W i nwestycj ach PO zacznie od kadr S

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 26-10-2007, 00:00

Inwestorzy, którzy myślą o Polsce, mogą spokojnie realizować projekty. PO, jak wszyscy, chce im przychylić nieba, a szybko tego nie zrobi.

Inwestorzy, którzy myślą o Polsce, mogą spokojnie realizować projekty. PO, jak wszyscy, chce im przychylić nieba, a szybko tego nie zrobi.

Z PO i inwestycjami po staremu. Najwcześniej pewnie zmienią się szefowie Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ). Tu — jak podkreśla poseł Adam Szejnfeld — PO ma namiar na ludzi z wiedzą ekspercką.

Trudniej będzie z innymi zmianami dotyczącymi samej agencji. Od 2001 r. trwają dyskusje, jak powinna ona działać. Dziś jest to spółka prawa handlowego, bez oddziałów zagranicznych, z budżetem wysokości 13 mln zł i niewielkimi kompetencjami w negocjacjach z inwestorami. Przez ostatnie dwa lata nad kolejnym projektem ustawy o agencji pracowała podkomisja, której wiceprzewodniczącym był właśnie Adam Szejnfeld. Projekt utknął.

— I dobrze. PO głosowałaby przeciwko. Projekt był tyle razy zmieniany, że się nie nadawał — mówi Adam Szejnfeld.

— Jakoś mnie to nie dziwi. Ale poseł Szejnfeld uczestniczył w posiedzeniach i specjalnie dużo nie zmieniał — komentuje Ryszard Wawryniewicz, były poseł PiS i szef podkomisji.

Strategie i dokumenty

Adam Szejnfeld, choć ma gotowy własny projekt ustawy o agencji, na razie trzyma tego asa w rękawie.

— Przede wszystkim, trzeba się zastanowić, czy w ogóle robić tę ustawę. Zdecyduje o tym nowy rząd, który najpierw stworzy cele programowe, potem politykę promocji gospodarczej Polski, wreszcie politykę ściągania inwestycji — zapowiada poseł Platformy Obywatelskiej.

— Z takim podejściem do sprawy kolejny rok będzie z głowy — ocenia Ryszard Wawryniewicz.

Zmiany, zmiany

Poseł Szejnfeld podkreśla, że inwestycje zagraniczne są bardzo ważne.

— Mimo że mamy rekordowy ich napływ w wysokości 15 mld EUR, dyletanctwem byłoby sądzić, że nic nie trzeba zmieniać. Dziś Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych zajmuje się głównie ściąganiem inwestycji, ale pomoc potrzebna jest polskim przedsiębiorcom inwestującym i robiącym interesy za granicą — mówi Adam Szejnfeld.

Wspieranie eksporterów i polskich inwestycji za granicą było przewidziane jako zadania agencji w ostatnim projekcie.

— Powinniśmy zachęcać do inwestycji w projekty innowacyjne. System zachęt trzeba usystematyzować i uczynić bardziej przejrzystym — uważa poseł PO.

Dodajmy, że, opublikowany przez „PB” w sierpniu system przyznawania inwestorom grantów premiuje innowacyjność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu