Wczoraj kolega, dziś szef

Awans z członka zespołu na jego kierownika to sprawdzian dojrzałości dla wszystkich. Jak stworzyć na nowo relacje, by współdziałać bez zgrzytów?

Szok, niedowierzanie, wściekłość. Nie takiej reakcji spodziewała się 25-letnia Magdalena Wilk (nazwisko zmienione), przedstawicielka handlowa w spółce farmaceutycznej. Fakt, w jej przedsiębiorstwie rzadko awansują kobiety przed trzydziestką. Ale żeby spotkać się z niechęcią tylu ludzi… Nie prosiła się o kierowanie działem sprzedaży, to był pomysł zarządu.

PO PIERWSZE KOMUNIKACJA:
Zobacz więcej

PO PIERWSZE KOMUNIKACJA:

— Jedna z pułapek, w które wpadaja szefowie z awansu wewnetrznego, jest unikanie rozmów ze współpracownikami o problemach — mówi Jacek Santorski, psycholog biznesu. SZYMON ŁASZEWSKI

Najbardziej zalazł jej za skórę siedzący za sąsiednim biurkiem Marek, który rozpowiadał na korytarzach, że awans „tej głupiej smarkuli” to klasyczny przykład kariery przez łóżko. Zdobywał tym uznanie i poklask. Inni nie byli dużo lepsi. Jeden z nowych podwładnych używał służbowego auta do celów prywatnych, drugi dzwonił za granicę na koszt firmy, trzeci wynosił do domu materiały biurowe. Gdy zwołała zebranie, mało kto przyszedł na czas.

— Zdesperowana dawałam spóźnialskim upomnienia, co tylko pogorszyło sytuację. Nic nie pomagały moje prośby i groźby. Ludzie zakładali się o to, jak długo wytrzymam na nowym stanowisku — wspomina Magdalena Wilk.

Aż nastąpił przełom. Dowiedziała się, że Marek oczernia przed klientami innych handlowców. Zagroziła mu zwolnieniem, jeśli z tym nie skończy. Nie posłuchał. Wtedy przedstawiła sprzedawcom dowody na to, że ulubiony kolega psuje im opinię, aby poprawić swoje wyniki i zgarnąć większą prowizję. Zdecydowaniem i odwagą młoda menedżerka zaimponowała zespołowi.

Wyzwanie dla obu stron

Początkujący zwierzchnicy rzadko doświadczają przykrości, które były udziałem Magdaleny Wilk. A jednak frustracja z powodu awansu kolegi jest zjawiskiem częstym. Niemal zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa, że bardziej zasłużył na takie wyniesienie. Jak pozbyć się zazdrości i uczucia zawodu? — Warto odwołać się do tego, co łączyło nas wcześniej — sympatii, wspólnych doświadczeń, przeżyć.

Jeśli to nie zadziała, jedyna sensowna rada brzmi: skoncentruj się na zadaniu, nie na emocjach, oddziel człowieka od pracy. Być może potrzebujesz czasu, by nadać nowy kształt relacji — wskazuje Jacek Santorski, psycholog biznesu. Zdarza się i tak, że zespół gotów jest zaakceptować swojego kolegę w nowej roli, tyle że on robi wszystko, by zrazić pracowników do siebie. A zarzut, że woda sodowa uderzyła mu do głowy, wcale nie jest wyssany z palca.

Wynika to m.in. z tego, że mamy w Polsce złe wzorce dotyczące sprawowania władzy i zarządzania. Od lat mówi o tym Janusz T. Hryniewicz, socjolog z Centrum Europejskich Studiów Regionalnych i Lokalnych. Zdaniem profesora, dominują u nas postawy wodzowskie, autorytarne, w najlepszym przypadku — biurokratyczne. Na domiar złego podwładnym zwykle w to graj.

— Odrzućmy przekonanie, że szacunek przysługuje szefowi jak psu buda. Musi na niego zapracować. Autorytet ma niewiele wspólnego z nazwą funkcji na wizytówce, natomiast wypływa z postawy, osobowości czy działań — twierdzi trener Matt Domogala.

Koniec wypadów na piwo?

Najlepsze intencje nie wystarczą. Świeżo upieczony szef powinien uważać na to, jak może być odbierany przez ludzi, z którymi do niedawna dzielił open space.

— Inteligencja społeczna, oznaczająca m.in. szacunek czy delikatność, to warunek skutecznego przywództwa. Podniesiony głos, ostrzejsze spojrzenie, źle użyte słowo sprawiają, że co wrażliwsi podwładni zaczynają się zastanawiać, czy nie miał racji Lord Acton, gdy pisał, że każda władza deprawuje — zwraca uwagę Michał Gembal, dyrektor marketingu w spółce Arcus.

Jego zdaniem, warto postawić na otwartą komunikację i jasne wytyczanie granic — między spoufalaniem się a dystansem, między spontanicznością i koleżeństwem a tym, co wynika ze służbowej zależności. Jak zaznacza, lepiej skończyć z wypadami na piwo, jeśli nasi koledzy nie są wystarczająco dojrzali i odpowiedzialni.

— Trzeba powiedzieć wprost, co w relacjach zostanie po staremu, a co musi się zmienić. I nie udawajcie, że podejmując decyzje, nie będziecie zważali na perspektywę zarządu — podpowiada nowicjuszom na kierowniczych stanowiskach Michał Gembal. Dużo podpowiedzi, wskazówek, sugestii. Nic dziwnego, że — według pewnego amerykańskiego badania — co piąty dyrektor i prezes uważa awans za źródło stresu.

Wymieniali go jednym tchem z żałobą, rozwodem i utratą mieszkania. Z innego sondażu wynika, że firmy wraz ze stanowiskiem rzadko oferują menedżerom szkolenie. Dlatego — w przeciwieństwie do Magdaleny Wilk — wielu szefów tonie. Stąd jeszcze jedna rada: jeśli wspinasz się po szczeblach kariery, poproś firmę o trenera, mentora lub coacha. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Wczoraj kolega, dziś szef