Ubezpieczyciele zaczynają odwrót od ropy i gazu

opublikowano: 03-11-2021, 00:00

Już trzech globalnych ubezpieczycieli — AXA, Generali i Suncorp — chce ograniczać swój biznes w ropie i gazie — wynika z raportu Insure Our Future. Dla Polski to złe wieści, chyba że… znów wymusi wyjątek.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie są trendy klimatyczne na globalnej scenie ubezpieczeniowej
  • komu ostatnio ubezpieczyciele odmówili ubezpieczenia
  • dlaczego zagraniczni ubezpieczyciele w Polsce są tacy „węglowi”
  • jak szeptem uzasadnia to branża
  • jak komentuje to Orlen i PGNiG
  • jak widzi to analityk mBanku

Kiedy rok temu rok opisywaliśmy wyniki raportu przygotowanego w ramach kampanii Insure Our Future, tylko jeden ubezpieczyciel —australijski Suncorp — figurował na liście tych, którzy zdecydowali się na zapowiedź wycofania się z ubezpieczania nowych projektów z branży ropy i gazu. Była to jednak jaskółka zwiastująca zmiany. Najnowszy raport Insure Our Future przynosi informacje o dwóch kolejnych ubezpieczycielach, którzy wpisali węglowodory na czarną listę — to AXA i Generali.

— Większość ubezpieczycieli w Europie już odeszła lub odchodzi od węgla. Zostało przy nim niewiele firm, w tym PZU. Dlatego nacisk kładziony jest teraz na gaz, który też jest paliwem kopalnym i emisyjnym, ale mamy wrażenie, że cieszy się powszechną i niesłuszną opinią paliwa zielonego. Tymczasem zielonym gazem może być tylko wodór, i to tylko produkowany dzięki OZE — podkreśla Patrycja Stefanek, koordynator projektów w Fundacji Rozwój Tak – Odkrywki Nie, zaangażowanej w prace przy raporcie.

Kopaliny niemile widziane

Kampania Insure Our Future pokazuje, w formie raportu, czy i jak branża ubezpieczeniowa wspiera walkę za zmianami klimatu. W tym roku raport zostanie zaprezentowany w czasie Finance Day, w trakcie szczytu klimatycznego w Glasgow.

O ile w poprzednich latach głównym tematem analiz było nastawienie ubezpieczycieli do węgla, o tyle teraz, zwłaszcza w kontekście energetyki, na pierwszy plan wysunął się gaz.

„Jeśli rządy mają mieć poważne podejście do kryzysu klimatycznego, to oznacza to zero nowych inwestycji w ropę, gaz i węgiel. Od teraz, od tego roku” — tak raport cytuje słowa Fatiha Birola, szefa Międzynarodowej Agencji Energii.

Naukowcy konsekwentnie informują jednocześnie, że świat nie może sobie pozwolić na żadne nowe projekty kopalne, jeśli chce zatrzymać wzrost globalnej temperatury na poziomie 1,5°C.

Polska stawia na gaz

Jeśli globalni ubezpieczyciele dołączą do grona tych, którzy deklarują odejście od gazu, dla Polski może to oznaczać poważne konsekwencje. Transformacja polskiej energetyki, dziś opartej w 70 proc. na węglu, ma się bowiem oprzeć na paliwie przejściowym, jakim jest gaz. Gaz to paliwo emisyjne, ale w mniejszym stopniu niż węgiel. Dlatego polska energetyka planuje inwestycje w gazowe ciepłownie i elektrownie, które „dowiozą” kraj aż do 2050 r., kiedy to atom, odnawialne źródła energii, magazyny i wodór pozwolą produkować prąd w sposób zeroemisyjny.

Gazowa przejściówka:
Gazowa przejściówka:
Polska energetyka jest w 70 proc. oparta na węglu i nie da się jej szybko zastąpić atomem. Dlatego przejściowo będzie korzystać z gazu, który też emituje CO2, ale mniej.
materiały prasowe

Na razie antygazowy trend nie jest jednak w biznesie odczuwalny.

„Orlen współpracuje z firmami ubezpieczeniowymi m.in. w zakresie ubezpieczeń majątku. W naszej praktyce — jak do tej pory — nie zidentyfikowaliśmy ryzyka ograniczeń dla firm z sektora oil & gas. Firmy ubezpieczeniowe weryfikują jednak nasze podejście do założeń strategii transformacji energetycznej i założeń ESG” — tak na nasze pytania odpowiedział paliwowy gigant, planujący fuzję z gazowym PGNiG.

Okiem ubezpieczyciela
Trend z węgla przeniesie się na ropę i gaz
Zygmunt Kostkiewicz
prezes Polski Gaz Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych (grupa PGNiG)

Obserwujemy szybkie wycofywanie się reasekuratorów z rynku paliw kopalnych. Gwałtowne kurczenie się możliwości skutkuje także tym, że te dostępne stają się coraz droższe. Ponadto ważny rynek ubezpieczeniowy Europy, tj. londyński Lloyd’s, zakończy ubezpieczenie paliw węglowych w 2030 r.

Spodziewamy się, że ten trend przeniesie się także na możliwości ubezpieczania i reasekuracji innych paliw kopalnych, czyli w pierwszej kolejności ropy naftowej, a potem gazu. Obecnie możliwości są, choć coraz trudniej o nie w Europie. Oznacza to konieczność przenoszenia operacji reasekuracyjnej na inne rynki. Bardziej dostępne są na rynkach amerykańskim, Bermudach, w Meksyku, Brazylii oraz Chinach.

AXA porzuciła RWE

Ubezpieczyciele dopiero zaczynają zastanawiać się nad gazem, ale od nowych interesów w węglu odchodzą w szybkim tempie. Raport Insure Our Future wskazuje, że od 2017 r. już 35 globalnych firm ubezpieczeniowych zadeklarowało odejście od ubezpieczania projektów węglowych. To ponad 50 proc. globalnego rynku reasekuracyjnego.

W praktyce oznacza to, że właściciel aktywów węglowych musi dziś płacić za ubezpieczenie więcej, dostaje mniej ofert i szuka ich dłużej. Dlatego, jak czytamy w raporcie, „branża ubezpieczeniowa ma wyjątkową moc napędzania transformacji gospodarek w kierunku niskoemisyjnym”.

Na własnej skórze przekonuje się o tym PGE, największa polska firma energetyczna, której prezes publicznie wskazywał już na problemy z ubezpieczaniem kopalni węgla. Presja działa, skoro PGE wdraża teraz strategię zmierzającą do osiągnięcia neutralności klimatycznej.

Presję czują też Niemcy — AXA przestała współpracować z niemieckim RWE ze względu na jego aktywa węglowe. Nie chciała nawet ubezpieczać jego zielonych inwestycji. Słynny jest też przypadek australijskiej kopalni Carmichael, której odmówiło aż 40 ubezpieczycieli. W Stanach Zjednoczonych natomiast głośno było o elektrowniach węglowych w Dakocie, którym koszty ubezpieczenia wzrosły o 100 proc.

Azja też ma ambicje

Liderami klimatycznych deklaracji są ubezpieczyciele z Europy, ale firmy z Japonii i Korei pokazały w tym roku, że też mają ambicje. Chińskich ubezpieczycieli nie ma jeszcze na tej liście, ale po tym, jak rząd Chin ogłosił koniec budowania nowych elektrowni węglowych, podobne deklaracje są kwestią czasu.

W Polsce, jak podkreśla Patrycja Stefanek, głównym ubezpieczycielem węgla jest państwowy PZU. Jego strategia zakłada, że dopiero od 2050 r. przestanie ubezpieczać firmy inwestujące w węgiel.

— To taki ostatni bastion węglowy — komentuje Patrycja Stefanek.

Okiem analityka
Ważna jest deklaracja, jakość oceni się później
Michał Konarski
analityk mBanku

Polski rynek kapitałowy nie skupia się jeszcze na kryteriach ESG (z ang. Environmental, Social, and Governance) w takim stopniu jak kraje Zachodu, ale znaczenie ESG bez wątpienia rośnie. Zagraniczne fundusze inwestycyjne już dziś podejmują decyzje poprzez pryzmat ESG, dotyczy to również ich decyzji na polskim rynku.

Istnieją mechanizmy oceny zobowiązań podejmowanych przez spółki w ramach strategii ESG, ale na polskim rynku nie odgrywa to jeszcze dużej roli. Liczy się posiadanie strategii ESG, a ocena jej jakości pojawi się z czasem.

Klimat a sprawa polska

Efekt bastionu promieniuje jednak na całą branżę ubezpieczeniową w Polsce, nawet na spółki zagranicznych grup kapitałowych. W branży można usłyszeć, że ubezpieczyciele działający w segmencie korporacyjnym dostają „bardzo miękkie sugestie” ze strony państwowych graczy energetycznych, że np. przy ekologicznych inwestycjach będą preferowane te towarzystwa, na które można liczyć przy węglu. Nasze źródło z firmy ubezpieczeniowej z zagranicznym kapitałem, zastrzegające sobie anonimowość, twierdzi, że nie ma oficjalnych wytycznych w tym zakresie, ale przekaz w biznesie jest jednoznaczny: lepiej współpracuje się z firmami, na które zawsze można liczyć.

Nieoficjalne sugestie działają, bo państwo odgrywa w polskiej gospodarce znaczącą rolę. Niemal cała wielka energetyka skupiona jest w państwowych rękach. Spółki skarbu państwa są też głównymi rozgrywającymi na rynku zielonej energii, np. PKN Orlen ma nieposkromiony apetyt na budowanie farm wiatrowych na Bałtyku.

Dlatego inny nasz rozmówca z branży ubezpieczeniowej, też zastrzegający sobie anonimowość, uważa, że jeśli ktoś chce liczyć się w segmencie ubezpieczeń korporacyjnych na polskim rynku, nie ma innego wyjścia niż pójść na ustępstwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane