VAT-owcy muszą być jak detektywi

aktualizacja: 16-08-2017, 13:10

Nie chcąc mieć problemów z fiskusem, firmy muszą na wskroś prześwietlać kontrahentów. MF podpowiada jak. Gorzej, że nie daje gwarancji.

Ministerstwo Finansów (MF) pracuje nad tzw. kodeksem należytej staranności w VAT, czyli katalogiem czynności wobec kontrahentów, których wykonanie ma eliminować ryzyko posądzenia o handlowanie z oszustami podatkowymi. Takie podejrzenia rodzą bardzo bolesne konsekwencje dla przedsiębiorcy, jak chociażby brak możliwości uzyskania zwrotów VAT, a nawet zagrożenie karno-skarbowe.

Pomoc fiskusa:
Zobacz więcej

Pomoc fiskusa:

Paweł Cybulski, wiceminister finansów, potwierdza, że wkrótce resort przedstawi pełny katalog
 tzw. należytej staranności, czyli działań, dzięki którym firmy nie stracą zwrotów VAT. fot. ARC

Resort finansów ma wsparcie ze strony organizacji przedsiębiorców oraz izb branżowych, które przedstawiają swoje propozycje do katalogu, pożądane w danej branży. Kodeks nie jest jeszcze gotowy, ale ministerstwo ujawniło już swoje preferencje. Znalazły się one w odpowiedzi Pawła Cybulskiego, wiceministra finansów, na interpelację poselską.

Wiceminister stwierdza, że w celu zminimalizowania ryzyka niechcianej współpracy z nieuczciwym kontrahentem przedsiębiorca może skorzystać z wymienionych przykładowych czynności. Podkreśla jednak, że „każdy przypadek, w zależności od rodzaju transakcji i jej skomplikowania, podlega indywidualnej analizie”.

Aby wykazać się należytą starannością w weryfikacji kontrahenta, należy m.in. sprawdzić jego status VAT na stronie internetowej MF lub w urzędzie skarbowym, numer VAT UE, KRS, CEIDG oraz — w przypadku towarów wrażliwych — upewnić się, czy złożył kaucję gwarancyjną. Należy też przejrzeć stronę internetową i adres pocztowy, zbadać, czy ma koncesje i zezwolenia, zachować rozwagę, gdy proponuje zakup np. złomu, elektroniki, telefonów, kawy, herbaty, złota, zawierać umowy na piśmie, żądać kopii zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami i pisemnego potwierdzenia, że nie bierze udziału w oszustwach podatkowych, a także domagać się dołączenia do faktury specyfikacji dostarczanych towarów.

— Czy wobec firmy, która zastosuje się do tych wytycznych, fiskus będzie łagodniejszy? Nie będzie. Już teraz podobne, a nawet dalej idące działania weryfikacyjne są przeprowadzane, a służby skarbowe bardzo często nie uznają ich za wystarczające. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji. Jeden z moich klientów dostał pismo ze skarbówki, że skoro wykonuje tak dużo czynności weryfikujących kontrahenta, to zapewne sam bierze udział w podejrzanych transakcjach i je maskuje. Praktyka fiskusa jest więc zupełnie inna niż deklaracje ministerstwa — mówi Radosław Piekarz, doradca podatkowy z kancelarii A&RT Rynkowska, Kosieradzki, Piekarz.

Na liście działań wyliczonych w odpowiedzi na interpelację jest m.in. „żądanie pisemnego zobowiązania, że towar, który będzie sprzedawany, nie pochodzi z przestępstwa, i że nie był przedmiotem obrotu w ramach karuzeli podatkowej oraz że kontrahent nie uczestniczy i nie bierze udziału w oszustwie podatkowym”.

— To absurd. Nawet jeżeli ktoś podpisze takie zobowiązanie, to w praktyce ono nie będzie mieć żadnego znaczenia — twierdzi Radosław Piekarz.

Zaznacza, że szykowany w MF katalog należytej staranności zapewne będzie znacznie szerszy niż zawarty w odpowiedzi na interpelację. 


 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / VAT-owcy muszą być jak detektywi