Wypłata z zysku i marże utrzymują kurs

Notowania Dom Development są lepsze od notowań małych spółek, mimo że czynników ryzyka nie brakuje

Gdyby nie odjęcie prawa do dywidendy, akcje warszawskiego dewelopera kosztowałyby więcej niż na początku roku — i to mimo trwającej od wielu miesięcy przeceny większości małych spółek. Indeks sWIG80 stracił od początku roku 12,4 proc., a w rok 20 proc. Zdaniem Adriana Kyrcza, analityka BZ WBK, akcje spółki są wyraźnie niedowartościowane.

Choć w raporcie z 27 czerwca specjalista obniżył cenę docelową do 91,1 zł, wciąż jest to ponad 23 proc. więcej od obecnego kursu na GPW. Dlatego rekomendacja brzmi „kupuj”. Obniżenie ceny docelowej to konsekwencja niedawnego odcięcia dywidendy (7,6 zł na akcję), a także zmiany prognoz — analityk zmniejszył prognozę liczby mieszkań, które deweloper przekaże klientom w latach 2018-19 (z 4 tys. w obu latach do — odpowiednio — 3,85 i 3,4 tys.), zwiększył natomiast z 3,2 do 4,2 tys. prognozę dla 2020 r. Podniósł przy tym szacunki marży brutto (w tym do 28 proc. w 2019 r., wobec dotychczas oczekiwanych 22 proc.), bo spodziewa się silnego wzrostu cen mieszkań.

— Naszym zdaniem, ostatni wzrost cen mieszkań w Warszawie, Wrocławiu i Trójmieście (rynki bazowe Domu Development) w pełni kompensuje rosnące koszty budowy, co powinno zabezpieczyć solidne średnioterminowe marże dla deweloperów mieszkaniowych — uważa Adrian Kyrcz.

Jego zdaniem, wśród najważniejszych czynników ryzyka jest niedobór siły roboczej w budownictwie, który może nadal podnosić koszty budowy. Drugim są możliwe opóźnienia w budowie, które stanowią ryzyko dla prognoz finansowych na 2018 r. (deweloper prawie połowę przekazań w 2018 r. zaplanował na czwarty kwartał), a trzecim — bardzo trudnyrynek ziemi i rosnące ceny gruntów, bo spodziewane wprowadzenie specustawy mieszkaniowej może zwiększyć podaż gruntów i złagodzić wzrost cen. Jarosław Szanajca, prezes spółki Dom Development, potwierdza, że największym problemem dla deweloperów jest obecnie generalne wykonawstwo.

— W drugiej połowie 2017 r. odnotowaliśmy istotny wzrost kosztów budowy, który już w mniejszym stopniu był również widoczny w pierwszej połowie bieżącego roku. Strukturalny niedobór siły roboczej to problem, z którym będziemy się mierzyć w nadchodzących latach, jednak niedawna stabilizacja cen stali może wskazywać na stabilizowanie się kosztów budowy — uważa prezes dewelopera, który powołał niedawno spółkę Dom Construction.

Będzie ona generalnym wykonawcą części projektów giełdowej firmy.

— Ten ruch ma na celu zapewnienie kontroli kosztów oraz jakości, co ma zasadnicze znaczenie dla naszej długoterminowej zyskowności — mówi Jarosław Szanajca.

W jego ocenie, rynek mieszkaniowy w drugim kwartale był podobny do poprzedniego kwartału: utrzymywał się silny popyt, zaś podaż kurczyła się, co zwiększało tempo wzrostu cen. Jego zdaniem, zainteresowanie nowymi mieszkaniami pozostawało wysokie, a zakupy za gotówkę stanowiły ponad 35 proc. sprzedaży w Dom Development. To odsetek o połowę mniejszy niż wynikający z danych NBP. W drugim kwartale deweloper sprzedał 802 lokale netto, a łącznie w pierwszym półroczu 2018 r. — 1650 (o 11 proc. mniej niż przed rokiem). W drugim kwartale przekazano 1025 lokali (+52 proc. r/r), a w pierwszym półroczu — 1441 (+67 proc.).

Raport BZ WBK, wydany 27 czerwca o godz. 8, jest dostępny w załączniku 

Dom Development raport BZ WBK

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Wypłata z zysku i marże utrzymują kurs