Bezpieczne fundusze też tracą

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 14-06-2012, 00:00

Inwestycja w fundusze pieniężne może być bardziej ryzykowna, niż się wydaje, bo w ich portfelach znajdują się papiery korporacyjne

„Nic nie jest słodsze od miodu, prócz pieniędzy” i „Przynosimy zyski. W różnych warunkach” — to główne hasła z ubiegłorocznej kampanii reklamowej funduszu pieniężnego Uniwibid, oferowanego przez Union Investment TFI. Firma zapewniała, że nawet w trudnych warunkach ekonomicznych można zarabiać bez podejmowania zbędnego ryzyka. Tymczasem ten superbezpieczny fundusz pieniężny stracił w ciągu zaledwie jednego dnia 2,7 proc. Podobne deklaracje bezpieczeństwa składa większość funduszy pieniężnych i gotówkowych. Niestety, upadłość DSS i PBG obnażyły ich słabości. Fundusze tego typu dają możliwość większego zysku niż lokata, ale osiągają go albo dzięki agresywnej grze na papierach skarbowych, albo inwestycji w obligacje korporacyjne, które przecież nie są wolne od ryzyka.

— Chęć maksymalizacji zysków przez zarządzających funduszami pieniężnymi powoduje, że ulegają oni coraz częściej pokusie i jak tylko pojawia się duża emisja obligacji, inwestują w nie miliony, zapominając zupełnie o ryzyku emitenta — tłumaczy jeden z zarządzających funduszami dłużnymi, który prosi o anonimowość.

— Fundusze gotówkowe z pozoru wyglądają jak bezpieczna inwestycja. Tymczasem jak każdy produkt inwestycyjny obarczone są ryzykiem. Trzeba tylko zadać sobie pytanie jakim — uważa Tomasz Publicewicz, prezes Analiz Online.

Oni już stracili...

Uniwibid to jeden z niewielu funduszy na rynku, który do tej pory rzeczywiście mógł się reklamować jako bezpieczny. W ciągu ponad 9 lat działalności jednostka uczestnictwa stabilnie zyskiwała na wartości, zaliczając po drodze zaledwie cztery niewielkie spadki wyceny (maksymalnie o 0,1 proc.). Po przeszacowaniu obligacji PBG, które wypełniały portfel w ponad 5 proc., wartość jednostki wróciła do poziomów z listopada ubiegłego roku. Dlaczego fundusz zdecydował się na inwestycje w ryzykowne aktywa?

— W 2010 r., kiedy kupowaliśmy obligacje PBG, spółka znajdowała się w dobrej kondycji. Była liderem branży, zaliczała się do giełdowych blue chipów i dostawała wysokie oceny wiarygodności kredytowej od agencji ratingowych. Dopiero w ostatnich miesiącach jej sytuacja finansowa się pogorszyła — tłumaczy Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI, dodając, że tak duża przecena jednostek jest spowodowana tym, że zarządzający dokonali bardzo konserwatywnego przeszacowania aktywów, uwzględniając zarówno propozycje spółki dotyczące spłaty należności wierzycielom, jak i możliwe ryzyka. Dzięki temu po decyzji sądu o upadłości PBG (zapadła wczoraj) możliwe będzie szybsze odzyskanie pieniędzy. Oprócz Uniwibidu obligacje PBG znajdowały się też w portfelach innych „bezpiecznych” funduszy Uniona, m.in. w UniKorona Pieniężnym, którego zaangażowanie wynosiło 4,8 proc., a strata po przeszacowaniu sięgnęła 2,3 proc., czy Skok Gotówkowy, który zanurkował o 1 proc. Przeszacowania obligacji dokonały również Idea TFI i PKO TFI. W przypadku funduszu Idea Premium straty sięgnęły 0,5 proc. Jest to jednak o tyle bolesne, że zaledwie kilka tygodni temu problemy DSS spowodowały przecenę jednostek tego funduszu o ponad 3 proc. Pokłosiem błędnych decyzji inwestycyjnych są odpływ klientów i nadszarpnięty wizerunek firmy. Obligacje PBG stanowiły 1,9 proc. aktywów funduszu PKO Papierów Dłużnych Plus i 0,6 proc. PKO Skarbowy. Jednak mimo przeszacowania wartości posiadanych papierów fundusze te nie poniosły straty. Dlaczego?

— PKO nie chciało pozwolić na wpadkę funduszy promowanych jako bezpieczne. Prawdopodobnie zarządzający przerzucili papiery PBG do portfeli innych funduszy, np. stabilnego wzrostu, które na stratę mogą sobie pozwolić — uważa jeden z zarządzających, który chce pozostać anonimowy.

Fundusze ze stajni KBC TFI zainwestowały w obligacje PBG około 30 mln zł, a straty w przypadku KBC Pieniężny i KBC Portfel Pieniężny wyniosły odpowiednio -0,9 proc. i -0,4 proc. Pioneer Pekao TFI, które w obligacje PBG zainwestowało prawie 130 mln zł, przeszacowało ich wartość zgodnie z przedstawionymi przez zarząd spółki wariantami propozycji układowych. W przypadku Pioneer Pieniężny straty przekroczyły 0,2 proc.

... w kolejce są następni?

W dobre perspektywy spółek budowlanych uwierzyło wielu zarządzających. Jeżeli podzielą one los PBG czy DSS, klienci niektórych TFI znów będą musieli przełknąć gorzką pigułkę. A wyceny akcji Polimeksu-Mostostalu i Trakcji Tiltry nie napawają optymizmem — w porównaniu z poziomem sprzed trzech lat są tańsze o 70-80 proc. Według wyliczeń Analiz Online, na podstawie grudniowych sprawozdań finansowych łączne zaangażowanie funduszy inwestycyjnych w segment budowlany sięgnęło blisko 870 mln zł. Ponad 50 krajowych funduszy posiadało papiery pięciu spółek budowlanych, w tym najwięcej pieniędzy, bo ponad 500 mln zł, zainwestowały właśnie w obligacje PBG. Do tego grona należało aż 10 funduszy pieniężnych i gotówkowych. W obligacje Polimeksu fundusze ulokowały 270 mln zł, a Trakcji Tiltry 75 mln zł.

Ile Union ma obligacji PBG

Union Investment TFI zażądał od PBG natychmiastowego wykupu obligacji o wartości 305 mln zł. Ze sprawozdań finansowych funduszu z grudnia 2011 r. wynika, że zaangażowanie w obligacje spółki budowlanej wynosiło około 210 mln zł. Papiery znajdowały się w portfelach UniKorona Pieniężny, UniKorona Zrównoważony, UniBezpieczna Alokacja, UniWIBID, SKOK Gotówkowy i ENERGA Trading 1. Gdzie jest reszta papierów o nominale blisko 100 mln zł? Towarzystwo zapewnia, że od grudnia nie doszło do zwiększenia zaangażowania, a papiery PBG o wartości 100 mln zł znajdują się w portfelach asset management.

— Żądanie natychmiastowego wykupu zostało złożone w związku z wystąpieniem określonych w warunkach emisji tzw. przypadków niewykonania zobowiązania przez PBG, w szczególności przypadku określonego jako „wątpliwa wypłacalność emitenta” — tłumaczy Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu