Tusk o porozumieniu między prezydentem, szefem PiS a marszałkiem

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 18-01-2006, 14:32

Szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, uważa, że "oczywistym wykroczeniem przeciw zasadom prawnym" mogło być porozumienie między prezydentem Lechem Kaczyńskim, prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a marszałkiem Sejmu Markiem Jurkiem, działające na rzecz "wprowadzenia w błąd opinii publicznej".

Szef Platformy Obywatelskiej Donald Tusk, uważa, że "oczywistym wykroczeniem przeciw zasadom prawnym" mogło być porozumienie między prezydentem Lechem Kaczyńskim, prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a marszałkiem Sejmu Markiem Jurkiem, działające na rzecz "wprowadzenia w błąd opinii publicznej".

    "Jeśli porozumienie między prezydentem Lechem Kaczyńskim, prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim a marszałkiem Markiem Jurkiem było porozumieniem na rzecz wprowadzenie w błąd opinii publicznej po to, by rozpisać wcześniejsze wybory, to jest to (...) oczywiste wykroczenie przeciw zasadom prawnym" - powiedział Tusk na środowej konferencji prasowej w Katowicach. 

    Jak powiedział, prezydent podczas wtorkowej rozmowy z przedstawicielami PO "zdecydowanie opowiedział się za 1 lutym, jako końcem procedury budżetowej, więc, de facto zdecydował o wcześniejszych wyborach".

    "Czy pan marszałek Marek Jurek uczestniczył w +zaciemniającej grze? Czy byliśmy świadkami tajnej gry, której celem miała być dezorientacja parlamentu i opini publicznej, aby w odpowiednim momencie powiedzieć: +trudno, czas się skończył, tu są ekspertyzy, muszą być wcześniejsze wybory+?" - pytał Tusk. Według niego, tak mogło być.

    Problem z interpretacją konstytucyjnych terminów prac nad budżetem wziął się z tego, że ustawa budżetowa została złożona w Sejmie dwukrotnie: 30 września 2005 roku przez rząd Marka Belki i ponownie 19 października, już podczas obecnej kadencji Sejmu.

    Zgodnie z interpretacją prawną, ku której skłania się prezydent, 4-miesięczny okres przewidziany w konstytucji na uchwalenie budżetu przez parlament upływałby już na przełomie stycznia i lutego. Potem, w ciągu 14 dni, prezydent miałby czas na decyzję, czy rozwiązać Sejm.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane