Amerykanie kłócą się o polskie pierogi

Wojna o znak towarowy zawiodła do sądu konkurencyjne pierogowe festiwale za oceanem. Jeden z nich odwiedza 300 tys. amatorów sera z ziemniakami w cienkim cieście

Tradycyjne polskie potrawy za oceanem budzą niemały apetyt — czasem tak duży, że trafiają na sądową wokandę. Przysmaki rodem babcinej kuchni są popularne zwykle tam, gdzie osiedla się wielu naszych rodaków. W Chicago na przykład od lat trwa moda na pączki — nie amerykańskie donaty z dziurką, ale prawdziwe, polskie z nadzieniem z marmolady (w rzeczywistości wywodzące się, o czym mało kto wie, nie znad Wisły, lecz z Turcji). Amerykanie traktują je jako awangardowy przysmak. Znane w USA są także polskie pierogi. Jeden z poświęconych im festiwali — podczas którego, obok kiełbasy, stają się symbolem polskości — odwiedza za oceanem 300 tys. osób. Nic dziwnego, że niepozorna sprawa sądowa Edwardsville kontra Chicago wywołała prawdziwe medialne poruszenie — piszą o niej szczegółowo m.in. Associated Press i „Chicago Tribune”.

Zobacz więcej

RUSKIE PO POLSKU W AMERYCE: Festiwal w Edwardsville jest znacznie młodszy niż Pierogi Fest w Whiting (imprezy odbywają się odpowiednio od: 2013 i 1995 r.). Oba są jednak dumą swoich miasteczek, atrakcją dla turystów i dzieci. Fot. DAVE SCHERBENCO — THE CITIZENS’ VOICE VIA AP — EAST NEWS]

Woda na pierogi wykipiała w poniedziałek — słowne potyczki i wymiana listów z upomnieniami zakończyły się pozwem w sądzie federalnym. Poszło o prawo do znaku towarowego — nie z angielską nazwą „dumplings”, ale swojsko brzmiącym słowem „pierogi”. Pozew złożyła grupa obywatelska z lokalnego stowarzyszenia Edwardsville Hometown Committe z miasteczka w Pensylwanii, organizator Edwardsville Pierogi Festival. Jej adwersarzem jest izba handlowa WhitingRobersdale, organizator konkurencyjnej imprezy — festiwalu Pierogi Fest w miasteczku Whiting w stanie Indiana. Tak naprawdę konflikt wywołali amatorzy pierogów z Whiting, bo to oni upomnieli się o uiszczenie opłaty za posługiwanie się „chronionym znakiem handlowym”. Deklarują, że będą bronić nazwy „Pierogi Fest”, do której prawo zastrzegli w 2007 r. Twierdzą, że konkurencyjny festiwal wywołuje „konsternację” konsumentów, i odgrażają się, że pozwą nie tylko organizatorów, ale też sponsorów.

— Żaden człowiek na tej planecie nie odmówiłby udziału w Edwardsville Pierogi Festival na rzecz jakiegoś festynu Pierogi Fest na przedmieściach Chicago. Oni nie działają polubownie, to pieniacze — mówi Jim Haggerty, prawnik wynajęty przez grupę z Edwardsville. Sądowi przeciwnicy wiedzą jednak swoje.

— Disney to robi, Coca-Cola to robi, Kleenex to robi. Jeśli masz swój znak towarowy, musisz go bronić — mówi Tom Dabertin, prezes izby handlowej z Whiting. Oba miasteczka znane są z kultywowania polskiego dziedzictwa. Polacy przybyli tutaj kilka pokoleń temu w poszukiwani zysku w powstających wówczas kopalniach. Międzynarodowy bigos jest tym większy, że awantura dotyczy pierogów z ziemniaczano-serowym nadzieniem, czyli… ruskich. Jak podaje Wikipedia, ich nazwa nie wywodzi się jednak od Rosji, lecz od Rusi Czerwonej, czyli wschodniej Galicji, więc słusznie uchodzą za potrawę polską.

Pierogi chronią nie tylko Polacy za oceanem. W naszym urzędzie patentowym zarejestrowanych jest co najmniej kilkanaście podmiotów gospodarczych, które zastrzegły nazwę zawierającą słowo „pierogi”. Na liście pierogowych biznesów są np. „Pierogi domowe” albo „Pierogi studenckie”. Są nawet „pierogi Sulejukowej” z serialu emitowanego w polskiej telewizji. Prawo do nazwy zastrzegła TVP. Sama nazwa pierogi nie jest chroniona polskim prawem, ale różnego rodzaju przysmaki zalepione w cienkie ciasto — np. „kujawskie pierogi z serem” albo „pierogi ruskie z Chrząstowicy” — są na liście produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Lista zawiera potrawy uważane za polskie dziedzictwo regionalne. Do tej pory żadne z polskich pierogów nie trafiły jednak pod unijną ochronę, czyli nie zostały zarejestrowane jako „chronione nazwy pochodzenia”, „chronione oznaczenia geograficzne” albo „gwarantowane tradycyjne specjalności”, jak np. oscypki albo trójniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Amerykanie kłócą się o polskie pierogi