Zamiast strategii poprawa prawa

DI
opublikowano: 16-11-2017, 22:00

Przyszłość rynku kapitałowego okiem ekspertów.

ANDRZEJ RÓŻYCKI, partner zarządzający funduszu Tar Heel Capital

Jeśli rynek kapitałowy chce odgrywać istotną rolę w gospodarce i być pomostem pomiędzy inwestorami a emitentami, nie może zapominać o małych i średnich inwestorach oraz spółkach. Problemem są coraz większe regulacje, odstraszające małych emitentów i podnoszące drastycznie koszty funkcjonowania mniejszych inwestorów. Inną przeszkodą jest przewlekłość postępowań sądowych i ułomne prawo, które sprawiają, że wierzyciele i uczestnicy sporów korporacyjnych są skazywani na wieloletnie oczekiwanie na rozstrzygnięcia i dużą niepewność co do ich ostatecznego wyniku. Ta ułomność systemu prawnego w istotny sposób ogranicza możliwości bezpiecznego inwestowania na rynku długu w odniesieniu do mniejszych emitentów. Dodatkowo nad rynkiem wisi również kwestia dużej zmienności sytuacji prawnej i podatkowej — co świetnie obrazuje ogromna niepewność dotycząca kształtu wdrożenia dyrektywy MIFID 2 czy ubiegłoroczne zamieszanie dotyczące FIZ-ów. To wszystko sprawia, że kapitału dla małych emitentów — czy to na obejmowanie długu, czy też akcji — jest coraz mniej, a to skutecznie zabija tę część rynku, która nas wyróżnia i może być kołem zamachowym gospodarki.

RYSZARD WOJTKOWSKI, partner zarządzający w Resource Partners

Bardzo nieufnie podchodzę do planów tworzenia strategii i celów dla giełdy. Czy to oznacza, że mamy zachęcać kapitał do czegoś, co będzie wyrobem czekoladopodobnym, innym niż inne giełdy świata? Co tu jest do wymyślania? Może zamiast na nowo wymyślać koło, po prostu wiernie naśladować dobre przykłady? Giełdę trzeba zdecydowanie zabrać politykom. Z jednej strony, przez rok nie potrafiono dokonać zmiany prezesa, gorsząco zastanawiając się na oczach opinii publicznej, która frakcja władzy powinna tam wstawić swojego człowieka. Z drugiej strony, giełda pełna jest spółek, w których państwo jako mniejszościowy akcjonariusz realizuje, nie patrząc na prywatnych inwestorów, swoje cele polityki gospodarczej, historycznej i nomenklaturowej. Trochę zabawnie brzmią zapowiedzi licznych debiutów i większego wykorzystania instrumentów dłużnych.

W tym roku musiałem zrezygnować z debiutu spółki portfelowej, bo posiadanie kawałka nieodrolnionej ziemi w praktyce wyklucza wejście na giełdę, natomiast założenia nowego podatku CIT uderzą w rynek dłużny poprzez ograniczenie możliwości odpisów podatkowych z tego tytułu. Wybór EBOR-u jako doradcy jest świetnym pomysłem. To profesjonalna instytucja, która ma wyjątkowe kompetencje i jest zmotywowana do pomocy. Ważne, by jej udział nie był listkiem figowym dla politycznie motywowanych programów.

ROMAN KARKOSIK, inwestor giełdowy, jeden z najbogatszych Polaków

Strategia nie może być koncertem życzeń czy listkiem figowym. Podejście powinno być projektowe, z ilościowymi celami, określeniem kamieni milowych, a przede wszystkim wskazaniem konkretnych osób odpowiedzialnych za poszczególne działania, na bieżąco raportujących do gospodarza strategii, co najmniej w randze wicepremiera. Strategia powinna odpowiedzieć na pytanie: jak rynek kapitałowy może zapewnić finansowanie innowacyjnych przedsięwzięć z centrami kompetencyjnymi i decyzyjnymi w Polsce, szczególnie po 2020 r., gdy skończy się obecna pula unijnych pieniędzy? Jak rynek może się przydać branżom, w których Polska może uzyskać przewagę konkurencyjną, takim jak meblarstwo? Jak upowszechnić oszczędzanie w tanich i przejrzystych funduszach inwestycyjnych? Bez konkretnego impulsu rynek kapitałowy nie zajmie należnego mu miejsca w polskiej gospodarce. Koniecznie też trzeba zwrócić uwagę na stosunek KNF do przedsiębiorców i spółek. Tak jak jest teraz, nie może być dłużej.

ROMAN PRZASNYSKI, główny analityk Gerda Brokera

Wiele wskazuje na to, że potencjał organicznego rozwoju warszawskiej giełdy z różnych powodów uległ wyczerpaniu, a w każdym razie jest dalece niezadowalający. W tym kontekście należałoby poszukiwać możliwości przyspieszenia w trzech obszarach. Pierwszy to dotrzymywanie kroku w kwestii nowych technologii w organizacji obrotu giełdowego i systemu rozliczeń. Drugi to zidentyfikowanie instrumentów, których rozwój mógłby wzmocnić pozycję giełdy.Bardzo duży potencjał tkwi w tym przypadku w rynku obligacji korporacyjnych, który rozwija się dynamicznie, ale jego skala nie jest jeszcze zadowalająca. Obszar trzeci, leżący trochę poza samą giełdą, to większe i bardziej konkretne uwzględnienie jej w realizacji rządowych programów rozwojowych, głównie dotyczących innowacyjności, ale także budowy kapitału, zwiększania oszczędności, a przede wszystkim w systemie emerytalnym. Na razie w miarę realnie rysuje się jedynie perspektywa dla systemu emerytalnego, czyli PPK, tyle że jest jeszcze dość odległa.

TOMASZ WYŁUDA, menedżer zespołu doradztwa i analiz z Biura Maklerskiego ING Banku Śląskiego

Stabilność prawa to główna bolączka polskiego rynku kapitałowego. Wielu Polaków jest zniechęconych inwestycjami ze względu na rozbiórkę OFE. Powinny więc pojawić się normy prawne, które gwarantowałyby, że podobna sytuacja już się nie powtórzy. Najlepszym rozwiązaniem byłaby możliwość wypłaty pieniędzy z Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) w każdej chwili, bo to powinno skutecznie powstrzymać rządzących przed kolejną nacjonalizacją. Dobrym rozwiązaniem byłyby zachęty podatkowe dla inwestujących długoterminowo na polskim rynku kapitałowym. Obecna stawka 19 proc. od zysków kapitałowych skutecznie zniechęca do inwestowania. Ewentualne obniżenie lub zlikwidowanie podatku Belki tchnęłoby optymizm w giełdę, przyczyniając się do zwiększenia oszczędności Polaków i podniesienia wyceny spółek giełdowych. Niewątpliwie prawo powinno także zapewnić większą przejrzystość emitentów — zwłaszcza na NewConnect i Catalyst. Rynek finansowy opiera się na zaufaniu, a podmioty, które bezkarnie oszukują inwestorów, je niszczą, szkodząc uczciwym spółkom i całej gospodarce.

WIESŁAW ROZŁUCKI, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w latach 1991-2006

Filarem strategii dla polskiego rynku kapitałowego powinna być budowa zaufania do inwestycji kapitałowych. To oznacza, że powinien to być rodzaj konstytucji dla rynku, by inwestorzy mieli przekonanie, że dokument nie zmieni się wraz ze zmianą rządzącej opcji. Inwestycje są najczęściej działalnością długoterminową, dlatego instytucje, rozwiązania oraz model opodatkowania muszą być niepodważalne. Przykładowo, dwa lata temu, przed wyborami, był już gotowy projekt wprowadzenia podatku od obrotu papierami wartościowymi, który doprowadziłby do marginalizacji warszawskiej giełdy. Na szczęście nie wszedł w życie, ale właśnie takie działania burzą zaufanie do rynku. Poza tym celem strategii powinna być budowa prawdziwego centrum finansowego w Warszawie. Warto przy tym skorzystać z doświadczenia innych krajów, które wspierają swoje centra finansowe.

MARCIN CZAPLICKI, ekonomista PKO BP

Firmy innowacyjne, a więc w szczególności start-upy, potrzebują rynku kapitałowego do rozwijania działalności, bo z reguły mają ograniczone możliwości finansowania własnego i nie posiadają zabezpieczenia wymaganego przez banki przy udzielaniu kredytu.

Aby rynek kapitałowy służył takim firmom, trzeba przede wszystkim wspierać mechanizmy zbiorowego inwestowania w start-upy, a więc fundusze, które posiadają odpowiednio wykształconych menedżerów do oceny takich innowacyjnych przedsięwzięć. Ważne przy tym jest to, aby nie były one — jak dotychczas — przeznaczone tylko dla najbogatszych, ale żeby stały się dostępne dla większego grona inwestorów. W tym celu należałoby obniżyć barierę wejścia do takich funduszy. Drugą ważną sprawą jest ograniczenie możliwości wrogich przejęć w przypadku wejścia takich spółek na giełdę. Chodzi o to, aby zapewnić kierownictwu stabilność zarządzania, a drobnym ciułaczom, którzy inwestowaliby w taką spółkę, większą pewność, że kierownictwo, któremu „zawierzyli pieniądze”, utrzyma się. Myślę, że pomocne byłoby także wprowadzenie systemu zachęt dla inwestycji w start-upy, np. poprzez obniżenie podatku od zysków kapitałowych z inwestowania w fundusze inwestujące w takie spółki, co w rezultacie zwiększyłoby płynność na rynku. W końcu w grę wchodzi stworzenie specjalnego indeksu spółek innowacyjnych (ułatwiającego ich identyfikację), a idąc krok dalej — wprowadzenie ulgi dla zysków z inwestowania w spółki z takiego indeksu.

MIROSŁAW KACHNIEWSKI, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych

W strategii rynku kapitałowego przede wszystkim powinien znaleźć się sposób jej implementacji. To najważniejsze. Wszystkie dotychczasowe strategie właśnie na tym poległy. Najważniejsze, czemu powinna służyć sama strategia, to zaś zahamowanie odpływu spółek z giełdy. Z naszej perspektywy można to zrobić przede wszystkim obniżając wymogi regulacyjne, by pozwolić spółkom i ich akcjonariuszom na zarabianie pieniędzy. Obecnie znaczna część pieniędzy przeznaczana jest właśnie na spełnianie wymogów regulacyjnych, a menedżerowie spółek giełdowych obarczeni są ryzykiem wysokich kar za niespełnianie tych wymogów. Wymagania i sankcje powinny być obniżone do takiego poziomu, by odpowiadały skali polskiego rynku.

JAROSŁAW JAMKA, wiceprezes Ipopema TFI

Na rozwój rynku kapitałowego można patrzeć od strony typowo regulacyjnej, ale można też od nieco innej.

By rynek się rozwijał, muszą po prostu istnieć inwestorzy gotowi inwestować na giełdzie. W tym celu trzeba zachęcić ludzi do oszczędzania, część ich pieniędzy trafi wtedy na giełdę. Powinny pojawić się zachęty premiujące długoterminowe oszczędzanie. Należy też jasno określić, co dalej z systemem emerytalnym. Instytucjonalnie nasz rynek nie jest zły, ale niepewność dotycząca OFE i PPK jest czynnikiem wpływającym nań negatywnie.

JAROSŁAW DOMINIAK, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Nowa strategia rynku kapitałowego powinna skupiać się przede wszystkim na działaniach zmierzających do poprawy nadszarpniętego wizerunku rynku kapitałowego, a także na jego popularyzacji jako miejsca, gdzie można lokować swoje oszczędności — w tym z myślą o emeryturze. Wśród metod mogłoby się znaleźć zniesienie tzw. podatku giełdowego lub wprowadzenie innych zachęt podatkowych dla inwestorów uczestniczących w ofertach publicznych czy inwestujących długoterminowo, wprowadzenie nowych instrumentów finansowych, np. REIT-ów, a także zwiększenie sprawności działania instytucji nadzorujących rynek kapitałowy oraz wymiaru sprawiedliwości w rozstrzyganiu spraw dotyczących takiej tematyki. Warto również poświęcić pewne kwoty na edukację ekonomiczną Polaków, aby inwestując mogli robić to w sposób w pełni świadomy. Ważniejsze jednak od tego, co znajdzie się w nowej strategii rynku kapitałowego, jest to, aby rzeczywiście była ona długofalowa i respektowana niezależnie od zmian u władzy i kaprysów polityków.

GRZEGORZ SIELEWICZ, główny ekonomista Coface w regionie Europy Centralnej

Finansowe wsparcie ze strony UE kiedyś się skończy, więc zainteresowanie firm pozyskiwaniem funduszy na rozwój na rynku kapitałowym powinno rosnąć. Dotyczy to w szczególności firm prowadzących działalność innowacyjną. Na polskim rynku kapitałowym należy przede wszystkim zwiększyć udział inwestorów indywidualnych. To dałoby możliwość czerpania korzyści z rosnących zysków firm przez Polaków. Obecnie większość oszczędności trzymamy na depozytach bądź inwestujemy w obligacje skarbu państwa. Myślę, że jest jeszcze miejsce na wzrost zainteresowania inwestowaniem na giełdzie. Warunkiem jest jednak wzrost zaufania do tej części rynku, a to uzyskamy przez odpowiedni stopień regulacji i poprawę wiedzy Polaków. Innymi słowy, potrzeba regulacji i edukacji.

WALDEMAR MARKIEWICZ, prezes Izby Domów Maklerskich

Trzeba wprowadzić zachęty podatkowe oraz znieść tzw. podatek Belki, aby większa część oszczędności gospodarstw domowych była konwertowana w kapitał dostępny dla firm, budujących centra kompetencji w kraju. Bardzo ważne jest też poprawienie wizerunku giełdy, zwiększenie zaufania do spółek i edukacja inwestorów indywidualnych. Ponadto musimy wspierać rozwój bazy inwestorów instytucjonalnych, zwłaszcza w kontekście zmian w OFE i niepewności na rynku, która im towarzyszy. Ważne jest zwiększenie płynności obrotu na giełdzie, która jest jednym z kluczowych czynników atrakcyjności rynku dla dużych inwestorów, zarówno polskich, jak zagranicznych. W tym kontekście giełda jako instytucja infrastrukturalna rynku kapitałowego powinna obniżyć stawki. Należałoby więc rozważyć rewizję misji i statutu GPW, aby dawały one podstawy zarządowi spółki do zaniechania polityki maksymalizacji zysku.

[KOS, MZAT, GRA, AGO, JDB]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Zamiast strategii poprawa prawa