Wielkie porządki na kolejowym szlaku

118 mln zł — tyle będzie kosztować program dobrowolnych odejść w PKP PLK.

Restrukturyzacja PKP Polskich Linii Kolejowych to jedno z najtrudniejszych i bardzo kosztownych zadań zapisanych w strategii kolejowej grupy. W PKP PLK dziś pracuje prawie 40 tys. osób, wkrótce będzie o 10 tys. mniej.

— Około 5,5 tys. osób wejdzie w wiek emerytalny. Dla 4,5 tys. przygotowujemy natomiast program dobrowolnych odejść. Jego koszt szacujemy na 118 mln zł — mówi Remigiusz Paszkiewicz, prezes PKP PLK.

To oznacza, że dobrowolne odejście jednego pracownika to koszt około 26 tys. zł. Jak mająca 600 mln zł strat w ubiegłym roku spółka zamierza sfinansować taką operację, tego prezes nie ujawnia.

Projekt jest konsultowany z Bankiem Światowym, a w grę wchodzą m.in. pożyczki dla kolejowej grupy. Same PKP mają rating na poziomie BBB, co oznacza, że nie powinny mieć problemu ze zdobyciem pieniędzy na rynku. W ramach restrukturyzacji PKP PLK mają także wyłączyć z eksploatacji około 3 tys. z 19 tys. km linii, którymi zarządzają. Dzięki restrukturyzacji zyskają 500-800 mln zł rocznych oszczędności.

— Jeszcze analizujemy te kwoty — mówi Jakub Karnowski, szef PKP.

Dostęp do torów

Dzięki oszczędnościom PKP PLK łatwiej będzie prefinansować inwestycje oraz utabilizować, a w przyszłości nawet obniżyć, stawki dostępu do torów. Od tego — jak niedawno przekonywał posłów Jakub Karnowski — zależy powodzenie prywatyzacji PKP Cargo i stabilne funkcjonowanie PKP Intercity, a także innych kolejowych przewoźników. Obniżki, ale dopiero za kilka lat, obiecuje także resort transportu.

Dziś państwo dopłaca do torów 1,2 mld zł, co stanowi około jednej trzeciej przychodów PLK na utrzymanie torów. Resztę płacą przewoźnicy.

— Chcemy, aby dotacje skarbu państwa do utrzymania i remontu torów rosły, by stawki dostępu do torów były podnoszone nie więcej niż o poziom inflacji, a docelowo nawet spadały. Chciałbym, aby w perspektywie 6-7 lat dwie trzecie wpływów PLK stanowiły dotacje budżetowe, a jedną trzecią wpływy od przewoźników — twierdzi Andrzej Massel, wiceminister transportu odpowiedzialny za kolej. W przyszłym roku dotacje do torów sięgną 1,28 mld zł, a w 2016 r. przekroczą 1,7 mld zł.

Bezpieczne zaliczki

PKP PLK muszą też zająć się przyśpieszeniem inwestycji. Remigiusz Paszkiewicz informuje, że w tym roku wydatki spółki na realizację programu inwestycji miały sięgnąć około 4 mld zł.

— Jednak z powodu m.in. upadłości firm budowlanych faktyczne wydatki mogą być niższe. Tylko z powodu postawienia w stan układowej upadłości PNI [spółka zależna Budimeksu — red.] zostanie nam w kasie 200 mln zł — szacuje Remigiusz Paszkiewicz. Chcąc zabezpieczyć się przed podobnymi problemami w nowych kontraktach, spółka wprowadzi zaliczki dla wykonawców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Wielkie porządki na kolejowym szlaku