Znowu problem kwadratury koła

opublikowano: 09-12-2020, 20:00

Do celów stosowania rozporządzenia następujące elementy mogą wskazywać na naruszenie zasad praworządności: a) zagrożenia dla niezależności sądownictwa; b) niezdolność do zapobiegania, korygowania i sankcjonowania arbitralnych lub niezgodnych z prawem decyzji organów publicznych, w tym organów ścigania; wstrzymywanie zasobów finansowych i ludzkich mających wpływ na ich prawidłowe funkcjonowanie lub niezapobieganie konfliktom interesów; c) ograniczanie dostępności i skuteczności środków odwoławczych, w tym poprzez restrykcyjne zasady proceduralne, brak wykonywania wyroków lub ograniczanie skutecznego dochodzenia, ścigania lub sankcjonowania naruszeń prawa.

Powyższy akapit to kwintesencja sporu rozpalającego emocje przed rozpoczynającym się w czwartek szczytem Rady Europejskiej (RE). Dosłownie przytoczyłem artykuł 2a rozporządzenia Parlamentu Europejskiego (PE) i Rady Unii Europejskiej w sprawie ogólnego systemu warunkowości dla ochrony unijnego budżetu. Poza zacytowaniem przepisu, zwracam uwagę na podmioty uchwalające rozporządzenie – obie wymienione izby legislacyjne uzgodniły już niepodważalną treść. Po wstępnym zaakceptowaniu projektu przez rządy 25 państw, przy sprzeciwie polskiego PiS i węgierskiego Fideszu, obecnie brakuje już tylko finalnego głosowania w ministerialnej Radzie UE (zarządza je niemiecka prezydencja) oraz przekazania dokumentu do PE. Europosłowie niecierpliwie czekają na uchwalenie go w przyszłym tygodniu miażdżącą większością.

Przypomnienie ścieżki legislacyjnej jest konieczne przy rozważaniu realności kompromisu prezydentów/premierów. Władcy Polski i Węgier wciąż interpretują konkluzje szczytu RE z 21 lipca – które sami podpisali – całkowicie inaczej niż reszta państw oraz unijne instytucje. Zasilana miliardami z państwowej kasy machina propagandowa PiS nieprawdziwie zawęża ochronę finansowych interesów UE do oszustw księgowych, korupcji etc. Przecież opoką lipcowych konkluzji jest art. 2 traktatu o UE, definiujący wartości niefinansowe. Notabene przy zawężającej, księgowej interpretacji ochrony unijnego budżetu sytuacja Polski i Węgier jest zdecydowanie różna. Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) w latach 2015-19 wykrył w 27 państwach aż 230 rozmaitych przekrętów, obejmujących 0,36 proc. wszystkich wypłat. W Polsce wykryto 22 przypadki, dotyczące tylko 0,12 proc. unijnych pieniędzy, czyli znacznie poniżej średniej. Odpowiednie wskaźniki dla znacznie mniejszych Węgier są alarmujące – 43 przypadki, obejmujące aż 3,93 proc. wspólnotowych pieniędzy. Dlatego zasadny jest wniosek, że z powodu domniemanej niepraworządności traktatowej symboliczna czapka gore i na Jarosławie Kaczyńskim, i na Viktorze Orbánie, ale na tym drugim wzniecił się już płomień.

Jarosław Kaczyński rozkazuje Mateuszowi Morawieckiemu, natomiast Viktor Orbán sam sobie jest panem.
Jarosław Kaczyński rozkazuje Mateuszowi Morawieckiemu, natomiast Viktor Orbán sam sobie jest panem.
Orbán Viktor/facebook.com

Przed zbiórką 27 prezydentów/premierów w Europa Building trudno było obstawiać szanse kompromisu. Jeśli zacytowany w pierwszym akapicie zapis pozostanie, to premierzy Morawiecki i Orbán w odwecie zawetują – dosłownie nakazując to swoim ministrom w Radzie UE – wieloletnie ramy finansowe (WRF) 2021-27 wraz z dołączonym do nich funduszem odbudowy Next Generation European Union (NGEU). Wykorzystają okoliczność, że WRF są traktatowym wyjątkiem legislacyjnym i wymagają jednomyślności. Jeśli natomiast zacytowany zapis zostanie na szczycie kompromisowo zmieniony lub osłabiony, to WRF 2021-27 wraz z NGEU w przyszłym tygodniu nie zostaną uchwalone przez PE. A zatem UE kolejny już raz w dziejach staje przed problemem zdefiniowanym w tytule.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane