Weto wysadziłoby fundusz odbudowy UE w powietrze

opublikowano: 16-11-2020, 22:00

Sprawowana w tym półroczu przez Niemcy prezydencja Rady Unii Europejskiej oznajmiła w poniedziałek hiobową wieść dla całej unijnej gospodarki oraz półmiliardowej rzeszy obywateli wspólnoty.

Rządy Polski i Węgier odmawiają – na razie wstępnie, na poziomie posiedzenia ambasadorów – zatwierdzenia wieloletnich ram finansowych (WRF) 2021-27, wartych ponad 1,1 bln EUR, oraz powiązanego z nimi funduszu odbudowy Next Generation European Union (NGEU), szacowanego na 750 mld EUR. Jarosław Kaczyński (najwyższy szef Mateusza Morawieckiego) i Viktor Orbán generalnie nie mają zastrzeżeń do liczb, które zostały wynegocjowane z ogromnym trudem i przyjęte w wielu kompromisach, najpierw między państwami, a później unijnymi instytucjami. Nie zgadzają się na inny element pakietu – powiązanie wypłacania części wspólnotowych pieniędzy z praworządnością w korzystających z dotacji państwach. Zostało ono skonstruowane i zapisane uniwersalnie, dotyczy w identycznym stopniu wszystkich 27 państw UE, ale tylko dwaj wspomniani władcy poczuli, że to ich czapki goreją…

Tekst rozporządzenia w sprawie warunkowości dotacji przyjęty został traktatową większością kwalifikowaną. Koniecznie trzeba przypomnieć niepodważalne zapisy. Absolutną większość decyzji legislacyjnych Rada UE podejmuje tzw. podwójną większością kwalifikowaną, przy łącznym spełnieniu dwóch warunków – za musi głosować co najmniej 55 proc. państw (czyli obecnie 15 z 27), reprezentujących co najmniej 65 proc. ogółu ludności UE. Rozporządzenie w sprawie praworządności uzyskało większość wręcz miażdżącą – w liczbie państw 25 do 2, zaś w procentowym stosunku ich mieszkańców 89,33 do 10,67. Zgodnie z liczbą ludności udział decyzyjny Polski wynosi 8,49, zaś Węgier tylko 2,18. Oba rządy nie mogły w tej sprawie liczyć na żaden inny, w tym nawet na pozostałych udziałowców tak ponoć zwartej Grupy Wyszehradzkiej, czyli na Czechy i Słowację.

Jednym z nielicznych traktatowych wyjątków w decyzyjności Rady UE jest przyjmowanie rozporządzenia w sprawie WRF. Tutaj obowiązuje jednomyślność i właśnie ten zapis zamierzają wykorzystać, w rewanżu za sromotną porażkę poniedziałkową, rządy Polski i Węgier. Zapowiada się naprawdę ciekawa rozgrywka, która na pewno przeniesie się na poziom Rady Europejskiej – prezydenci i premierzy będą debatowali wirtualnie już w najbliższy czwartek. W agendzie zapisane są inne tematy, ale pat budżetowy wysunie się na plan pierwszy. Prawdziwe nieszczęście zdefiniowane zostało w tytule. Z brakiem od 1 stycznia 2021 r. samych traktatowych WRF 2021-27 wspólnota sobie jakoś poradzi, będzie prowadziła gospodarkę budżetową w trybie prowizorium. Natomiast ratunkowych 750 mld EUR z NGEU przybite epidemią gospodarki 27 państw nie ujrzą nigdy…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane