Druga strona faktoringu

opublikowano: 27-02-2014, 00:00

Podstawową korzyścią z faktoringu odwrotnego jest możliwość wydłużenia terminu płatności za zakupione towary i usługi.

Przedsiębiorcy korzystający z faktoringu mogą nie tylko zachowywać płynność, sprzedając swoje nieprzeterminowane wierzytelności. Przedmiotem umowy mogą być również zobowiązania firmy — to tzw. faktoring odwrotny, czyli usługa polegająca na uzyskiwaniu środków finansowych na pokrycie długów przedsiębiorstwa. Jerzy Dąbrowski, dyrektor departamentu faktoringu i finansowania handlu w Banku Millennium, podkreśla, że faktoring odwrotny nie daje płynności firmie, która z niego korzysta, bo bezpośrednim beneficjentem finansowania jest określony dostawca. Ale pośrednio zapłata przez bank zobowiązania z tytułu dostaw pozwala w określonym czasie wykorzystać zasoby płynności, które — przy braku faktoringu — byłyby użyte do pokrycia własnych długów.

— Podstawową korzyścią tej formy faktoringu jest możliwość wydłużenia terminu płatności za zakupione towary i usługi oraz realizacja skont [obniżenie należności, jeśli zostanie uregulowana przed terminem płatności — red.] wynikających z wcześniejszej spłaty zadłużenia — tłumaczy Jerzy Dąbrowski.

Kto może odwrócić

Dla firmy może to być dobry sposób finansowania bieżącej działalności. Faktorzy widzą rosnące zainteresowanie tą usługą. Przekonują też, że jest adresowana do dużej grupy przedsiębiorstw, chociaż raczej tych większych.

— Na faktoring odwrotny najczęściej decydują się przedsiębiorcy, którym brakuje kapitału obrotowego już na etapie zakupów. Jednocześnie z różnych przyczyn mają kłopoty z pozyskaniem kredytu kupieckiego — mówi Paweł Bryła, wiceprezes mFaktoring.

Dodaje też, że podstawowym ograniczeniem w dostępie do faktoringu odwrotnego jest słaba zdolność kredytowa, bo korzystający z niego przedsiębiorca jest jednocześnie jedynym zobowiązanym do spłaty. Według Jerzego Dąbrowskiego, faktoring odwrotny z reguły jest przeznaczony dla większych klientów, którzy prowadzą aktywną politykę handlową w zakresie negocjacji warunków płatności za dostawy. A ten typ faktoringu sprawdza się zawsze tam, gdzie jest możliwość wydłużenia terminów płatności albo realizacji skont za wcześniejsze zapłaty.

Zabezpieczenie transakcji

Według Ewy Gawrońskiej- Micuń, dyrektor ds. jakości i rozwoju produktów w Bibby Financial Services, po faktoring odwrotny może sięgnąć niemal każda firma z pozytywnymi wynikami finansowymi. Jest skierowany zarówno do przedsiębiorstw, które zaopatrują się w towar u dużych dystrybutorów i producentów, jak też do współpracujących z niewielkimi dostawcami, którzy chętnie udzielą wyższego rabatu, by uniknąć brania kredytu na sfinansowanie wydłużonego terminu płatności. Zabezpieczenia transakcji w przypadku faktoringu odwrotnego ustala się indywidualnie dla klienta zależnie od jego sytuacji kredytowej. Mogą to być np. hipoteka, dobra trwałe lub ruchomości.

— Często faktoring odwrotny to transakcja oparta na wysokiej ocenie kredytowej przedsiębiorstwa — wówczas nie ma konieczności przedstawienia dodatkowych zabezpieczeń poza standardowymi, takimi jak weksel in blanco oraz pełnomocnictwo do rachunku. Na koszty faktoringu odwrotnego składają się odsetki, prowizja od limitu finansowania, a także prowizja operacyjna od sfinansowanych faktur — wymienia Ewa Gawrońska-Micuń. Paweł Bryła dodaje, że podobnie jak przy normalnym faktoringu przedsiębiorca może się też wesprzeć portfelem swoich odbiorców i cesją wierzytelności. Przy faktoringu odwrotnym bardzo ważna jest ocena przedsiębiorcy — czy i na ile jest w stanie sfinansowane zobowiązania zamienić na należności.

— Oczywiście łatwiej jest firmie handlowej, która tylko przewozi towar od dostawcy do odbiorcy, a trudniej firmie produkcyjnej, która sfinansowane surowce musi zamienić w określonym procesie na półprodukt czy produkt finalny. Nie bez znaczenia jest też czas, który mija od sfinansowania zobowiązania do powstania wierzytelności — podkreśla Paweł Bryła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu