Biznes na co najmniej pięć lat

Anna Leder
27-03-2007, 00:00

Prognozy dla rynku konstrukcji stalowych są korzystne, tym bardziej że inwestycje niedawno się rozpoczęły.

Rynek konstrukcji stalowych ma przed sobą bardzo dobre perspektywy

Prognozy dla rynku konstrukcji stalowych są korzystne, tym bardziej że inwestycje niedawno się rozpoczęły.

Rynek konstrukcji stalowych ruszył wraz z inwestycjami, szczególnie tymi w budownictwie przemysłowym.

Napędzona koniunktura

Materiały ze stali zaczęły konkurować z konstrukcjami z żelbetonu: ceną, funkcjonalnością, łatwością i szybkością montażu. Ponadto wymogi unijne dotyczące budownictwa kreują popyt na konstrukcje stalowe — stwarzają dobre perspektywy dla tego rynku na co najmniej najbliższe 5 lat.

Produkcja konstrukcji stalowych systematycznie rośnie. Nawet w latach 1993- -2003, czyli w czasie głębokiego regresu w budownictwie, nie spadała. Przedstawiciele branży przekonani są, że zastosowanie tego typu technologii będzie coraz większe.

— W Polsce jeszcze do niedawna udział konstrukcji stalowych w budownictwie był niewielki. Przeważały roboty konserwacyjne, remontowe i adaptacyjne — uważa Dominik Wróbel, menedżer działu ofertowania w firmie Skalski.

Zdaniem Krzysztofa Bednarka, dyrektora firmy Ocmer, obecnie zapotrzebowaniu na tego typu konstrukcje sprzyja boom, który rozpoczął się w budownictwie.

— Boom spowodowały ofensywa inwestorów zagranicznych, a także zwiększona dynamika rozwoju firm lokalnych. Duże znaczenie dla wzrostu rynku konstrukcji stalowych ma także budowa dróg, choć ta dopiero nabiera tempa — argumentuje Krzysztof Bednarek.

A że infrastruktura w Polsce jest zaniedbana i wymaga znacznych nakładów...

— Akcesja Polski do Unii stworzyła wiele możliwości sfinansowania zaniedbanej infrastruktury i komunikacyjnej, i telekomunikacyjnej. Ale też technicznego uzbrojenia terenu — przekonuje Dominik Wróbel.

— Z unijnych funduszy mogą też być finansowane inwestycje proekologiczne. A konstrukcje stalowe nadają się do recyklingu. Nie znaczy to, że wszystko jest takie proste. Nagły wzrost rynku budowlanego spowodował niespodziewany popyt na niektóre materiały, np. izolacyjne. W rezultacie trzeba je „reglamentować”. Poza tym branża mocno odczuwa braki w fachowej sile roboczej. To odbija się na mocach produkcyjnych — zwraca uwagę Krzysztof Bednarek.

Szerokie zastosowanie

Najprostszy podział konstrukcji stalowych grupuje je w cztery kategorie: hale stalowe, szkieletowe konstrukcje budynków, elementy infrastruktury drogowej oraz tzw. konstrukcje specjalne, czyli np. maszty stalowe.

— Największym powodzeniem cieszą się konstrukcje lekkich hal stalowych, które mają szerokie zastosowanie w budownictwie przemysłowym jako magazyny, hale wysokiego składowania, hale produkcyjne, hale serwisowe czy hale logistyczne — wymienia Krzysztof Bednarek.

Konstrukcje stalowe to także podstawa przy budowie i montażu instalacji związanych z ochroną środowiska, np. do oczyszczania spalin.

— Takie inwestycje wymuszają na polskich elektrowniach i elektrociepłowniach regulacje unijne. Firmy wykonawcze w Polsce, pracujące dla zagranicznych inwestorów, nierzadko realizują dziś skomplikowane kompletne fabryki. Zaleceniem dla firm jest bez wątpienia produkowanie elementów jak największych, przy jak największym udziale maszyn — pozwala to ograniczyć ilość pracochłonnych robót montażowych. Duże zapotrzebowanie na konstrukcje stalowe nie będzie trwało jednak wiecznie. Koniunktura utrzyma się jeszcze jakieś pięć lat — przekonuje Dominik Wróbel.

Konstrukcje stalowe są coraz częściej stosowanym materiałem w budownictwie ze względu na korzystne parametry w porównaniu z innymi materiałami.

— Obiekty o konstrukcji stalowej są wciąż tańsze niż konstrukcje żelbetowe i szybciej się je montuje — podkreśla Krzysztof Bednarek.

Twarde dane

Na dobrą sprzedaż konstrukcji stalowych wpływ ma także eksport. Obecnie za granicę trafia ponad trzy czwarte rodzimej produkcji. Z danych Polskiej Unii Dystrybutorów Stali (PUDS) wynika, że największym odbiorcą konstrukcji są kraje Unii Europejskiej, gdzie sprzedawanych jest blisko 84 proc. wyrobów, z których połowę kupują Niemcy. Prawie 80 proc. tonażu polskiego eksportu to elementy konstrukcji infrastrukturalnych, gotowe do montażu. Po 7 proc. eksportu stanowią elementy rusztowań, szalowań oraz panele dwóch ścian z blach arkuszowych.

Unia Europejska pozostaje też dla naszego rynku czołowych importerem — w 88 proc. Około 5 proc. kupujemy w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. W imporcie dominują stalowe budynki prefabrykowane — ponad 10 proc. — oraz okna, drzwi i ramy — około 11 proc. Również i w imporcie największy udział stanowią elementy nieprzetworzone.

W ostatnich latach przewaga przychodów z eksportu konstrukcji nad wydatkami na import wynosiła ponad 625 mln USD i była trzykrotnie wyższa niż w 2000 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Leder

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Biznes na co najmniej pięć lat