. Za większość odpowiadały różnice kursowe, gdyż zadłużeniu w walucie (długoterminowe umowy najmu) przy wyższym kursie generuje dodatkowe koszty. To istotny wzrost, ale to oczywiście niezrealizowany koszt. Szacuję, że z tych 6 mln zł wzrostu 4 mln zł to różnice kursowe, a 2 mln zł to odsetki. W kolejnym kwartale prawdopodobnie znaczna część tego wzrostu zostanie odwrócona – mówi Michał Sztabler.

Za pierwsze trzy kwartały koszty wzrosły o 19,7 proc., a przychody o 20,2 proc. W samym III kwartale koszty jednak rosły szybciej niż przychody o 8 proc. w porównaniu do 5 proc.

– Dynamika kosztów odzwierciedla do pewnego stopnia inflację, dynamika przychodów już nie. Tim już wszedł w okres spowolnienia – nie ma wątpliwości Michał Sztabler.

Budownictwo a Tim:
Budownictwo a Tim:
Krzysztof Folta, rezes dolnośląskiej spółki, uważa, że koniunktura w budownictwie ma coraz mniejszy wpływ po transformacji w kierunku e-commerce’u, ale pewne zależności widać.
MICHAL NOWICKI

Koniec nadzwyczajnych zysków

W poprzednich kwartałach spółka korzystała na sprzedaży zapasów, które zgromadzono po niższych cenach. Teraz już tych efektów nie widać.

– O tym, że Tim mocno inwestuje w zapasy wiedzieliśmy od IV kwartału 2020 r. Rezultaty I półrocza 2021 nie oddawały korzyści, które by wynikały z zatowarowania się przed problemami z dostępnością. Pojawiło się to z pewnym opóźnieniem od III kwartału ubiegłego roku. Tim, historycznie patrząc, skutecznie wykorzystywał szanse rynkowe - praktycznie za każdym razem, gdy był rajd cen miedzi, zarabiał na tym, zwiększając marże. Były to efekty dobrej polityki zarządzania zapasami – mówi Michał Sztabler.

Powoli się to zmienia, a coraz więcej produktów jest bardziej dostępnych na rynku.

– Dostępność produktów nie wróciła w 100 proc. do normalności. Bardzo wiele grup produktów jest ciągle trudno dostępna lub w ogóle niedostępna. Dotyczy to przede wszystkim bardziej zaawansowanych urządzeń zawierających mikroprocesory i produktów, w których jakiś element produkowany jest przez jedną, dwie fabryki na świecie – mówi Piotr Nosal, członek zarządu.

Zły czas dla budownictwa

Krzysztof Folta konsekwentnie twierdzi, że od czasu zmiany modelu biznesowego w latach 2013-2014, gdy spółka przeszła na e-commerce, jest ona w mniejszym stopniu uzależniona od sytuacji w budownictwie. Jednak widać, że w wyniki firmy uderzyła chociażby trudniejsza sytuacja w sektorze mieszkaniowym.

– Popyt przesunął się w segmencie kabli do obszaru rynku, którego Tim raczej nie obsługuje, jak duże inwestycje – uważa Michał Sztabler.

Jego zdaniem inwestorzy powinni się przyzwyczajać do niższych wyników spółki w wysokości 10-15 mln zł kwartalnie.

– Prezes zapowiedział elastyczne reagowanie na sytuację rynkową, stąd być może spadek marży tym razem nastąpił szybciej niż w latach 2012-2013, gdy dekoniunktura najpierw odbiła się na przychodach. W III kwartale marża na towarach spadła o 4 pkt proc. kwartał do kwartału – mówi Michał Sztabler.

Nadchodząca dekoniunktura może być największym problemem dla 3LP, którego debiut giełdowy odwołano, a w sprawie przyszłości spółki trwa przegląd opcji strategicznych.

– Nieco słabiej może być w 3LP, bo mamy zapowiedź, że kolejne magazyny będą oddawane w 2023 r., a dekoniunktura może nie skłaniać nowych czy starych klientów do powiększenia powierzchni magazynowych – mówi Michał Sztabler.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane