Wiceszef NDM podejrzany o pranie kasy

opublikowano: 17-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Według prokuratury związani z Niezależnym Domem Maklerskim Jan Ż. i Rafał W. wyprali miliony zdefraudowane przez Cezarego Jarząbka, szefa firmy Golub Gethouse. Wszyscy odrzucają zarzuty.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w jaki sposób Jan Ż. i Rafał W. są związani z Niezależnym Domem Maklerskim i jego agentami: firmami Private Wealth Consulting i Inwest Partner Finanse?
  • co te podmioty mają wspólnego ze sprzedażą obligacji spółek z grupy Golub Gethouse (GG), kierowanej przez Cezarego Jarząbka?
  • na czym, zdaniem prokuratury, polegało pranie pieniędzy, wyprowadzonych ze spółek z grupy GG, którego mieli dopuścić się Cezary Jarząbek, Jan Ż. i Rafał W.?
  • i co do powiedzenia w tej sprawie mają podejrzani?

Dwa tygodnie temu ujawniliśmy, że Cezary Jarząbek, prezes i wspólnik spółki deweloperskiej Golub Gethouse (GG), usłyszał zarzuty zdefraudowania i późniejszego wyprania ponad 14 mln zł pochodzących z obligacji sprzedawanych inwestorom indywidualnym. Okazuje się, że pozostali podejrzani w tej sprawie - Jan Ż. i Rafał W. - związani są z licencjonowanym i nadzorowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego Niezależnym Domem Maklerskim (NDM).

Transfery na Cypr

NDM sprzedawał papiery spółek z grupy GG, w tym Golub Gethouse MLT (GG MLT) i GGH Student Housing (GGH SH). Według prokuratury to właśnie w przypadku tych dwóch firm Cezary Jarząbek (zgadza się na podawanie pełnych danych) przeznaczył ponad 14 mln zł na cele niezgodne z warunkami emisji obligacji. I zamiast finansować budowę warszawskiego biurowca i krakowskiego akademika, od września do grudnia 2018 r. wytransferował pieniądze na konta swoich cypryjskich spółek.

Szef GG podejrzany jest też o pranie brudnych pieniędzy. Zdaniem śledczych polegało ono na szeregu operacji transferu kwot wyprowadzonych z GG MLT i GGH SH, w tym dokonywanych między cypryjskimi spółkami nie tylko Cezarego Jarząbka, ale też powiązanych z nim biznesmenów: Jana Ż. i Rafała W. (obaj usłyszeli zarzut wyprania 9,5 mln zł)

Jan Ż. w momencie zatrzymywania przez prokuraturę był wiceprezesem NDM, jednak - jak ustalił PB – tuż po naszym artykule oddał się do dyspozycji rady nadzorczej brokera. Ta poprosiła menedżera o złożenie rezygnacji, co uczynił, a rada ją przyjęła. Jan Ż. wciąż pozostaje jednak akcjonariuszem NDM. Zgodnie ze sprawozdaniem domu maklerskiego za 2021 r. i on, i Rafał W. mają bezpośrednio po 9,48 proc. akcji NDM, a właścicielem takiego samego pakietu jest też kontrolowana przez nich spółka ABBA.

Ta ostatnia jest też właścicielem Private Wealth Consultingu, dużego pośrednika finansowego mającego status jednego z dwóch agentów firmy inwestycyjnej (AFI) przy NDM. Jan Ż. i Rafał W. byli w przeszłości członkami zarządu pośrednika, a dziś – poprzez spółkę ABBA – są jego beneficjentami rzeczywistymi. Obaj są też członkami zarządu spółki AEEA, będącej właścicielem drugiego z AFI przy NDM, czyli firmy Inwest Partner Finanse.

OŚWIADCZENIE JANA Ż.

Jestem mniejszościowym akcjonariuszem w kilku domach maklerskich, które są dystrybutorami instrumentów finansowych. Żaden z nich nie jest pod moją kontrolą, a moja ekspozycja nie przekracza 10 proc. W podmiotach z rynku finansowego, w których moje zaangażowanie przekracza próg 10 proc., nie sprawuję realnego zarządu, a od 2016 r. robią to menedżerowie z wieloletnim doświadczeniem. Wszystkie te podmioty przestrzegają przepisów prawa, takich jak MIFID 2, w tym w zakresie tzw. zachęt, i monitorują potencjalne konflikty interesów. Co do szczegółów proszę o kontakt z zarządami poszczególnych spółek.

Zarzut, z którym się zdecydowanie nie zgadzam, dotyczy prania pieniędzy. Jest dla mnie oczywiste, że - kierując się najwyższymi standardami etyki - każdy członek zarządu instytucji finansowej, mimo ogromnego poczucia niesprawiedliwości, w takich okolicznościach powinien złożyć rezygnację i powstrzymać się z operacyjnym zaangażowaniem na rynku finansowym do momentu rzetelnego wyjaśnienia sprawy. O podejrzeniach prokuratury dowiedziałem się 4 sierpnia 2022 r. Jest to pierwsza i jedyna sytuacja tego typu, z jaką miałem do czynienia, było to dla mnie duże zaskoczenie. Zamierzam współpracować z organami ścigania, by wszystkie wątpliwości zostały rozwiane i bym został oczyszczony z tego jednego zarzutu, który mi postawiono.

O szczegółach sprawy nie mogę rozmawiać z uwagi na dobro śledztwa. Z doświadczenia zgłaszającego wiem, że złożenie zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa oraz postawienie zarzutów często nie jest tożsame z orzeczeniem winy przez niezależny sąd. Do momentu prawomocnego skazania istnieje domniemanie niewinności. Apeluję tym samym o rozsądek i wstrzemięźliwość w podejmowaniu pochopnych osądów. Zarzut dotyczy wyłącznie mnie, jako prywatnej osoby, i nie jest związany z podmiotami, których jestem współwłaścicielem. Nie ma też wpływu na rzetelne ich funkcjonowanie. Do momentu ostatecznego wyjaśnienia sprawy powstrzymam się z dalszym komentowaniem mojej sytuacji. Proszę powstrzymać się z krzywdzącymi spekulacjami na mój temat do momentu wydania decyzji przez właściwe organy.

Pytania bez odpowiedzi

Z informacji PB wynika, że transakcje, które prokuratura uznaje za „pranie”, dotyczą m.in. wytransferowania, głównie w formie pożyczek, pieniędzy z GG MLT i GGH SH do cypryjskiej spółki Klauber, kontrolowanej przez Cezarego Jarząbka. Chodzi także o późniejszy zakup przez Klaubera akcji spółki ABBA (właściciel Private Wealth Consultingu i akcjonariusz NDM) od cypryjskiej spółki Valark, kontrolowanej przez Jana Ż. i Rafała W.

Jak cała trójka ocenia te transakcje i transfery z perspektywy czasu? Kto był ich inicjatorem i dlaczego? Czy to właśnie o nich Cezary Jarząbek w mejlu z kwietnia 2021 r., skierowanym do skonfliktowanych z nim inwestorów, czyli rodziny Radziwiłłów, pisał: „Pieniądze, które poszły bokiem z Golub Gethouse MLT nie poszły do mnie – wiecie o tym dobrze! Zostały zainwestowane na rozsądnych warunkach, by nadal sprzedawać obligacje detaliczne”?

Czy Klauber lub inne podmioty związane z szefem GG wciąż są akcjonariuszami spółki ABBA i tym samym, pośrednio, udziałowcami Private Wealth Consultingu? Wreszcie - jak to, że akcjonariuszem spółki ABBA został pośrednio Cezary Jarząbek, czyli osoba kontrolująca emitentów obligacji, których oferowaniem i pośredniczeniem w sprzedaży zajmują się spółki powiązane z ABBA, można oceniać pod kątem sytuacji konfliktu interesów?

Te i inne pytania próbowaliśmy zadać wszystkim trzem podejrzanym, ale nie doczekały się konkretnych odpowiedzi. Cezary Jarząbek i Jan Ż. przesłali PB oświadczenia, które publikujemy osobno. Stanowiska Rafała W. nie udało nam się uzyskać, choć przekazaliśmy mu prośbę o kontakt za pośrednictwem Jarosława Tomczyka, wiceprezesa NDM. Z naszych informacji wynika, że - podobnie jak Cezary Jarząbek i Jan Ż. - Rafał W. nie przyznaje się do winy i zarzuty uważa za bezpodstawne.

Sam NDM natomiast „respektuje zasadę domniemania niewinności”, a całej sprawy nie komentuje, podkreślając, że jedynym źródłem informacji o niej jest artykuł PB.

- Nie otrzymaliśmy żadnych informacji świadczących o tym, że postępowanie dotyczy działalności NDM. Jeśli organy państwa wystąpią do nas o wyjaśnienia, będziemy wykonywać obowiązki wynikające z przepisów prawa i udzielimy wszelkich wyjaśnień – zapewniają Jarosław Tomczyk i Adam Kamola, dwaj wiceprezesi NDM.

OŚWIADCZENIE CEZAREGO JARZĄBKA

Zarzuty mi postawione sprowadzają się do rzekomego naruszenia przeze mnie, jako członka zarządu dwóch spółek emitujących obligacje detaliczne, warunków emisji obligacji poprzez przeznaczenie środków z emisji na cel inny niż wskazany w warunkach emisji. Zdaniem prokuratury pieniądze przeznaczone na inny cel niż wskazany w warunkach emisji są „brudne”, w związku z czym wszelkie dalsze transfery tych środków zostały uznane przez prokuraturę za tzw. „pranie brudnych pieniędzy”. W mojej ocenie zarzuty mi postawione wynikają z nieporozumienia co do roli poszczególnych spółek w złożonej strukturze właścicielskiej w zaawansowanym zarządzaniu płynnością kontrolowanej przeze mnie grupy nieruchomościowej.

Po pierwsze, w moim przekonaniu prokuratura interpretuje warunki emisji obligacji zbyt wąsko, sugerując, że wpływy musiały być przeznaczone bezpośrednio na budowę wieżowca Mennica Legacy Tower w Warszawie oraz akademika LivinnX w Krakowie. Już literalna treść warunków emisji obligacji wskazuje jednak, że pozyskane środki mogły być spożytkowane na inne cele, w tym m.in. koszty operacyjne. Wszystkie autoryzowane przeze mnie przelewy były analizowane pod kątem zgodności z warunkami emisji i zostały wykonane po to, żeby osiągnąć cele wskazane w warunkach emisji, w tym sfinansować proces emisji.

Po drugie, skoro pieniądze zostały przelane zgodnie z warunkami emisji, to nie były one „brudne”, a co za tym idzie nie może być również mowy o przestępstwie tzw. „prania brudnych pieniędzy”. Zamierzam aktywnie współpracować z prokuraturą w celu wyjaśnienia wszystkich wątpliwości dotyczących autoryzowanych przeze mnie przelewów. Jestem również w stałym kontakcie z obligatariuszami, którzy są na bieżąco transparentnie informowani o zaistniałej sytuacji. Moim celem jest doprowadzenie do jak najszybszego zaspokojenia obligatariuszy, którzy zaufali realizowanym przeze mnie projektom i umożliwili ich realizację, za co jestem im niezmiernie wdzięczny i zobowiązany.

Nagrody i brak sprawozdań

Tymczasem PB dotarł do mejli, z których wynika, że sprzedaży niektórych obligacji spółek z grupy GG, oferowanych za pośrednictwem NDM, towarzyszyło przyznawanie nagród dla najlepszych doradców klienta/sprzedawców. Jak broker komentuje ten fakt? Czy to właśnie NDM był fundatorem tych nagród? A jeśli nie, to kto?

- W NDM panuje polityka wynagradzania zgodna z przepisami prawa i według niej są wynagradzani pracownicy i agenci NDM. Wynagrodzenia są uzależnione od wielu czynników, w tym o charakterze jakościowym – usłyszeliśmy od Jarosława Tomczyka i Adama Kamoli.

Zapytaliśmy ich też, jakie przychody z tytułu oferowania i pośredniczenia w sprzedaży obligacji spółek z grupy GG i innych firm związanych z Cezarym Jarząbkiem uzyskały NDM, Private Wealth Consulting i Inwest Partner Finanse. Wiceszefowie brokera nie odpowiedzieli, powołując się na tajemnicę zawodową.

Z ostatnich dostępnych sprawozdań finansowych trzech spółek wynika, że ich przychody ze wszystkich źródeł sięgały 18,8 mln zł (Private Wealth Consulting), 3,93 mln zł (NDM) i prawie 1 mln zł (Inwest Partner Finanse). W przypadku Private Wealth Consultingu dane dotyczą jednak 2019 r., bo firma – naruszając prawo – nie złożyła w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) sprawozdania za 2020 r. Jeszcze większe zaległości tym zakresie ma spółka ABBA, w przypadku której ostatnie dostępne sprawozdanie dotyczy… 2018 r. Co ma do powiedzenia w tej sprawie Adam Kamola, od 2021 r. wiceprezes NDM, a wcześniej prezes Private Wealth Consultingu i ABBA? Zapewnia, że w obu spółkach sprawozdania za 2020 r. zostały sporządzone, ale on złożył rezygnację przed upływem terminu ich złożenia do KRS. Do niezłożenia sprawozdania ABBA za 2019 r. w odpowiedzi się nie odnosi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane