Dadelo stawia na wzrost

opublikowano: 15-01-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Dadelo, spółka e-commerce handlująca rowerami i akcesoriami, w pod koniec roku nie rosła już tak szybko, jak wcześniej, ale wzrost nadal będzie priorytetem kosztem marż.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jak oceniają wyniki Dadelo analitycy,
  • jaki jest plan rozwoju spółki,
  • jak spółka radzi sobie z rosnącymi cenami.

Według szacunków zarządu przychody Dadelo wzrosły w czwartym kwartale o 18,7 proc. do 20,4 mln zł. To mniej niż w trzecim, gdy wzrost przekroczył 50 proc.

– Dynamika wzrostu przychodów w czwartym kwartale w dalszym ciągu utrzymywała się powyżej naszych planów. Plan na rok 2022 r. przewidywał 106,2 mln zł, a osiągnęliśmy niemal 115 mln zł. Dynamika średnioroczna jest nieco wyższa od 40 proc., w czwartym kwartale było to około 20 proc. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku jesteśmy bardzo zadowoleni, zwłaszcza, że w branży rowerowej listopad i grudzień to jedne z najgorszych miesięcy w roku – mówi Jacek Zieziulewicz, dyrektor handlowy i członek zarządu Dadelo.

Wagę zmieniającego się otoczenia podkreśla też Grzegorz Kujawski, analityk z Trigon DM.

– Z każdym kolejnym kwartałem inflacja była coraz wyższa i ma to wpływ na popyt na dobra, które trudno nazwać podstawowymi. Dynamika Dadelo nie jest wysoka, choć baza czwartym kwartału była bardziej wymagająca niż w przypadku poprzednich dwóch kwartałów – mówi Grzegorz Kujawski.

W pierwszym kwartale 2022 r. dynamika przychodów wyniosła 49 proc., w drugim 37 proc., a w trzecim 53 proc.

– Nie da się ukryć, że w czwartym kwartale dynamika nie była bardzo duża, zwłaszcza, że ceny producenckie były wyższe niż przed rokiem, co wskazuje, że wolumen rósł w tempie jednocyfrowym. Zgodnie z danymi GUS deflator w kategorii tekstylia, odzież i obuwie w listopadzie wynosił 7 proc., a w przypadku części rowerowych zapewne był wyższy m.in. ze względu na wpływ cen specyficznych dla branży surowców, jak również fakt, że rynek dostawców w segmencie podzespołów jest dość skoncentrowany. Stąd widać spowolnienie w ujęciu wolumenowym – mówi Grzegorz Kujawski.

Jeszcze w sierpniu dyrektor handlowy Dadelo na łamach „Pulsu Biznesu” zapowiadał podwojenie wyników w zakresie liczby sprzedanych rowerów, ale celu tego nie udało się osiągnąć.

– W przypadku wolumenu sprzedaży zbliżyliśmy się do 15 tys. rowerów. W tej kategorii dynamika jest znacząco wyższa i wynosi ilościowo 80 proc. Rok wcześniej sprzedaliśmy ponad 8 tys. rowerów w sytuacji, gdy towaru brakowało na rynku – mówi Jacek Zieziulewicz.

Najpierw wzrost, potem zyski
Najpierw wzrost, potem zyski
Dadelo, którego prezesem jest Ryszard Zawieruszyński, chce powtórzyćgiełdowy sukces spółki matki Oponeo, która na giełdzie debiutowała z przychodami rzędu 30 mln zł, a w tym roku obroty powinny przekroczyć 1 mld zł.

Celem zwiększanie udziałów w rynku

Celem spółki w poprzednim roku nie był zysk, ale zwiększanie udziałów w rynku. Dlatego po dziewięciu miesiącach roku firma miała 3,9 mln zł zysku netto w porównaniu do 6,2 mln zł rok wcześniej.

– Rentowność w 2022 r. spadła ze względu na wydatki, których nie mieliśmy rok wcześniej. Chodzi o dość dużą kampanię marketingową, która trwała od kwietnia do czerwca i kosztowała kilka milionów złotych. Pozwoliła ona jednak uzyskać zdecydowanie większe udziały rynkowe, gdyż moim zdaniem, rynek w ciągu roku spadł o około 20 proc., a my w tym czasie urośliśmy o 40 proc. Spadek wartości rynku dotyczył nie tylko Polski, ale także innych rynków europejskich – mówi Jacek Zieziulewicz.

Spółka jest w trakcie przenosin do nowego magazynu o pow. 12 tys. mkw – zastąpi on dwa mniejsze o pow. 4,5 oraz 2 tys. mkw. To nie tylko zwiększy możliwości w zakresie skali działalności, ale pozwoli również poprawić efektywność. Na razie jednak skutkuje wzrostem kosztów. Menedżer spółki podkreśla, że operowanie na sporych zapasach to ważny element przewagi konkurencyjnej firmy.

– Zbudowaliśmy sobie znaczące zapasy towarów, kupując na początku roku. To jest przewaga naszej firmy w stosunku do naszych konkurentów w branży rowerowej – 85 proc. naszych zakupów opieramy na pre-orderach. Wiąże się to z dodatkowym rabatem, ale buduje także pewien poziom dodatkowego ryzyka. Na szczęście niemal zawsze różnica pokrywa koszt ewentualnej wyprzedaży, pozwalając budować wyższy koszyk marży. Towar na magazynie pomógł nam też ominąć podwyżki cen od producentów. A zarówno wojna, jak również inflacja powodowały, że ceny rosły – mówi Jacek Zieziulewicz.

Rentowność nie będzie priorytetem

Dystrybutor rowerów, akcesoriów oraz odzieży rowerowej sprzedający za pośrednictwem sklepu centrumrowerowe.pl prawdopodobnie w dalszym ciągu skupi się na budowaniu pozycji rynkowej kosztem rentowności.

– Ostateczna decyzja co do strategii na ten rok i kolejne okresy zapadnie wkrótce w gronie zarządu. W moim odczuciu będziemy dalej skupiać się w większym stopniu na zdobywaniu udziałów rynkowych niż budowaniu rentowności. Rynek jest w kryzysie, wielu graczy ogranicza koszty i minimalizuje inwestycje, a my chcielibyśmy raczej dynamicznie rosnąć, co pozwoli nam spieniężyć udziały w rynku w perspektywie średnioterminowej. Mamy w tej chwili kilka procent udziału w rynku, w niektórych kategoriach może to być kilkanaście procent. Trudno dokładnie oszacować ze względu na brak dokładnych i wiarygodnych danych. Co jest godne podkreślenia, we wszystkich kategoriach produktowych udziały dynamicznie rosną – mówi Jacek Zieziulewicz.

Analityk Trigona w grudniu utrzymał rekomendację dla spółki na poziomie „trzymaj”, wyceniając jej akcje na 12,1 zł. Od tego czasu kurs urósł o ponad 10 proc. do 11,4 zł, ale wciąż jest daleko od szczytów z 2021 roku, gdy inwestorzy płacili za akcję spółki nawet po 26 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane