Utartym schematem?

Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ
opublikowano: 12-01-2022, 12:23

Powell wczoraj nie zaskoczył, rynki potraktowały jego słowa o tym, że droga do normalizacji polityki monetarnej jest długa, jako sygnał, że Fed nie będzie na siłę forsował dość agresywnego schematu w 2022 r., o którym niedawno było dość głośno - cztery podwyżki i rozpoczęcie redukcji bilansu banku centralnego od lipca.

Szef Fed nie mówi nie tym działaniom, ale też nie chce utwierdzać rynków w tym, że taki scenariusz faktycznie się zrealizuje. To oznacza, że uwaga przesuwa się w stronę bieżących danych - jeżeli te będą wymuszać zdecydowane podeście Fed, to takie zobaczymy, ale jeżeli pozwolą na to, aby zaczekać z podwyżką, to Powell skwapliwie to wykorzysta. Dlatego też dzisiejsza interpretacja danych o inflacji CPI może być specyficzna - tylko odczyt powyżej prognozy 7,0 proc. r/r i 5,4 proc. r/r dla bazowej, mógłby umocnić dolara. W przeciwnym razie rynki mogą mieć pretekst do rozwijania korekty amerykańskiej waluty na szerokim rynku, oraz podbijania indeksów na Wall Street. Utarty schemat z ostatnich kilkunastu miesięcy? Na to wygląda.

EURUSD - Przy 1,1370

Notowania EURUSD od wczorajszego wieczora pozostają przy ważnym oporze 1,1370. Perspektywa dzisiejszego odczytu CPI z USA nie spycha na razie rynku w dół - rejon wsparcia przy 1,1345 nie był na razie testowany. Czy będzie? To zależy od interpretacji dzisiejszych danych przez rynek. Wydaje się, że CPI w grudniu musiałaby pobić prognozy ekonomistów (7,0 proc. r/r i 5,4 proc. r/r dla bazowej), aby rynek się tym przejął i znów zaczął się zastanawiać nad tym, co zrobi Fed w tym roku (dyskusja nad marcową podwyżką stóp).

Technicznie zejście EURUSD poniżej 1,1345 może na powrót otworzyć perspektywę sprawdzania okolic 1,13. Jeżeli jednak rejon 1,1345 nie zostanie dzisiaj naruszony, to wzrośnie prawdopodobieństwo wyraźniejszego wybicia się górą przez 1,1370 i tym samym połamania linii spadkowej trendu przy 1,1395 (rysowanej od szczytu z maja 2022 r.).

Sytuacja na rynkach 12 stycznia

W środę dolar nieznacznie odreagowuje wtorkowe osłabienie wywołane komentarzami szefa Fed. Jerome Powell zeznając w Senacie przyznał, że droga do normalizacji polityki monetarnej jest długa, nie przedstawiając przy tym konkretów, co do podwyżek stóp procentowych czy też redukcji bilansu Fed (to zmniejsza szanse na rozpoczęcie tego procesu w wakacje). Rynek zinterpretował przekaz jako nie dość "jastrzębi", co doprowadziło do osłabienia dolara, cofnięcia się rentowności i odbicia indeksów na Wall Street.

Dzisiaj w kalendarzu mamy ważny odczyt inflacji CPI za grudzień (szacunki 7,0 proc. r/r i 5,4 proc. r/r dla bazowej), który może ponowić pytania, co do bardziej zdecydowanych działań Fed. Warto jednak zastanowić się jak zachowa się rynek w sytuacji, gdy faktyczny odczyt nie pobije oczekiwań rynku. Czy dolar powróci do swojej słabości?

Dzisiejsze odreagowanie amerykańskiej waluty jest kosmetyczne - najsłabsza w G-10 korona szwedzka traci zaledwie 0,17 proc. Lepiej od dolara zachowuje się korona norweska (zyskuje 0,14 proc.) oraz dolar kanadyjski (zyskuje 0,07 proc.). Stabilne pozostają euro, funt i frank.

Brytyjskiej walucie nie zaszkodził skandal z udziałem premiera Johnsona (szef rządu miał zorganizować zamkniętą imprezę podczas lockdownu w 2020 r.). W kalendarzu poza wspomnianą inflacją CPI w USA o godz. 14:30 innych publikacji nie ma wiele, uwagę może zwrócić co najwyżej dynamika produkcji przemysłowej w strefie euro za listopad.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane