Walka Dawida z Goliatem

opublikowano: 30-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

O przewadze na tym rynku decyduje nie wielkość, lecz spryt. Aby przetrwać, tradycyjny bank musi stać się firmą technologiczną.

Na początku ludzkie społeczności były małe i wszyscy ich członkowie doskonale się znali. Każdy wiedział, który z sąsiadów jest uczciwym dłużnikiem, a który pożyczonych pieniędzy dobrowolnie nie odda. Jeden drugiego ostrzegał przed takim delikwentem. Później wsie zamieniały się w miasta, miasta w metropolie, a zaufanie oparte na więziach sąsiedzkich zniknęło. Wtedy do gry włączyły się banki, zdejmując ze zwykłych ludzi ryzyko udzielania pożyczek, w zamian każąc sobie płacić nierzadko wysokie odsetki.

Kontrolę społeczną zastąpiły formalne struktury i przepisy prawa. Dzięki temu w anonimowych środowiskach zapewniono w miarę nieskomplikowany i bezpieczny przepływ pieniądza. Dziś jesteśmy świadkami kolejnego przełomu w usługach finansowych – rewolucji spod znaku big data.

Wszędzie tak samo:
Wszędzie tak samo:
Bariera między firmami technologicznymi a bankowością stopniowo się zaciera, na czym korzystają klienci.
Adobe Stock

Finanse dla mas

„Kto potrzebuje zaufania, kiedy ma do dyspozycji dane?” – pytają retorycznie Peter H. Diamandis, futurolog, i Steven Kotler, dziennikarz technologiczny, w książce „Przyszłość jest bliżej, niż się nam wydaje”. Autorzy podkreślają, że sztuczna inteligencja pozwala ogromnym grupom ludzi zorganizować się oraz dzielić informacjami i pulą ryzyka, dzięki czemu kwitną pożyczki społecznościowe. Ale nie tylko. Nowy system tworzą fintechy, których ambicją jest wejście we wszystkie kompetencje banków. W rezultacie z kredytów, ubezpieczeń i funduszy inwestycyjnych korzystają obecnie ludzie, których wcześniej nie było na to stać. Usługi finansowe stały się dostępne dla szerokich mas.

Ta demokratyzacja bankowości nie ominęła Polski. Na „Mapie polskiego fintechu 2022”, opublikowanej po raz piąty przez serwis cashless.pl, znalazło się 299 firm łączących finanse z technologią. Spośród nich 74, czyli prawie 25 proc., oferuje różnego rodzaju usługi płatnicze. Na drugim miejscu uplasowały się spółki software’owe – w omawianym segmencie działa 32 twórców oprogramowania, a ich udział w rynku sięga 11 proc.

Liczba fintechów w górę

2018167
2019205
2020226
2021274
2022299
Źródło: cashless.pl

Ponad 20 organizacji obecnych na „Mapie” to kantory internetowe, ubezpieczyciele i start-upy wspomagające zarządzanie finansami przedsiębiorstw. Udział podmiotów innych niż firmy pożyczkowe, ale zajmujących się pożyczkami i kredytami, w tegorocznej edycji wynosi 6 proc. Nieco mniej jest firm crowdfundingowych i pomagających w zarządzaniu finansami osobistymi. Nie zabrakło start-upów z kategorii „paperless” i „podpis elektroniczny”. Na liście jest także 13 porównywarek finansowych, po 10 podmiotów zajmujących się sztuczną inteligencją i firm pożyczkowych. Po dziewięć fintechów specjalizuje się w faktoringu online, cyberbezpieczeństwie oraz blockchainie i kryptowalutach.

– Pomimo pandemii, a ostatnio wojny za naszą wschodnią granicą różnorodność polskiej sceny fintech rośnie, zwiększając konkurencyjność na rynku usług finansowych. A większa konkurencja zazwyczaj przekłada się pozytywnie na jakość, co ostatecznie prowadzi do poprawy sytuacji klientów – zwraca uwagę Jacek Uryniuk, redaktor naczelny cashless.pl.

To, co cieszy Kowalskiego, nie musi być jednak dobre dla bankowości starego typu.

Transfer kompetencji

Czy cyfrowe banki lub neobanki, jak niektórzy nazywają fintechy, zagrażają tradycyjnej bankowości? Taką obawę żywi m.in. Mark Carney, prezes Banku Anglii, który w 2017 r. powiedział, że „prawdziwa siła fintechu tkwi w potencjale odebrania bankom ich podstawowych funkcjonalności: obsługi płatności, transformacji terminów zapadalności, współdzielenia ryzyka i alokacji kapitału”. Wygląda jednak na to, że strach ma wielkie oczy.

– Ostatnie lata pokazały, że fintechy nie tylko rywalizują, ale też współpracują z bankami, co się wszystkim opłaca. Sprzedają im swoje kompetencje i technologie, dzięki czemu banki mogą zaspokajać rosnące wymagania klientów i proponować im jeszcze bezpieczniejsze, przyjazne i atrakcyjne cenowo produkty – twierdzi Paweł Luty, ekspert ds. budowania wizerunku marek technologicznych, prowadzący podcast „Liberte Talks: Sztuczna Inteligencja”.

Warunek przetrwania

Wygoda użytkownika rządzi. Albo banki wyeliminują niedogodności, albo zrobi to ktoś inny.

Brett King
w książce „Bank 4.0 – teoria a praktyka. Jakie bariery prawne napotkać mogą banki na drodze do transformacji?”

W latach 90. polska bankowość była w awangardzie zmian technologicznych. Amerykanie, Brytyjczycy i Szwajcarzy wdrożyli u siebie wiele naszych konceptów cyfrowych. Z czasem nasze banki utraciły innowacyjny impet i zaczęły szukać inspiracji za granicą, często z sukcesami. Jako przykład weźmy Blik – choć technologia jest amerykańska, udało się zrobić z niego krajowy standard płatności mobilnych. Dzisiaj źródłem przełomowych rozwiązań są fintechy.

– Polskie banki sięgają po tę samą broń, czyli technologię platformową. Aby ją zdobyć, tworzą działy IT, w których nierzadko pracują osoby pozyskane ze start-upów. Zresztą transfery programistów odbywają się w obie strony – wskazuje Paweł Luty.

Jest jeszcze inny powód, dla którego banki – przynajmniej te inwestujące w nowinki teleinformatyczne – mogą z optymizmem patrzeć w przyszłość. Znów chodzi o zaufanie. Klientów cieszy łatwość i wygoda płatności cyfrowych, w których prym nierzadko wiodą neobanki. Wolą natomiast, by ich depozyty spoczywały na kontach w bankach tradycyjnych. Bezpieczeństwo wkładów oferowane przez klasyczne instytucje finansowe chyba będzie trudne do skruszenia. Są rzeczy, które nie zmieniają się szybko.

Komentarz partnera
Cyfrowa ewolucja sektora finansowego wymaga odpowiednich narzędzi
Tomasz Leś
Menedżer Transformacji BooX Asseco Poland
Cyfrowa ewolucja sektora finansowego wymaga odpowiednich narzędzi

Social media już od dłuższego czasu odgrywają bardzo ważną rolę w życiu internautów. Większość aktywnych użytkowników internetu ma jakieś konto społecznościowe. Korzystając z takich portali jak Facebook, Twitter czy LinkedIn, serwisy służące rozrywce i kontaktom ze znajomymi zaczynają traktować jak miejsce poszukiwania produktów i usług, opinii o nich oraz o ich dostawcach. Ponadto serwisy społecznościowe stały się kanałem kontaktu z markami.

Obecnie większość banków posiada już konta społecznościowe, gromadząc na nich nawet setki tysięcy użytkowników. Wiele organizacji za pomocą tych kont prowadzi dyskusje na różne tematy, przeprowadza konkursy, w których można wygrać atrakcyjne nagrody, czy informuje o planowanych przerwach technicznych. Publikują tam również wiele spotów reklamowych.

Pozwala to bankom na budowanie marki, lepsze dotarcie z informacją do klientów i wyróżnienie się wśród konkurencji. Wprowadza to jednak dla nich pewne zagrożenie, gdyż wielu klientów przed kupieniem produktu czyta recenzje i większość z nich ufa takim opiniom. Banki muszą więc dbać o to, co i w jakim kontekście pojawia się na ich własnych profilach społecznościowych oraz w dyskusjach między użytkownikami. Powinny również śledzić informacje, jakie pojawiają się na kontach konkurencji. Braki w funkcjonalnościach systemów bankowych są komentowane i powodują, że klienci szukają ich w innych instytucjach i systemach.

Takie podejście wymaga od banków posiadania oferty nie tylko z branży finansowej. Koniecznością stają się usługi, które rozszerzają funkcje banku np. o zakup biletów komunikacji miejskiej, uiszczenia opłat za autostrady czy parkingi. Bank staje się więc pewnego rodzaju marketplace’em, w którym osadzone są funkcje i usługi pochodzące zarówno z systemów własnych banku, jak i z systemów zewnętrznych partnerów. Dzięki takiej strategii banki utrzymują klienta, zatrzymują go na sesji bankowej i korzystają na pośrednictwie w dostarczaniu usług pozabankowych.

Ewolucja banków z instytucji finansowych do marketplace’ów wymaga jednak odpowiednich rozwiązań technologicznych, które umożliwią im integrację z systemami zapewniającymi tego typu usługi. Asseco dostrzegło ten trend i opracowało rozwiązanie Asseco BooX (Bank out of the Box), które umożliwia nie tylko prowadzenie działalności finansowej, ale również dostarczanie klientom banków nowych funkcji. Dzięki temu bank nie jest dla nich już tylko instytucją finansową, ale staje się platformą usługową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Organizator

Puls Biznesu

Partnerzy

IFS SAP ProAlpha

Polecane