Byki kupują dziesięcioletnie skrzynki

opublikowano: 25-06-2015, 22:00

Palmer, Parker i vin de garde — jeśli nie rozpoznajemy żadnego z tych haseł, warto nadrobić zaległości jeszcze w tym tygodniu.

Vin de garde to takie wino, które znacząco zyska na jakości, kiedy dojrzeje. Robert Parker to natomiast krytyk, który takim określeniem posłużył się, mówiąc o trunku z winnicy Palmer. Jedynym sposobem, żeby te informacje sensownie połączyć, pozostaje dodanie, że chodzi o 2005 rocznik win bordoskich, który w przyszłym tygodniu doczekać ma się ponownej oceny.

Rocznik 2005 uchodzi za jeden z najbardziej cenionych roczników win z winnicy Palmer.
Zobacz więcej

DOJRZEWAJĄCE ZYSKI:

Rocznik 2005 uchodzi za jeden z najbardziej cenionych roczników win z winnicy Palmer. Bloomberg

Robert Parker, oddając punktowanie niezabutelkowanych win innemu ekspertowi, Nealowi Martinowi, zapowiedział kilka miesięcy temu, że poświęci się bardziej dziesięcioletnim retrospektywom. W przypadku rocznika, który obchodzi te okrągłe urodziny w tym roku, narastające oczekiwania widać jednak również po rosnących cenach.

Poza tym, że obserwowany jest ostatnio zwiększony udział rocznika w obrocie, to ceny za skrzynkę poszczególnych win też wyraźnie się podniosły. W przypadku Château Palmer pierwsze cenowe zwyżki zanotowano w 2008 r., kiedy znany krytyk podciągnął ich notę z 94-96 przed zabutelkowaniem do 97, kiedy przestało leżakować w beczkach. W szczytowym momencie za 9-litrową skrzynkę tego rocznika zapłacić trzeba było 2,7 tys. GBP (15,8 tys. zł), chociaż później ceny zaczęły się trochę obniżać.W grudniu zeszłego roku ta sama ilość kosztowała już niecałe 1,7 tys. GBP (10 tys. zł), ale im bardziej aktualny staje się temat następnej oceny, tym bardziej bycze są nastroje — od zeszłej zimy ceny wzrosły o 30 proc., a w ubiegłym tygodniu stawka wyniosła prawie 2,2 tys. GBP (12,9 tys. zł).

Jako że jubileuszom towarzyszą chyba zawsze momenty nostalgii, dobrze jest przypomnieć, zanim bordoską winnicę kupił angielski generał Charles Palmer, wino z tych terenów serwowane było już na wersalskich stołach. Transakcje nie były jeszcze wtedy notowane na platformie Liv-ex, więc można sobie tylko wyobrazić, jakie mogłyby być zwyżki, gdyby to nie Robert Parker testował roczniki, ale Ludwik XV.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy