Zapomniane bmp powoli ubija dno

Adrian Boczkowski
05-09-2008, 00:00

Zyski wzrosną, a wycena funduszu jest niższa niż konkurencji

Po miesiącu marazmu notowania niemieckiego funduszu bmp ruszyły w górę. Zwyżka wynosiła w trakcie sesji 5,3 proc. w Warszawie i ponad 10 proc. we Frankfurcie. Kurs za naszą zachodnią granicą był jednak podciągany transakcjami wartymi zaledwie kilkaset złotych. Obroty akcjami bmp nad Wisłą (płynność we Frankfurcie jest dużo niższa, co nie służy efektywnemu ustalaniu kursu) były przy tym najwyższe od dwóch miesięcy.

Zainteresowanie inwestorów walorami bmp wzbudziła informacja, że fundusz sprzedał Axelowi Springerowi udziały (47,3 proc.) w Gamigo, wydawcy gier online. Choć wartości transakcji nie została ujawniono, to wiadomo, że dzięki niej wynik bmp w III kwartale zwiększy się o milion euro. To daje szanse na wypracowanie w tym roku wyższego zysku niż w minionym. Pomimo bessy, w pierwszym półroczu spółce udało się zarobić na czysto 2,3 mln EUR (m.in. dzięki ofercie spółki K2 Internet). Tymczasem wynik roczny z 2007 r. to 3,6 mln EUR. Wskaźnikowo bmp nie traci więc na atrakcyjności tak, jak można by się spodziewać po funduszu venture capital. Spółka notowana jest obecnie z 25-procentowym dyskontem wobec wartości księgowej, a wskaźnik cena do zysku wynosi 5,6. Dla grupy porównawczej, opracowanej przez agencję Bloomberg, mediana C/Z jest wyższa o blisko 20 proc. Te dysproporcje są wynikiem mocnej przeceny papierów bmp. W rok kurs spadł o połowę, podczas gdy mediana zniżek dla grupy porównawczej nie przekroczyła 30 proc.

Kurs bmp rośnie jednak z reguły wolniej niż konkurentów, a spada szybciej. Powodem mogą być relacje inwestorskie. Spółka pozostaje w cieniu głównych wydarzeń giełdowych, praktycznie o niej nie słychać. To może irytować drobnych akcjonariuszy, którzy z zazdrością patrzyli na dynamiczne zwyżki krajowego MCI i pozostającą w sferze życzeń wycenę bmp, wykonaną przed rokiem przez BGŻ (mówiła o 15 zł za akcję). Niezadowolone może być również ING TFI, które w połowie sierpnia zeszłego roku ujawniło się z 10-procentowym pakietem akcji bmp (papierową stratę funduszy można szacować na 60 proc., czyli ponad 10 mln zł). Tymczasem wycenę porównawczą bmp podnosi nieco to, że spółka obecnie intensywnie rozwija segment doradztwa inwestycyjnego i zarządzania funduszami klientów. W tej branży przeciętny C/Z dla firm z zachodniej Europy wynosi 12.

Wycena bmp spada bardzo długo, a wraz z nim gasły obroty. Zdecydowana większość inwestorów zapomniała o spółce. Od ponad roku wykres notowań funduszu wygląda jak równia pochyła. Dopiero od kilku tygodni kurs ubija dno przy 4 zł. Prędzej czy później na rynku bmp musi dojść do przesilenia. Można liczyć na odreagowanie spadków. Dość niska wycena spółki zachęca również do przejęcia lub skupu akcji przez samą spółkę. Przypomnijmy, że firma wypłaciła niewielką dywidendę (0,1 EUR na akcję), a stać ją było nawet na kilka razy więcej. Brak skupu akcji i zbyt niska dywidenda, zdaniem drobnych inwestorów, sprawiła, że na rynku akcje bmp nie uczestniczyły w żadnej wzrostowej korekcie na GPW.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Zapomniane bmp powoli ubija dno