Włoski cień nad Stocznią Gdańską

Katarzyna Jaźwińska
06-04-2006, 00:00

O zakup stoczni, oprócz Akera, stara się LLoyd Sycylia. Nie ma on jednak dobrej prasy w Polsce.

Komisja Europejska przysłała do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) pismo z pytaniem o potencjalnych inwestorów dla Stoczni Gdańskiej (SG). Wstępne oferty złożyły dwie firmy, ale pojawiają się także informacje, że zainteresowanie zakupem spółki wyraziło nawet siedem podmiotów. Jedną z propozycji przedstawił norweski Aker, drugą zaś spółka, o której nikt dotąd nie wspominał — włoska firma LLoyd Sycylia. Firma jest znana z tego, że kilka lat temu zamówiła w Porcie Holding statki. Gdy w 2002 r. polska spółka znalazła się w kłopotach, armator nie odebrał dwóch jednostek. Mówi się, że miał kłopot z finansowaniem. Są też opinie, że Włosi ingerowali w projekt techniczny, pojawiły się więc problemy z budową. Jednostki przejął Bank Pekao i sprzedał firmie żeglugowej DFDS.

Lepsze, bo państwowe

Stocznia Gdańska nie chce jednak żadnego z tych inwestorów. Woli spółki kontrolowane bezpośrednio lub pośrednio przez skarb.

— Zależy nam na tym, by choć przez dwa-trzy lata stocznia była restrukturyzowana przez polskiego inwestora. Mamy na myśli trzy podmioty, które mogłyby spełnić nasze oczekiwanie. Są to Energa, Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) i Korporacja Polskie Stocznie (KPS) — mówi Andrzej Jaworski, pełnomocnik prezydenta Kaczyńskiego i p.o. prezesa SG.

Jest jeden problem. ARP otrzymała już kilka miesięcy temu od Akera list intencyjny dotyczący inwestycji w Stocznię Gdańską. Przedstawiciele rządowej instytucji nie kryli, że projekt wart jest rozważenia i zdaje się, że nie zmienili zdania.

Karuzela personalna

Kilka dni temu miało jednak dojść do zmiany prezesa w ARP. Od 15 lat siedzącego za jej sterami Arkadiusza Krężla miał zastąpić Paweł Brzezicki, doradca premiera, typowany też na przyszłego szefa Stoczni Gdańskiej.

— Paweł Brzezicki pomaga mi w realizacji planu, o którym mówię — twierdzi enigmatycznie Andrzej Jaworski.

— Kim ja już miałem nie być — żartuje Paweł Brzezicki.

Próby personalnych roszad nieustannie towarzyszą walce SG o państwowego inwestora. „Polityka” napisała, że bliscy utraty posad wiceministrów skarbu byli Maciej Heydel i Piotr Rozwadowski, bo nie chcieli się zgodzić, by bez analiz ofertę zakupu przedstawiła Energa. Andrzej Jaworski wierzy, że Energa, choć nie złożyła oferty, może wejść do stoczni dzięki konwersji wierzytelności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Włoski cień nad Stocznią Gdańską