DM BOŚ: WIG wart jest tyle, ile powinien

opublikowano: 17-12-2018, 22:00

Analitycy DM BOŚ spodziewają się powszechnej poprawy wyników spółek, ale nie uważają, by dało to impuls do zwyżki na GPW. Zarobku radzą szukać za oceanem

 Choć otoczenie dla polskich akcji będzie się stopniowo poprawiać w 2019 r., to obawiamy się, że ta poprawa może być zbyt mała, by wywołać znaczącą zwyżkę notowań na warszawskiej giełdzie — napisali analitycy Domu Maklerskiego BOŚ w strategii dla rynku akcji na najbliższy rok.

Wyświetl galerię [1/2]

Fot. Krystian Maj-FORUM

Ich zdaniem, zdyskontowana na dziś przyszła wartość WIG, obliczona na podstawie wycen poszczególnych spółek, to około 58,5 tys. pkt. Na sesji 17 grudnia indeks szerokiego rynku wahał się na poziomie o 100 pkt. wyższym.

„Mimo tego, że jesteśmy przekonani o sporym niedowartościowywaniu wielu spółek z GPW, to nie przekłada się to na przekonanie o niedowartościowaniu całego rynku” — podkreślają eksperci domu maklerskiego, którzy ten paradoks tłumaczą słabością kilku innych czynników, które w przeszłości przeważały szalę na korzyść hossy.

Problemem nr 1 są odpływy z rodzimych funduszy inwestycyjnych, lokujących pieniądze klientów w akcje. Odpływy z funduszy akcji polskich trwają nieprzerwanie od 1,5 roku, złą passę od wielu miesięcy kontynuują fundusze absolutnej stopy zwrotu, klienci pozbywają się też jednostek funduszy mieszanych, a więc zrównoważonych i stabilnego wzrostu, które mają w portfelach od 30 do 60 proc. akcji.

Topór wisi nad otwartymi funduszami emerytalnymi. Teresa Czerwińska, minister finansów, zapowiedziała ich kolejną reformę w 2019 r. Udział polskich akcji w portfelach funduszy na koniec listopada wynosi 79,1 proc. Jeżeli doszłoby do zapowiedzianego rozwiązania kwestii OFE w ten sposób, że 25 proc. aktywów zasili Fundusz Rezerwy Demograficznej, to wymagałoby to sprzedaży papierów za około 6,7 mld zł, szacują analitycy Trigon Domu Maklerskiego.

Tymczasem pracownicze plany kapitałowe, które uruchomione zostaną w przyszłym roku, istotny zastrzyk kapitału dadzą giełdzie najpewniej dopiero w 2020 r., uważają analitycy DM BOŚ, którzy dodają, że ich zdaniem zagraniczni inwestorzy nadal dość chłodno będą podchodzić do inwestycji na polskim rynku. To również konsekwencja tego, że ogólne nastawienie inwestorów do rynków wschodzących nie jest najlepsze, czego wyrazem jest około 15-procentowy spadek indeksu MSCI Emerging Markets od początku roku. Amerykański S&P500spadł o niespełna 3 proc., paneuropejski Stoxx Europe 600 o 10 proc.

Amerykański sen potrwa

Według specjalistów DM BOŚ, taka hierarchia utrzyma się także w 2019 r., choć różnice w stopach zwrotu będą ich zdaniem nieco mniejsze. „W podstawowym scenariuszu, w którym w grudniu tego roku Fed podwyższy stopy procentowe o 25 pkt. baz., a w 2019 r. dojdzie do jeszcze trzech podwyżek o w sumie 75 pkt. baz., nadal preferujemy akcje amerykańskie, na drugim miejscu stawiamy europejskie, a na trzecim — te z rynków wschodzących” — zaznaczają analitycy. Ich zdaniem, połączenie spadków notowań akcji za oceanem, do której doszło w drugiej połowie tego roku, ze znaczącą poprawą wyników spółek spowodowało, że wskaźnikowo wyceny nie odstraszają już tak, jak kilkanaście miesięcy temu, kiedy eksperci dość zgodnie mówili o bańce. Tymczasem dyskonto, z jakim notowane są akcje w Europie, nie odbiega znacząco od historycznej średniej i według analityków DM BOŚ trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie do zmniejszenia dyskonta w najbliższej przyszłości. Jeszcze trudniej znaleźć uzasadnienie do tego, by większe od historycznej średniej dyskonto wycen na rynkach wschodzących do rynku amerykańskiego miało się zmniejszyć.

Nie ma co liczyć na słabszego dolara (co byłoby korzystne dla większości emerging markets), w rozwiniętych gospodarkach trwa zacieśnianie polityki pieniężnej, wzrosło napięcie polityczne, a na froncie wojny handlowej żadnych pewników nie ma. Analitycy przypominają, że po drugiej wojnie światowej rynek niedźwiedzia na giełdach w Stanach Zjednoczonych niemal zawsze był poprzedzany odwróceniem krzywej rentowności (co oznacza, że rentowności papierów krótkoterminowych są wyższe od rentowności papierów długoterminowych) i towarzyszyła temu mieszanka recesji gospodarczej, restrykcyjnej polityki pieniężnej i/lub wysokich wycen akcji. A ponieważ zdaniem ekspertów nie mamy na razie do czynienia z żadnych z tych czynników, to hossa w USA powinna potrwać jeszcze od 6 do 18 miesięcy.

Lokalni faworyci

Po rozczarowującym dla inwestorów i analityków roku na GPW spodziewać się można znaczącej poprawy wyników finansowych rodzimych firm. Te, monitorowane przez DM BOŚ, mają poprawić zysk netto o 16 proc., wobec 6-procentowego spadku w 2018 r. Poprawa ma być powszechna i objąć 89 proc. spółek. Wśród faworytów brokera na 2019 r. są takie spółki, jak producent gier 11bit studios, Alior Bank, Asseco SEE, Asbis, CD Projekt, Inter Cars (ale to faworyt tylko na drugą połowę roku), Grupa Lotos, Mercator, Ten Square Games i VRG, czyli spółka powstała z połączenia Vistuli z Bytomiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / DM BOŚ: WIG wart jest tyle, ile powinien