Dworczyk: nie ma powodów, by premier miał utracić zaufanie do szefa NBP

PAP
opublikowano: 03-12-2018, 07:16

Nie ma powodów, żeby premier Mateusz Morawiecki miał utracić zaufanie do szefa NBP Adama Glapińskiego, mówi w wywiadzie dla poniedziałkowej "Rzeczpospolitej" szef KPRM Michał Dworczyk.

Chcesz być na bieżąco z tematem afery w KNF zobacz TUTAJ>>

Prezes NBP Adam Glapiński (z prawej), premier Mateusz Morawiecki
Zobacz więcej

Prezes NBP Adam Glapiński (z prawej), premier Mateusz Morawiecki Fot. Jacek Dominski/REPORTER

"Nie ma powodów, żeby premier miał utracić zaufanie do szefa NBP. Pan Adam Glapiński był wykładowcą pana Chrzanowskiego, współpracował z nim w Radzie Polityki Pieniężnej i pewnie stąd ta wysoka ocena kompetencji i wiedzy byłego szefa KNF" - podkreśla Dworczyk.

Na pytanie, czy afera KNF zaszkodzi w dłuższej perspektywie PiS, minister ocenił, że "ta obiektywnie zła sytuacja dla rządu była dowodem sprawności działania państwa". "Czarne owce zdarzają się wszędzie. Pytanie, jak państwo reaguje w takich sytuacjach. W sprawie KNF państwo zadziałało sprawnie i szybko" - zapewnił.

Na uwagę, że CBA weszło do biura byłego szefa KNF dopiero po tym, gdy on z niego wyszedł, a premier i służby dowiedziały się o sprawie, w którą zamieszany jest wysoki urzędnik państwowy z mediów, Dworczyk zaznaczył, że "CBA weszło do gabinetu byłego szefa KNF po wydaniu nakazu przez prokuraturę". "Wcześniej nie mogło" - dodał.

"Premier zadaniował służby i prokuraturę do działań jeszcze dzień przed publikacją artykułu – kiedy tylko pojawiły się jego zapowiedzi. Dwa tygodnie od wybuchu tej sprawy mamy powołanego nowego szefa KNF, a osoba podejrzana o złamanie prawa przebywa w areszcie i toczy się przeciwko niej śledztwo" - podkreślił.

Dopytywany, dlaczego premier dowiedział się o sprawie z mediów, szef KPRM powiedział: "W Ministerstwie Sprawiedliwości zawiódł prokurator, który, według mojej wiedzy – poniósł konsekwencje – został przeniesiony". "Mówimy o dwudniowym opóźnieniu. W przypadku rządu PO–PSL opóźnienia były rzędu kilku lat, jak w sprawie afery VAT czy Amber Gold" - zauważył.

Na uwagę, że pismo do prokuratury ws. podejrzenia przestępstwa przez szefa KNF mecenas Roman Giertych złożył 7 listopada, prokuratura zareagowała we wtorek, 13 listopada oraz pytany czy zawiódł prokurator generalny, minister podkreślił: "W mojej ocenie to są nieuprawnione spekulacje. Urzędnik, który zawinił, został ukarany".

Pytany czy powinna powstać komisja śledcza, skoro CBA zadziałała z opóźnieniem, podobnie jak prokuratura, i niewykluczone, że nagrań może być więcej, szef kancelarii premiera odparł: "Niektórym z pewnością przeszkadzałoby to, że prokuratura i służby zadziałały o godzinie 13, a nie o 10. Jednak powtarzam – dziś mamy dynamikę zdarzeń oraz decyzji bardzo szybką i sprawną. Komisję śledczą powołuje się wówczas, kiedy instytucje państwa nie reagują, zawodzą. W tej sprawie pracują jak należy".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Polityka / Dworczyk: nie ma powodów, by premier miał utracić zaufanie do szefa NBP