Dadelo ma patent na ekspresowy wzrost

opublikowano: 19-08-2022, 15:54
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Giełdowy e-sklep szybko zwiększa udział w rynku rowerowym – zdaniem analityka słusznie. Zysk schodzi na drugi plan, a ważną rolę odgrywają własne marki.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • w jakim tempie Dadelo zwiększa przychody i udział w rynku
  • dlaczego, zdaniem analityka, powinno dalej to robić
  • jak spółka ocenia swoje perspektywy w drugim półroczu
  • dlaczego zysk nie jest dla niej priorytetowy
  • dlaczego nowy magazyn, sklep stacjonarny i rozwój własnych marek uznaje za bardzo ważne

Branża rowerowa rozpędza się w najlepsze, o czym świadczą wyniki największych polskich producentów. O połowę zwiększa sprzedaż Kross, a o niewiele mniej Romet. Tempo zwiększa także notowane na GPW Dadelo, największy rodzimy e-sklep rowerowy.

Roczna sprzedaż rowerów w pół roku

Spółka przekonywała na początku roku, że jest dobrze przygotowana na sezon, a rezultaty z pierwszego półrocza to potwierdzają. Przychody wzrosły r/r o 40,9 proc., do rekordowych 60,9 mln zł, a liczba sprzedanych rowerów przekroczyła tę za cały 2021 r. (8172 w porównaniu do 8130).

– Tak wysoka sprzedaż rowerów w pierwszym półroczu była możliwa głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, dokładnie analizujemy trendy rynkowe i swoją sprzedaż. Ponad 90 proc. zakupów robimy z dużym wyprzedzeniem, dzięki czemu możemy później oferować towar czasem niedostępny nigdzie indziej. Po drugie, na przełomie roku zaczęliśmy sprzedawać rowery pod swoimi markami Oxfeld i Unity, które zostały bardzo dobrze przyjęte dzięki świetnemu stosunkowi jakości do ceny – komentuje Jacek Zieziulewicz, członek zarządu Dadelo.

W pierwszym półroczu firma sprzedała ok. 1,6 tys. rowerów swoich marek, uzyskując 1,8 mln zł obrotu. W ciągu trzech lat zamierza zwiększyć łączną sprzedaż jednośladów do 30 tys., a plan na ten rok to podwojenie wyniku (czyli ok. 16 tys. rowerów).

– Zwykle uzyskujemy mniej więcej po połowie przychodów w każdym z półroczy, z tym że w pierwszej połowie roku nieco lepiej sprzedają się rowery, a w drugiej reszta asortymentu. Uwzględniając dane sprzedażowe z kolejnych okresów, jesteśmy bardzo blisko zwiększenia przychodów rok do roku o ok. 50 proc. – natomiast w porównaniu do 2020 r. podwoimy je. I to mimo trudnego okresu dla branży: ceny artykułów rowerowych wzrosły o kilkadziesiąt procent, a zapotrzebowanie na rowery zostało w znacznym stopniu pokryte w ubiegłych latach – twierdzi Jacek Zieziulewicz.

Stacjonarny sklep tuż tuż:
Stacjonarny sklep tuż tuż:
Dadelo, którym kieruje Ryszard Zawieruszyński, przesunęło otwarcie sklepu stacjonarnego (ma on zapewnić spółce mocny impuls marketingowy i sprzedażowy) z obecnego kwartału na I kw. 2023 r. Przekonuje, że wyjdzie mu to na dobre, ponieważ później zacznie ponosić koszty stałe, a wewnętrzne prace rozwojowe IT w zakresie omnikanałowej sprzedaży może przeprowadzić przed jego uruchomieniem.

Najpierw udziały, potem zysk

Wysoka dynamika przychodów nie wystarczyła, by inwestorzy zaczęli ochoczo kupować akcje Dadelo. Jego notowania są od maja 2021 r. w trendzie spadkowym, w rok spadły o ok. 44 proc., a podczas piątkowej sesji i tak znalazły się pod kreską – wyniosły 11,7 zł, co daje 135 mln zł kapitalizacji (cena docelowa z aktualnej rekomendacji „trzymaj” Trigon DM wynosi 13,1 zł). Wynika to z korekty wycen w branży – rynkowa wartość niemieckiego konkurenta, Bike24, spadła w rok o 85 proc. do ok. 139 mln EUR – ale też gorszej rentowności.

Zysk na poziomie operacyjnym i netto skurczył się o ponad połowę, odpowiednio: do 2,4 mln zł i 2,1 mln zł. Rentowność EBITDA natomiast spadła do 5,9 proc., w porównaniu do 14,3 proc. rok temu i 10,8 proc. na koniec 2021 r. To efekt wzrostu wynagrodzeń o połowę do 3,7 mln zł (potrzeba większego zatrudnienia) oraz podwojenia kosztu usług obcych do 10 mln zł.

– Wzrost kosztów usług obcych wynikał m.in. z bardzo dużego wzrostu sprzedaży – logistyki, pozyskania klienta – oraz szeroko zakrojonej kampanii reklamowej w internecie, kinach i telewizji, która była ewenementem w branży. Efekty już widać: mimo zakończenia niektórych form promocji sprzedaż utrzymuje się na bardzo wysokim, nieobserwowanym w ubiegłym roku poziomie. Jednocześnie utrzymujemy marżę, która może pozwolić uzyskać w drugim półroczu lepsze wyniki niż przed rokiem – mówi Jacek Zieziulewicz.

Priorytetem dla spółki na najbliższe lata jest dynamiczny wzrost przychodów i liczby klientów, bo to pozwala jej budować wartość – zysk jest drugorzędny. Ocenia, że w tym roku zwiększy udział w rynku o mniej więcej połowę.

– Jesteśmy absolutnie największym internetowym detalistą rowerowym w Polsce, ale działają u nas także zagraniczni gracze. Mam nadzieję, że jeszcze przez kilka sezonów będziemy intensywnie zwiększać udział w rynku – tak długo, aż stosunek nakładów do ich zyskowności będzie satysfakcjonujący – stwierdza menedżer.

Stabilna sytuacja
25mln zł

Tyle gotówki netto miało Dadelo na koniec czerwca…

66mln zł

…a tyle wyniosła wartość zapasów.

Nowy magazyn i własne marki

Pod koniec roku Dadelo przeniesie się do nowego magazynu o powierzchni 12 tys. m kw. To dla spółki bardzo ważne, ponieważ zwiększy dostępną przestrzeń o ok. 150 proc. i poprawi efektywność operacyjną - obecnie zarządza dwoma różnymi obiektami.

– Dzięki dobrej sytuacji płynnościowej stale skupujemy towar z wyprzedzeniem po niższych cenach – mimo zbliżającego się schyłku sezonu mamy magazyny wypełnione prawie w 100 proc. – co pozwala uzyskiwać marże wyższe niż u konkurentów – podkreśla Jacek Zieziulewicz.

Wśród rozważanych inwestycji firma wymienia stworzenie montowni oraz malarni rowerów, w związku z rozwojem własnych marek. Jacek Zieziulewicz zastrzega jednak, że moce u producentów kontraktowych szybko się zwalniają, więc to część długoterminowego planu.

– Na podjęcie decyzji najbardziej istotny wpływ będzie miało tempo rozwoju marki własnej. Uruchomienie własnej fabryki dla montowania paru tysięcy rowerów rocznie nie ma na razie ekonomicznego uzasadnienia – wyjaśnia członek zarządu Dadelo.

Własne marki rowerów są dla spółki bardzo ważne, ponieważ zapewniają jednocześnie wysoką marżę i możliwość oferowania najlepszych cen.

– Dla przykładu: gdy nasz rower może kosztować ok. 2,3 tys. zł, to cena modelu o podobnej specyfikacji innej marki może wynosić nawet 3,5 tys. zł – mówi Jacek Zieziulewicz.

Okiem analityka
Otoczenie sprzyja zwiększaniu udziałów
Grzegorz Kujawski
analityk Trigon DM

Dadelo ma bardzo dobrą pozycję gotówkową i naszym zdaniem powinno wykorzystać trudniejsze obecnie otoczenie makro do dalszego wzrostu udziału w rynku rowerowym. Z kilku powodów: ma udział szacowany na zaledwie 2 proc., znaczenie kanału internetowego w branży rowerowej jest w porównaniu do Zachodu wciąż relatywnie niskie, a mniejszym sprzedawcom do problemu z zatowarowaniem w zeszłym roku doszła w tym roku potężna presja kosztów prowadzenia działalności.

Wzrost udziału w rynku wiąże się równolegle z dodatkowymi kosztami, które w bieżących okresach ciążą rentowności, natomiast w średnim terminie wzrost skali biznesu powinien je rozwadniać, a spółka dodatkowo powinna korzystać z lepszych warunków handlowych z dostawcami. Tym samym sentyment do spółki w nadchodzących kwartałach będzie pochodną dynamiki przychodów – która w pierwszym półroczu była dobra – ponieważ baza kosztowa w kolejnych kwartałach wzrośnie za sprawą rozwoju organizacji: wyższych kosztów nowego, większego magazynu oraz otwarcia pierwszego multibrandowego sklepu stacjonarnego.

Gorszy okres głównego właściciela

Większościowym akcjonariuszem Dadelo (59,5 proc. akcji) jest Oponeo, także obecne na GPW. W II kw. zwiększyło ono przychody r/r o 13,1 proc., do 415,7 mln zł, co było niemal zgodne z konsensem prognoz analityków według PAP – Piotr Łopaciuk z BM PKO BP ocenił ten wynik jako „niezły”.

Gorzej Oponeo wypadło na poziomie zysku. Netto wyniósł 7,5 mln zł i był niższy od zeszłorocznego oraz konsensu prognoz mniej więcej o dwie trzecie. Wynik operacyjny (15,5 mln zł) oraz EBITDA (20,9 mln zł) był natomiast mniejszy o kilkadziesiąt procent w obu porównaniach. W efekcie kurs spółki spadł podczas piątkowej sesji o 12 proc., do 38,3 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane