Z akcjami nie będzie tak źle

Inwestorzy powinni nadal przeważać w portfelach akcje, uważa Marzena Hofrichter z Templeton AM TFI.

Wprawdzie obecna ekspansja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych — największej gospodarce świata — pod względem czasu trwania jest już prawie na równi z dotychczas najdłuższą ekspansją z lat 90., jednak rynkom akcji wciąż sprzyjają fundamenty, przekonują eksperci Templetona. Wskaźniki koniunktury PMI lekko zniżkują, ale z bardzo wysokich pułapów. Choć wyceny spółek z giełdy nowojorskiej są wyższe niż na szczycie hossy z 2007 r., emitenci mają za sobą dobry sezon wyników, a prognozy na kolejne kwartały napawają ostrożnym optymizmem. Tymczasem marże są wysokie i dalej rosną, a spółki nie narzekają na problem z dostępem do kapitału.

Zobacz więcej

FOT. KRYSTIAN MAJ

— Są szanse na to, że obecna ekspansja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych się przedłuży. Pomagają w tym polityka fiskalna oraz fakt, że realne stopy Fedu wciąż są ujemne. Problem może się zacząć, gdy stopy przewyższą inflację o 2 pkt. proc. — mówi Marzena Hofrichter.

Spośród akcji najlepiej radzić powinny sobie rynki wschodzące i Japonia, a za inwestycjami w surowce przemawia to, że dojrzałe ożywienie jest zwykle najlepszą dla nich fazą cyklu. Niewielkie przeważanie zarządzająca zaleca także w przypadku obligacji korporacyjnych, kolejnej grupy aktywów korzystającej na wzroście gospodarczym. W krótkim terminie spodziewać się można kontynuacji umocnienia dolara. Jednak już w średniej perspektywie w notowaniach zacznie być widać wpływ amerykańskiego deficytu na rachunku bieżącym. Problematyczna jest także prowadzona przez obecną administrację polityka stymulacji fiskalnej w dojrzałym ożywieniu.

— Zwiększenie deficytu budżetowego opóźni szczyt cyklu koniunkturalnego, jednak gdy już gospodarka amerykańska znajdzie się w jego spadkowej fazie, będzie to oznaczało gorszą pozycję wyjściową, ze względu na wyższe zadłużenie — twierdzi Marzena Hofrichter.

Tymczasem atrakcyjną inwestycją wciąż nie są obligacje skarbowe, ocenia zarządzająca. Na tle papierów rządów gospodarek dojrzałych znacznie lepiej powinny spisywać się obligacje korporacyjne o najniższych ratingach (tzw. papiery śmieciowe) oraz obligacje rządów rynków wschodzących, denominowane w walutach lokalnych. Dość korzystnie na tle rynków globalnych wyglądają perspektywy polskich obligacji skarbowych, dodaje Michał Oleszkiewicz, zarządzający funduszem Franklin Elastycznego Dochodu.

— Dla inwestujących w obligacje najważniejsze są cztery czynniki, a obecnie dwa z nich wspierają polskie papiery, podczas gdy niekorzystny jest tylko jeden — zauważa specjalista.

Powoli poprawiać się powinna wiarygodność kredytowa Polski — wokół zachowania dyscypliny budżetowej ukształtował się polityczny konsens, a dobry stan finansów publicznych jest po części związany z poprawą ściągalności podatków, czynnikiem niezwiązanym z cyklem koniunkturalnym. Korzystne dla obligacji jest także oddalanie się perspektywy podwyżek stóp procentowych NBP — obecnie konsens co do pierwszej podwyżki przypada na ostatni kwartał 2019 r., a pojawiają się głosy, że nie nastąpi ona wcześniej niż w 2020 r. Neutralna jest tymczasem sytuacja na polu inflacyjnym — dynamika wzrostu cen w gospodarce powinna stabilizować się w okolicach celu inflacyjnego.

— Głównym czynnikiem negatywnie wpływającym na perspektywy krajowych obligacji jest koniunktura na globalnych rynkach. Zaostrzanie polityki Fedu będzie skutkować wzrostem rentowności obligacji na rynkach bazowych — zapowiada Michał Oleszkiewicz.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Z akcjami nie będzie tak źle