Bioton jest o krok od wyjścia na prostą

Agnieszka Berger
opublikowano: 03-04-2009, 00:00

Pewne 120 mln zł od akcjonariuszy rozwiązuje problemy Biotonu. Prawie. Teraz spółka musi jeszcze sprzedać aktywa w Rosji.

Pewne 120 mln zł od akcjonariuszy rozwiązuje problemy Biotonu. Prawie. Teraz spółka musi jeszcze sprzedać aktywa w Rosji.

Deklaracja Prokom Investments, głównego akcjonariusza Biotonu kontrolowanego przez Ryszarda Krauzego, w sprawie dofinansowania firmy biotechnologicznej wzbudziła euforię na rynku. Bioton wyróżniał się wczoraj nawet na zielonym tle. Przy kolosalnych jak na groszową spółkę obrotach przekraczających 111 mln zł (ponad 224 mln akcji) kurs wystrzelił o 22,73 proc. Na otwarciu sesji wynosił 22 gr za akcję (czyli 10 proc. więcej od nominału), a maksymalnie sięgnął nawet 28 gr.

Spółka poinformowała inwestorów o aneksie do umowy podpisanej w styczniu z Prokom Investments. Pierwotnie inwestor zadeklarował, że postara się zorganizować dla Biotonu do 50 mln zł. Teraz pułap dofinansowania podniesiono do 150 mln zł. Dodatkowo firma Krauzego zobowiązała się, że sama obejmie 105 mln akcji Biotonu za 21 mln zł. Na poczet dokapitalizowania inwestor już wpłacił 15 mln zł zaliczki. Walne zgromadzenie akcjonariuszy, które ma uchwalić podniesienie kapitału, odbędzie się w poniedziałek.

Analitycy, podobnie jak inwestorzy giełdowi, którzy żywiołowo zareagowali na te informacje, nie mają wątpliwości, że to świetna wiadomość dla spółki. Łącznie z wcześniejszymi umowami podpisanymi przez Bioton gwarantuje to firmie zastrzyk gotówki na poziomie blisko 120 mln zł. Przypomnijmy, że najpierw Bioton pożyczył od tajemniczej cypryjskiej spółki Chione (jednoznacznie kojarzonej z Ryszardem Krauze) 6 mln EUR. Umowa przewidywała możliwość konwersji pożyczki na akcje po 20 gr za walor. W połowie marca Bioton pochwalił się umową inwestycyjną z kolejną cypryjską spółką Bithell Holdings kontrolowaną przez Zygmunta Solorza-Żaka (obecnie właściciela 10 proc. akcji Biotonu) opiewającą na dokapitalizowanie wartości 70 mln zł.

Czy taki zastrzyk gotówki rozwiązuje wszystkie problemy Biotonu. Nie, ale analitycy przyznają, że to milowy krok w uzdrawianiu finansów firmy.

— Jeśli teraz jeszcze Biotonowi powiedzie się sprzedaż aktywów rosyjskich, która oprócz wpływów na poziomie 150-170 mln zł przyniesie też obniżkę kosztów, spółka powinna wyjść na prostą. Na zakończenie I kwartału zadłużenie Biotonu wyniesie prawdopodobnie 450 mln zł. Blisko 300 mln zł z dokapitalizowania i sprzedaży udziałów w Bioton Wostok prawdopodobnie nie zostanie w całości przeznaczone na jego spłatę, jednak umożliwi zrolowanie większości kredytów. Dług netto spadnie do 150 mln zł, który w przypadku Biotonu można uznać za bezpieczny. Potem spółka, już bez noża na gardle, będzie mogła rozmawiać o ewentualnej sprzedaży fabryki w Izraelu i raczej się jej nie pozbędzie, jeśli nie dostanie godziwej ceny — komentuje Paweł Burzyński, analityk BZ WBK.

Agnieszka Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu