Ustawa uderzy w już działające sklepy

Wiktor Szczepaniak
05-09-2007, 00:00

Tylko dni dzielą nas od wejścia w życie przepisów wymierzonych w wielkie sklepy. W handlu wrze.

Tylko dni dzielą nas od wejścia w życie przepisów wymierzonych w wielkie sklepy. W handlu wrze.

Im bliżej 18 września, kiedy wejdzie w życie ustawa o tworzeniu i działaniu sklepów wielkopowierzchniowych (powyżej 400 mkw.), tym więcej pytań i wątpliwości. Dotychczas przedstawiciele branży ostro krytykowali konieczność uzyskiwania zgody władz lokalnych na otwarcie nowych obiektów. Teraz alarmują, że ustawa uderzy także w tysiące sklepów już istniejących.

— Nowa ustawa zobowiązuje właścicieli działających sklepów o powierzchni handlowej ponad 400 mkw. do zarejestrowania ich w ciągu 30 dni — mówi Krzysztof Kajda z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Milion kary

Brak takiej legalizacji grozi grzywną do miliona złotych. Problem w tym, że ustawa nie zawiera wzorów wniosków, nie ukazało się też rozporządzenie do niej. Właściciele firm mają wątpliwości, jak mierzyć powierzchnię sprzedaży, a w konsekwencji — czy ich sklepy podlegają ustawie, czy nie.

— Dlatego tysiące sklepów nie zdążą ze złożeniem wymaganych wniosków w terminie — ocenia Piotr Szafarz, prawnik Polskiej Rady Centrów Handlowych.

— Nie wiadomo, czy powinniśmy składać wnioski, czy nie, i jak liczyć powierzchnię sprzedaży — potwierdza Jakub Faryś, dyrektor Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Pytanie jest ważne, bo w kraju działa 1300 salonów samochodowych.

Niewygodne lobby

Zamieszanie wokół ustawy jest tym większe, że rząd oficjalnie się od niej odcina. Był to wszak projekt poselski Samoobrony, która z koalicji wyleciała. Przedstawiciele branży liczą więc na to, że przepisy zostaną uchylone — przez kolejny parlament albo Trybunał Konstytucyjny.

Ustawa wywołała podziały w branży handlowej. Andrzej Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, żali się, że nie przeciwstawia się jej środowisko skupione wokół takich firm, jak BOS, Eldorado (obecnie Emperia Holding) czy sieci sklepów Lewiatan (poza nazwą nie ma nic wspólnego z PKPP Lewiatan — przyp. red.). Jego zdaniem, ludzie ci mają plan budowy polskiego koncernu handlowego, a nowe przepisy są im na rękę, bo utrudnią działanie m.in. zagranicznym konkurentom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ustawa uderzy w już działające sklepy