Dino Polska: Blisko i po przystępnej cenie

Rafał Fabisiak
opublikowano: 27-12-2011, 00:00

Rozwój. Do końca r. przybędzie w Polsce 40 marketów Dino — zapowiada Szymon Piduch, prezes Dino Polska.

Sieć marketów Dino Polska powstała w 1999 r. w Krotoszynie. Wyłącznie za polski kapitał. Właścicielem i zarazem głównym udziałowcem spółki od początku jest Tomasz Biernacki. Początkowo każdy sklep Dino miał około 100 mkw.

Progres spożywczy

Szymon Piduch jest prezesem Dino Polska od 2009 r. W firmie pracuje od 2002 r., kiedy tym biznesem zainteresował go Tomasz Biernacki. Wówczas spółka miała około 20 punktów handlowych. Już wtedy radziła sobie dobrze na rynku, o czym świadczył szybki rozwój. Firmie udało się odnieść sukces pomimo ówczesnej ekspansji hipermarketów.

— Okazało się, że chociaż tworzono wiele dużych ośrodków handlowych, to na rynku było też miejsce na sieci mniejszych sklepów, w których ludzie chcą robić szybkie, codzienne zakupy. Od kiedy trafiłem do firmy, otwieraliśmy 15 marketów rocznie. Jednak między innymi dzięki wejściu do spółki nowego udziałowca planujemy jeszcze bardziej dynamiczny rozwój — mówi Szymon Piduch.

Dziś sieć liczy 140 marketów, każdy o powierzchni około 400 mkw. Większość znajduje się w województwie wielkopolskim i dolnośląskim, po kilka jest także w województwach kujawsko-pomorskim, lubuskim, opolskim i łódzkim. Od 2010 r. udziałowcem spółki, posiadającym 49 proc. udziałów, jest fundusz private equity Polish Enterprise Fund VI, zarządzany przez Enterprise Investors. Inwestycja doszła do skutku po prawie pół roku pracy nad wspólną strategią rozwoju biznesu. Wejście do firmy odbyło się w ramach transakcji podniesienia kapitału, a łączna kwota inwestycji wyniosła 200 mln zł. Wtedy Dino Polska otwierało średnio 1-2 punkty co miesiąc. Zastrzyk gotówki od inwestora przyspieszył rozwój i pozwolił na jeszcze ambitniejsze przedsięwzięcia. Iwona Drabot, dyrektor PR w Enterprise Investors, mówi, że jednym z przeważających argumentów za inwestycją był szybki rozwój spółki, która przez trzy lata potroiła zyski. Kolejnym argumentem było też doświadczenie Enterprise Investors w branży handlowej. Bo ich fundusze mają na koncie już kilka zakończonych sukcesem inwestycji w sieci spożywcze.

— W zeszłym roku otworzyliśmy 22 markety, do końca 2011 r. przybędzie 40. Zamierzamy też poszerzać ofertę naszych sklepów o nowe produkty. W najbliższym czasie planujemy inwestycje za około 130 mln zł. Oprócz otwarcia nowych sklepów chcemy rozbudować nasze centrum logistyczne w Krotoszynie — tłumaczy Szymon Piduch.

Jak informuje firma, według wstępnych założeń w 2012 r. sieć osiągnie około 1 mld zł przychodów ze sprzedaży i będzie zarządzać dwustoma placówkami handlowymi. W ciągu 3-4 lat w odległości 250 km od magazynu centralnego powstanie około 300 sklepów.

Gdzie ten kryzys

Gdzie jeszcze zobaczymy sklepy pod szyldem Dino? Może Mazowsze, Warszawa?

— Mamy w planach kilka marketów w województwie mazowieckim, ale na razie skupiamy się głównie na regionie, w którym już działamy. Powodem jest logistyka, bo większość naszych marketów zaopatrywana jest codziennie z centrali w Krotoszynie — mówi Szymon Piduch.

I dodaje, że nie obawia się dekoniunktury, bo podczas ostatniego kryzysu firma nie odnotowała spadku liczby klientów. Powodem może być chociażby nastawienie na jakość produktów, w tym sporej oferty wędlin i mięsa. Dino Polska oferuje własne wyroby mięsne, produkowane pod marką Agro-Rydzyna, nagrodzoną przez Wielkopolskie Stowarzyszenie Badań nad Jakością certyfikatem „Najwyższa jakość”. Równie ważna jest też lokalizacja marketów, które mają być sklepami dla wszystkich i w pobliżu. Market Dino w Zbąszyniu (Wielkopolska) znajduje się przy jednej z głównych ulic miasteczka. Ten sklep znalazł się w finale konkursu Market Roku 2011, przeprowadzonego przez „Wiadomości Handlowe”. Jak pisała gazeta w styczniu 2011 r., Dino w Zbąszyniu wydaje dziennie 1000 paragonów, średnia wartość zakupów to 25 zł, a klienci są zadowoleni zarówno z oferty, jak i z konkurencyjnych cen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu