Więzienie, w którym każdy chciałby być zamknięty

AD
opublikowano: 11-03-2013, 15:28

Het Arresthuis w holenderskim mieście Roermond jeszcze 11 lat temu było więzieniem o strasznej reputacji. A dziś? Przyciąga turystów jako luksusowy hotel.

Więzienny spacerniak służy tu za restauracyjne patio, a 150 cel zamieniono w 40 luksusowych pokoi. Poprzednie przeznaczenie budynku przypominają zachowane pancerne drzwi do apartamentów, kraty w różnych miejscach i charakterystyczny dla więzień hall, z którego widać wszystkie piętra.

Wyświetl galerię [1/4]

Drzwi do pokoi hotelowych (FOT. mat. prasowe)

Het Arresthuis jako więzienie zaczęło działać  w Roermond 150 lat temu i bardzo szybko zdobyło sławę miejsca strasznego, do którego nikt nie chciałby trafić. Zamknięto je na dobre w 2007 r., sprzedano, a nowy właściciel natychmiast przystąpił do remontu, który miał budynek zmienić w luksusowy hotel.
Aby powstały apartamenty część ścian w celach musiała zostać wyburzona. Dobudowano im luksusowe toalety, zamontowano klimatyzację, wstawiono designerskie meble – i w efekcie tylko zachowane kraty w oknach oraz pancerne drzwi przypominają gościom kim byli poprzedni mieszkańcy ich pokoi.

Trend do tworzenia hoteli w miejscach z podobną przeszłością ujawnił się nie tylko w Holandii. Podobny los spotkał miejskie więzienie w brytyjskim Oxfordzie (dziś hotel Malmaison) oraz w szwajcarskiej Lucernie (dziś Hotel więzienny Lowengraben). Na brak gości nie narzekają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AD

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu